piątek, 26 maja 2017

Przygody psiej psychiki i psia praca inżynierska

DSC_0026_1
najważniejszy dla psiego umysłu reset


Po ostatnim dość burzliwym wpisie kiedy zdawało się, że wali się wszystko dookoła, czas na chwilę wytchnienia. Wróćmy jednak na moment do ostatnich wydarzeń. Emet dostaje leki od ponad trzech tygodni, mniej więcej po 10 dniach mogłam już mówić o zauważalnej poprawie. Wdrożyłam dużo behawioralnych ćwiczeń, odwrażliwiania na wiele zachowań. Czułam się dziwnie- jak pracując ze szczeniakiem, który uczy się zostawać w domu. Aczkolwiek przynosi to świetne efekty, a leki okazały się tutaj niezbędne. Od czasu niezbyt udanych wyjść z domu, zostawiłam go samego tylko kilka razy. W ciągu tych trzech tygodni tylko raz miałam poważny problem, kiedy Cielak postanowił że dzisiaj to on mnie nie wypuści. Poza tym, póki co wszystko na plus. To dopiero początek, ale jest duża nadzieja że z tego wyjdziemy.

DSC_0010_1
mentalnie ciągle szczeniak :)

I teraz temat, który wielu z Was interesuje, mnie aktualnie trochę mniej :D- czyli studia. Do obrony pracy inżynierskiej zostało około 9 miesięcy, jednak ostatni czas był dość wymagający pod tym kątem. Zatwierdzenie tematu poszło po mojej myśli, czyli temat dokładnie taki jaki miałam w głowie jeszcze przed rozpoczęciem studiów. A brzmi on tak : ,,Fizjologiczna rola rozgrzewki i jej przeprowadzanie w treningu psów sportowych''. To chyba coś, co trzyma mnie przy tych studiach. Zależy mi na tej pracy, aby była ona naprawdę wartościowa i przydała się wielu dociekliwym osobom trenujących ze swoimi psami. Do tej pory nie powstało żadne tak szczegółowe opracowanie tematu psiej rozgrzewki. Planuję zawrzeć w nim także część praktyczną- poza przykładowymi ćwiczeniami, będą pomiary temperatury mięśni, ciśnienia, tętna i liczby oddechów. Będzie także zróżnicowanie na czas trwania rozgrzewki. Nie jest to prosta praca polegająca na przepisaniu literatury, ale o to mi chodziło- chcę napisać coś swojego i zamierzam włożyć w to dużo serca. Trzymajcie kciuki, bo praca po obronie będzie całkowicie dostępna i mam nadzięję, że z niej skorzystacie! :)

DSCF7964
Emet wpadł na chwilę oglądać kwalifikacje agility :)

Na dzisiaj tyle chciałam Wam przekazać, to rzeczy wokół których kręciły się ostatnie tygodnie. A zapomniałabym! Wreszcie mam ustalone praktyki, które muszę odbyć w te wakacje. Zdecydowałam się na 2 tygodnie w ośrodku fizjoterapii zwierząt oraz 2 tygodnie w ogrodzie zoologicznym ❤. Mam nadzieję, że te wakacje pokażą mi co chcę robić w życiu :D.
Trzymajcie się cieplutko, za kilka dni post z recenzją naszego kolejnego ulubionego produktu.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Kiedy myślisz, że już wszystkie problemy z psem masz za sobą...

Ja wiem, że życie jest nieprzewidywalne. Że psy to zwierzęta. Że...że to wszystko cholernie skomplikowane. Ale ile można. Ile można razy upadać? Mamy za sobą beznadziejne czasy, zero psiego ogarnięcia, setki dni totalnej załamki. Obok mamy ogromne sukcesy, radość ze wspólnych spacerów, biegania, ćwiczeń, pokonywanie kolejnych barier, niby niemożliwych do przeskoczenia. To worek doświadczeń, szkoda tylko że pomieszanych z tymi, które pozbywają mnie chwilowo jakiejkolwiek energii do działania. Wydawało się, że wszystko mamy za sobą- ucieczki, problemy zdrowotne, niszczenie w domu, skakanie na ludzi, niezgadzanie się z innymi psami i wiele innych spraw nad których rozwiązaniem spędziliśmy większą część życia. Emet kolejny raz pokazał, że jest inaczej.

DSC_0266

Otóż...
Pewnego dnia po powrocie do domu z uczelni, zastałam totalną rozróbę. Myślę, że większosć z Was nie jest w stanie wyobrazić sobie ile mogą wyrządzić psie szczęki w połączeniu z łapami. Nawet myślałam wtedy, że gorzej być nie może. W tym momencie boję się, że wracając do domu nie będzie tam psa, bo zwyczajnie rozwali drzwi wyjściowe. Sprawa jest bardzo poważna, kilka dni temu wracając do domu zastałam wszędzie krew- z krwawiących dziąseł i pazura, którego zdarł do krwi. Całą historię może przedstawię Wam innym razem, kiedy dojdziemy do względnie normalnego stanu. Teraz, sami zrozumiecie...
W ciągu tygodnia byliśmy 2 razy u weterynarza, zresztą w ostatnim roku pojawiamy się dość często. Jestem też po rozmowach z wieloma bardziej ogarniętymi jeśli chodzi o behawioryzm osobami. Prześledziłam też cały internet. Przyczyną jest prawdopodobnie karma wysokobiałkowa- chociaż nie jedyna, jak wiecie Emet generalnie jest dość lękowym psem, i jednocześnie bardzo wrażliwym psychicznie. Od kilku dni włączyliśmy leki, oczywiście zmianę karmy (to już od tygodnia). A teraz, pozostaje czekać czy będą efekty. Wszystko połączone z ćwiczeniami, czyli cofnięcie się do nauki zostawania w domu i odwrażliwianie na wyjście. Jest kilka objawów w mojej obecności co nadal mnie martwi, ale cały problem jakby opierał się na lęku separacyjnym. W wieku 5 lat...

DSC_0261

A zdjęcia sprzed 2 dni. Cudowne miejsce, cudowny pies, zero problemów i czysta radość z bycia razem. 
Teraz to mamy prawdziwe dwie strony medalu.
Potrzebujemy Waszych kciuków, teraz trzymam się wszystkiego co pomoże mi zachować cierpliwość. Bo jak nie my to kto? 

Będzie mi miło, jeśli zagłosujecie na Emeta w konkursie psich blogów, wystarczy wejść w TEN LINK , kliknąć Emet (jest przedostatni) i głosuj. W takich chwilach każda miła, nawet głupotka, bardzo cieszy. Poza tym, fajnie by było wyjść w dziesiątce :).
Buziaki! 

czwartek, 20 kwietnia 2017

LATA KITA- naturalne przysmaki dla psów + FILM

DSC08149


Dzisiaj mam dla Was recenzję smakołyków od firmy tworzącej z pasją, rodzinnie i zdrowo- a mowa o LATA KITA, która przekazała nam do testowania paczuszki pełne dobroci. Jak je oceniamy? Sami zobaczcie!

Do testowania otrzymaliśmy następujące wersje : burak, siemię lniane, ostropest i algi- to nazwy dodatków, których podstawą jest wołowina. Do wyboru jest także opcja z marchewką. 

DSC08220


W każdym opakowaniu znajdziemy smakołyki w szczelnie zamkniętej folii, co utrzymuje ich świeżość jeśli nie planujemy od razu otworzyć paczki (przykładowo przydatność do spożycia smakołyków przekazanych nam w kwietniu, przypada na listopad tego roku). Są to paski różnej długości, suche i nie brudzące rąk. Wszystkie mają przyjemny zapach, dla człowieka nie przeszkadzający a dla psa bardzo atrakcyjny sądząc po reakcji Emeta kiedy tylko po nie sięgam. Pomimo wysuszenia, można je bardzo łatwo łamać na małe kawałki (zobaczycie to na filmie)- to zdecydowany plus, kiedy chcemy nagradzać psa częściej, na przykład podczas ćwiczeń.

Bardzo fajnie dobrane są produkty dodawane do przysmaków, czyli wspomniane buraki (źródło witamin, minerałów i betanin wzmacniających odporność i chroniących przed działaniem wolnych rodników), siemię lniane (pozytywny wpływ na przewód pokarmowy, wysoka zawartość kwasów tłuszczowych omega-3), ostropest (wspiera pracę wątroby, chroni jej komórki) i algi (bogactwo makro- i mikroelementów, protein, błonnika). 

DSCF7866-horz


SKŁAD 

Burak : mięso wołowe 80%, burak 11%, ziemniaki 9%

Siemię lniane : mięso wołowe 82%, siemię lniane 10%, ziemniaki 8%

Ostropest : mięso wołowe 90%, ostropest 7%, ziemniaki 3%

Algi : mięso wołowe 90%, algi 7%, ziemniaki 3%

Przysmaki od LATA KITA nie zawierają glutenu, cukru, soli oraz alergenów. To ważne w przypadku psich alergików i to sprawiło, że tak bardzo przypadły mi jak i Emetowi do gustu. Zdrowie zawsze stawiam na pierwszym miejscu- po zjedzeniu przez Emeta sporych ilości przysmaków nie zauważyłam u niego żadnych problemów pokarmowych i co najważniejsze, żadnych objawów alergii- chociaż przy takim składzie to oczywiste i mogę podawać je z pełnym spokojem :). Smakowitość w każdym przypadku była taka sama, bardzo wysoka. Do tego stopnia, że kiedy zostały mi w ręce przysmaki razem z kilkoma kawałkami karmy, wybierał te pierwsze. 

Na koniec sprawdźcie, czy Emetowi też lata kita, czyli jak przebiegały nasze testy :) Przebiegły- dosłownie 🏃🐶
Oglądajcie w HD i z dźwiękiem, zapraszam!


Przysmaki możecie kupić bezpośrednio na facebookowej stronie firmy LATA KITA, której bardzo dziękujemy za współpracę :). Za opakowanie 80g zapłacicie 15 zł, co uważam za rozsądną cenę jak na jakość a także ilość smakołyków, których po podzieleniu na małe kawałki jest naprawdę sporo.

A jak Wy odnosicie się do naturalnych smakołyków dla psów? Zwracacie uwagę na skład przy zakupie?