poniedziałek, 10 lutego 2014

Wybieg w Myślęcinku na zimowo

W czwartek z koleżanką i jej szczeniaczkiem- suczką w typie husky wybraliśmy się do Myślęcinka. Pojechałyśmy tam, aby popracować z małą na zamkniętej przestrzeni. Bardzo boi się dużych psów, szczeka, piszczy i próbuje atakować.
Nie bałam się o Emeta- wiem, że nigdy nie skrzywdziłby żadnego psa, nawet gdy ten go atakuje, ponieważ było już kilka takich sytuacji. Oczywiście, gdyby zagrożenie było duże- nigdy nie wiadomo, jakby postąpił ale w tej sytuacji nie bałam się. Emet wiedział dokładnie co robić, bardzo się starał się przekonać do siebie suczkę, jednak jej lęk jest na tyle duży, że potrzeba na to więcej czasu.
Dostałam na fb kilka rad, jak z nią pracować. Musimy jej pomóc, będziemy chodzić na dłuższe, spokojne spacerki i powoli na pewno będzie czuć się pewniej.
1/3 wybiegu zamieniła się w lodowisko. Emet kilka razy przejechał się na kałuży. Przyszedł 10-miesięczny szczeniak owczarka, nawet nie wiecie jak wspaniale się bawiły- niestety nie robiłam zdjęć, raczej wolałam schodzić im z drogi :D. Owczarek z wybiegu wyszedł cały ociekający błotem.










A obecnie śniegu prawie brak, nie jest jeszcze tak ciepło ale słońce świeci. Jak wyzdrowieję, to pójdziemy na długi spacer, chcę w końcu przejść więcej niż 15 km tylko zawsze brakuje mi dróg u nas w lesie. Tym razem pójdziemy wzdłuż kanału. Chcę też zrobić Emetowi jakieś normalne, ładne zdjęcia.
W Warszawie kupiłam mu tylko płyn do przemywania oczu, ale byłam zdziwiona że można tam dostać tyle rzeczy dla psa w sklepie zoologicznym, u nas nie ma takiego wypasu :D.


9 komentarzy:

  1. I znowu na wybiegu, ale Wam fajnie:)
    Trzymamy kciuki za postępy małej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie mieszkacie? Nam do Myślęcinka blisko.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? W Bydgoszczy, w Myślęcinku jesteśmy bardzo często :)

      Usuń
  3. Emet to cudowny pies. :) Baddy nigdy,nigdy nie gryzł się z żadnym psem,do wszystkich jest nastawiony pozytywnie,chyba myśli tylko o zabawie.w parku jest jeden agresor - właścicielka puszcza go samopas. ;/ zaatakował biszkopta,ale Baddy tylko patrzył z maślanymi oczami by najlepiej wziąć go na ręce.super że pracujecie z małym szczylem,trzymam za Was kciuki ! trzeba brać się do tego od samego początku,by potem nie było większych z tym problemów.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  4. z biegiem czasu na pewno przyzwyczji sie do kazdego psiaka ;) cierpliwosci :)
    jeszcze raz dziekuje za wskazowki dotyczace wygladu bloga :3

    Pozdrawiamy:D&K :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie byliśmy tam na wybiegu, trzeba się wreszcie wybrać! :)
    To tam jeszcze tak dużo śniegu? W mieście prawie nie ma w ogóle :P

    Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było w czwartek, teraz już pewnie też nie ma :)

      Usuń
    2. Ja też byłam w czwartek, ale w ogrodzie botanicznym to było też całkiem sporo, więc faktycznie już może nie być :)

      Usuń
  6. U nas jeszcze trochę i śniegu wo gule nie będzie :) Ja tam się ciesze bo zimy za bardzo nie Lubię

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń