czwartek, 17 sierpnia 2017

Testujemy : ArthroScan Kęsy firmy ScanVet

_DSC4102
Jak często myślicie o zdrowiu Waszych psów pod kątem szoroko pojętej profilaktyki? Zwracacie uwagę tylko na podstawowe żywienie, czy też składniki które mogą wpłynąć na komfort życia psów teraz lub w przyszłości? Moim zdaniem jedną z kluczowych kwestii jest zadbanie o prawidłowe funkcjonowanie psich stawów. Aby to ułatwić, przedstawię Wam preparat od firmy ScanVet- ArthroScan Kęsy.
_DSC4109
Jest to dodatek wspierający funkcjonowanie stawów u psów. Polecany dla zwierząt w okresie wzrostu, psów aktywnych, seniorów lub psów z nadwagą. Może też być dodatkiem wspomagającym w przypadku stanów zapalnych, zwyrodnień czy innych problemów w obrębie aparatu ruchu.
W jednym opakowaniu znajduje się 60 kęsów. Dawkowanie zależy od wagi psa- w przypadku Emeta były to 3 kęsy dziennie przez pierwsze 2/3 tygodnie, później dawkę można zmniejszyć o połowę. Podajemy je w dowolnej formie- najprościej jako smakołyk. Kęsy łatwo też pokruszyć, więc możemy wymieszać je z karmą. Emet dostawał je jako nagrodę i nie było z tym żadnych problemów- smakołyk jak każdy inny, tylko czekał na więcej. Zapach jest dość specyficzny, ale sądząc po psie który wyczuwa wszystkie substancje o leczniczym pochodzeniu, kęsy są całkowicie jadalne i smakowite. U Emeta nie spowodowały żadnych skutków ubocznych, w tym także nie było objawów alergii a o to zawsze się obawiam w przypadku tego typu dodatków. Taką formę preparatu łatwiej też zabierać na wyjazdy, gdyż wystarczy spakować potrzebną nam ilość kęsów. 
_DSC4039
_DSC4119
_DSC4116

Wspieranie funkcji stawów jest zapewnione przez składniki obecne w kęsach. 1 kęs zawiera :
Glukozamina 600 mg, Omega-3 300 mg, MSM 250 mg,  Siarczan chondroityny 240 mg, Kolagen (typ II) 30 mg, Kwas hialuronowy 30 mg, Czarci pazur 25 mg, Mangan 2,5 mg, Witamina C 50 mg, Witamina E 100 j.m.

_DSC4112

Emet jest bardzo aktywnym psem, szczególnie w okresie wakacyjnym gdzie właściwie całe dnie jest w ruchu. W tym przypadku wsparcie jest niezbędne, ponieważ jego stawy są poddawane dużym obciążeniom, dodatkowo zwiększonym przez jego spory wzrost i masę. Potrzebne są składniki, które pomogą uniknąć kontuzji i umożliwią zachowanie jego sprawności na wysokim poziomie. Podoba mi się również zawartość witamin C i E, które i tak od jakiegoś czasu suplementuję dodatkowo jako ważne przeciwutleniacze. Wszystkim psom sportowym lub zwyczajnie prowadzącym aktywny tryb życia, możemy polecić ArthroScan Kęsy z racji dobrze skomponowanych dodatków i łatwego sposobu podawania. Życie psów jest krótkie- starajmy się utrzymać jakość ich życia na wysokim poziomie jak najdłużej, szczególnie jeśli sami wymagamy od nich współpracy. One z pewnością się odwdzięczą.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Góry Stołowe z psem- Błędne Skały

Zastanawiam się, czy macie jakieś konkretne plany dotyczące zabrania swojego psa w różne dalsze miejsca? Zupełnie odrębne od zawodów czy seminariów, bo to wyjazdy głównie realizowane dla ludzkiej przyjemności. Ja w zeszłym roku postanowiłam, że muszę zabrać Emeta nad morze i w góry. Wiecie, to jednak trochę inne tereny niż szare miejskie uliczki. No dobra, tak naprawdę jaka to różnica dla psa, w jakim miejscu odbędzie długi spacer? I wychodzi na to, że jednak korzyść jest dla mnie :D. Tak czy tak, ostatnią sobotę spędziliśmy w Górach Stołowych i chyba nikt nie narzekał. 
DSCF2257

DSCF2273
Jedyne wymagania co do psa w PNGS to trzymanie go na smyczy
Wyjechaliśmy pociągiem z Polanicy-Zdrój o 8 rano, ok. 9 wysiedliśmy w Kudowie-Zdrój. Do zielonego szlaku którym mieliśmy dojść na Błędne Skały, mieliśmy około 5 km miastem. To dość sporo, biorąc pod uwagę pojawiające się słońce i asfalt. Dlatego tylko odliczałam czas kiedy znajdziemy się w lesie. Po drodze znaleźliśmy dobre zejście do strumyka, więc Emet mógł się ochłodzić. W końcu upragniony cień, chociaż droga zaczęła dawać w kość. Na początku bardzo męczyłam się podejściem, ale wreszcie śmigaliśmy coraz szybciej pod górę. Pewnie po około dwóch godzinach byliśmy w okolicy Błędnych Skał. Udaliśmy się na labirynt skalny- polecam wcześniej kupić bilety przez internet, to pozwoli uniknąć kolejek w kasie. Bilet miałam na telefonie, ale ostatecznie nikt tego nie sprawdzał. Zaczęliśmy pokonywać ścieżkę wśród skał. Trasa jest bardzo przyjemna dla psa, oczywiście na trasie głównie kamienie ale przy takiej ilości cienia to naprawdę nie stanowi problemu. Po drodze robiłam kilka zdjęć, ale głowie głównie miałam dalsze plany co do trasy, więc trzeba było się streszczać. Przeszliśmy na punkt widokowy, Emet zaczął patrzeć przed siebie i totalnie nie zwracał na nic uwagi. Siedział nieruchomo przez dobre dwie minuty. To było coś magicznego. W tym miejscu dopadła go fala ludzkich rąk. Wszyscy grzecznie pytali o pozwolenie na mizianie Cielaka, właściwie podczas całej trasy ludzie byli miło do niego nastawieni. A Emet tylko na to czekał. Grzecznie stał i merdał ogonkiem, a kiedy trzeba było iść znów zasuwał do przodu. 
DSCF2304
DSCF2331-horz
Zafundowaliśmy sobie niezłe zakwasy mięśni. Mieliśmy do pokonania trochę skał i schodów na terenie Parku Narodowego. Niestety z Kudowy jest to kawałek drogi. Wracaliśmy szlakiem czerwonym, czas mniej więcej taki jak wejście zielonym. Właściwie było podobnie jeśli chodzi o trudność, z tym że ludzi było więcej i na bardziej stromych zejściach musiałam bardziej pilnować żeby nie ściągnął mnie w dół. Jeśli chodzi o psa, jestem zadziwiona jak dobrze sobie poradził. Codzienne ćwiczenia i masaże się opłacają! Nadal nie wiem jakim cudem ani razu nie stracił równowagi wskakując na wysokie skały, nawet jak dało się wejść płaskim. Skakał jak koza ❤. Do tego dzięki strumykom po drodze, nie było chwili kiedy chciał się położyć. Był bardzo dzielny i przede wszystkim idealnie grzeczny. Wycieczka jednak pozostawiła pewne ślady, ponieważ całą niedzielę ledwo się poruszał, mięśnie dały o sobie znać. Aczkolwiek trochę masażu i pies jak nowy na kolejny dzień. 
DSCF2357

DSCF2370

DSCF2376
Wspominałam o dalszej trasie jaką miałam zaplanowaną, gdyż początkowo zakładałam tego dnia wejście z psem na Szczeliniec. Jednak jestem taką gapą i poszliśmy w złym kierunku, a wydawało mi się że idziemy na Karnów. No cóż- powiem Wam, że dobrze wyszło bo ludzi mnóstwo i dla psów nic przyjemnego, ciągle tylko schody w górę a później to samo w dół. Długi spacer po Parku Narodowym i Błędnych Skałach był znacznie ciekawszy. Myślę, że bardzo mu się podobało w takich okolicach. Mi trochę brakowało większych podejść, ale to już sobie odbijemy w innych, wyższych górach! Na Szczeliniec wreszcie dotarłam sama, bez psa i postanowiłam wbiec na górę. 
DSCF2389
To był bardzo udany weekend, niestety ostatni w Polanicy…jutro kończę praktyki we Wrocławiu, w sobotę planujemy wracać do Bydgoszczy, bo za tydzień zaczynam kolejne, tym razem w zoo :). 
A Wy dajcie mi znać, czy byliście z psem w Górach Stołowych i jak tak, to w jakich rejonach? Może jeszcze kiedyś tam powrócimy.


niedziela, 30 lipca 2017

Lato w górach

DSCF2120

Cześć! 
Przesyłamy mnóstwo uścisków z gór, a dokładnie z Polanicy-Zdrój. Tutaj…wszystko jest lepsze. Słońce, wiatr, powietrze, ludzie, psy, a tereny do spacerowania- bajeczne. Byliśmy tutaj zimą, ale latem jest nieporównywalnie piękniej i dopiero jest co zwiedzać, trzeba korzystać póki można. Czy jeszcze ktoś mi się dziwi, jak mówię że nie będę mieszkać w Bydgoszczy po studiach? Po powrocie z takiego miejsca dopiero można popaść w depresję ;). I myślę, że dotyczy to zarówno mnie jak i psa.
A jak Emet? Jest najbardziej grzecznym, spokojnym, wychowanym a jednocześnie wesołym i kochającym wszystko i wszystkich pieskiem w okolicy. Seriously! Wszędzie spaceruje luzem, nie mam z nim najmniejszych problemów. Najbardziej cieszy się, kiedy proszę go o wskoczenie gdzieś wysoko, wejście na górę czegoś itp.- a kiedy dodatkowo patrzą na to i podziwiają inni ludzie, pełnia szczęścia. Mały artysta. Póki co są wielkie upały, ale dajemy radę. W parku czy lesie jest naprawdę przyjemnie, a w centrum miasta płynie rwąca rzeka, więc to jego ulubione miejsce na schłodzenie. Na początku zdziwił się prądem, ale spodobało mu się kiedy leży w wodzie i lekko przesuwa się do przodu. 
W Górach Stołowych jeszcze nie byliśmy, to zależy od czasu moich praktyk, ale zostają nam dwa kolejne weekendy więc na pewno znajdziemy chwilę na bardziej górskie wędrówki.
DSC_0010-horz

Z tego całego zachwytu miejscem, zapomniałam żeby wspomnieć o naszej podróży. Tak, naprawdę jechałam tu sama pociągiem z kotem, psem i wielkim plecakiem :P. Całą drogę mieliśmy przedział dla siebie- żyć nie umierać. Zwierzaki na medal, Tigrze dorzucałam uspokajające chusteczki Adaptil, w efekcie leżała/spała całą drogę, nawet zaczepiała mnie łapkami. Kot czuje się tu bardzo dobrze, od razu wszystko zwiedziła, lubi leżeć ze mną na balkonie. Pewnie zabiorę ją na spacer w szelkach do parku.
Łapcie kilka zdjęć, a my wracamy do opalania na balkonie prosto z widokiem na park <3. Gdyby ktoś był chętny na spacer, jesteśmy tu prawie do połowy sierpnia.

DSCF2131
DSCF2139
DSCF2154
DSCF2160
DSCF2175