poniedziałek, 26 czerwca 2017

Tigra testuje : Żwirek silikonowy DIAMENTIQ i Woda dla kota AQUA PRO ANIMALE PREMIUM

Dzisiaj pierwszy raz sprawozdanie z testów z udziałem Tigry, niezbędnej istoty w naszym teamie, czasami mam wrażenie że szefowej J. Emet oddaje jej głos, podobno w taki dzień można odpuścić. Właśnie, nie bez powodu recenzja ukazuje się dzisiaj, otóż właśnie mijają trzy latka od adpopcji tego małego skrzata. Życzcie jej sto lat!
A teraz czas na wrażenia.

Żwirek silikonowy DIAMENTIQ

_DSC2311

Koty w moim domu są od zawsze i właściwie od zawsze w ilości co najmniej dwóch, chociaż w tym momencie osobno. Zdążyłam przetestować wszystkie dostępne rodzaje żwirków i zostałam przy jednym- silikonowym. Skupię się na kilku najważniejszych aspektach, jakie zaobserwowałam podczas testowania żwirku DIAMENTIQ.
Po pierwsze, zapach. Żwirek występuje w kilku wersjach zapachowych : cytryna, jabłko, lawenda, pomarańcza oraz naturalny. Jest to zdecydowany plus, który wpływa na przedłużenie świeżości. Zapach nie jest ostry, więc nie musimy obawiać się o te bardziej wrażliwe koty, do których Tigra niewątpliwie należy. Przyjemna woń lekko unosi się w trakcie sypania. Podczas używania w ogóle nie czuć, że w domu jest kot. I tak być powinno, niestety nie każdy żwirek to gwarantuje. Tutaj świeżość utrzymywała się 2 tygodnie, a może i dłużej ale po tym czasie zwykle wymieniam całą zawartość kuwety. Moja ulubiona wersja zapachowa to lawenda. Myślę, że dla Tigry nie miało to większego znaczenia J.

_DSC2374


Żwirek nie zbryla się- taka opcja odpowiada mi najbardziej. W innym wypadku trzeba by było sypać duże jego ilości, aby nic nie przyklejało się do dna. Żwirek bardzo szybko wchłania wilgoć, momentalnie kuweta jest sucha. Dzięki temu po obowiązkowym drapaniu, nie przykleja się do łap a podłoga w łazience zostaje czysta.

_DSC2368-horz
po prawej żwirek po ponad tygodniu stosowania (różnice koloru czystego odcienia żwirku ze względu na inne światło)

Jedno opakowanie zawiera 3,8 l żwirku i taka ilość wystarcza nam około miesiąca przy użytkowaniu przez jednego kota. Żwirek został wykonany z naturalnych surowców, przez co jest bezpieczny dla naszych kotów. Nie powoduje alergii i nie pyli się. Według producenta, można utylizować go dowolną drogą.

_DSC2344

Moje wrażenia chyba już znacie- z pewnością zostajemy przy tym żwirku na dłużej. Nie widzę żadnych powodów, dla których miałabym wybrać inny. Do czasu jak w domu czuć świeżość, a kot chodzi zadowolony- wszystko jest na swoim miejscu.

Bezpośredni link do wszystkich rodzajów żwirku :  KLIK


Woda dla kota AQUA PRO ANIMALE PREMIUM

_DSC2352

Woda dla kota. Świat oszalał, pomyślicie. Jednak nie jest to takie głupie, jak niektórym mogłoby się wydawać. Zobaczcie, jakie zdanie mam na ten temat, i Tigra- co najważniejsze.
Zacznę od tego, że pewnie większość z Was podaje zwierzakom wodę z kranu. Zdania na ten temat są podzielone, może nie jest to taki problem jeśli mieszkamy w miejscu gdzie sami możemy taką wodę pić. Gorzej gdy stan wody w kranie daleki jest do ideału, albo stare budownictwo nie sprzyja zachowaniu czystości. Wtedy zamiast zdrowej wody, mamy wodę z dodatkiej kamienia lub zbyt dużą ilością niewskazanych związków. Woda mineralna też nie jest dobrym rozwiązaniem przy codziennym stosowaniu- z powodu wysokiego nasycenia składnikami mineralnymi. Z pomocą przychodzi woda dedykowana kotom- w dodatku do wyboru z kocimiętką lub tauryną. Jest także wersja 2w1- tauryna plus kocimiętka.

_DSC2357

Pierwsze wrażenia- nie czuć gorzkiego posmaku, więc na plus. Woda jak woda, musiałam spróbować. Po nalaniu do szklanki (Tigra w inny sposób się nie napije) kot podszedł skontrolować, czy to aby na pewno jej woda. Nie napiła się od razu, woda czekała kilka godzin na spożycie. Trochę bałam się, że to nie nastąpi, mam kota bardzo wrażliwego na jakąkolwiek zmianę. Innym problemem jest to, że Tigra przypodobała sobie picie z ogromnej miski psa, przy okazji wchodząc do niej łapkami. Na szczęście przełom nastąpił i woda powoli zaczęła znikać. Czy jej smakuje? Myślę, że w innym przypadku by ją zostawiła, skoro ma do wyboru drugą, zwykłą wodę psa. Dla mnie to dobry znak, skoro tester niezwykle wymagający J. Nie zauważyłam żadnych efektów ubocznych.

_DSC2353

Tigra miała okazję wypróbować wodę wzbogaconą o taurynę jak i kocimiętkę. Jak pewnie wiecie, tauryna jest niezbędnym aminokwasem, który musimy dostarczać z zewnątrz- koty nie wytwarzają go samodzielnie. Objawy niedoboru tauryny są poważne, należą do nich między innymi nieprawidłowy rozwój układu nerwowego czy zaburzenia płodności. Zawartość tauryny w wodzie Aqua Pro Animale to 150mg/l.
Druga wersja, z dodatkiem kocimiętki, ma także swoje plusy. Sama roślina jest uwielbiana przez koty- zawiera koci feromon, powodujący zadowolenie, rozluźnienie. Poza tym wspomaga pracę układu trawiennego, wątroby i nerek. Wydaje mi się, że ta wersja bardziej jej smakowała, ale to obiektywna ocena, ciężko porównać ilości które wypijała. Zawartość kocimiętki w tej wodzie to 1mg/l.
Woda Aqua Pro Animale to woda górska źródlana, jest czysta bakteriologicznie. Wartość składników jest dostosowana do norm, dlatego możemy bez obawy ją podawać. Występuje w dwóch wersjach opakowań : 0,5 l oraz 1,5 l. Pierwsza opcja idealnie nada się na wyjazdy.

Bezpośredni link do wszystkich wersji wody (na dole wersja dla psów, o tym napiszę wkrótce!) : KLIK

Podsumowując, myślę że jeśli jesteśmy w stanie wpłynąć na zdrowie naszych zwierząt w łatwy sposób, warto. To mała zmiana, która może przynieść korzyści. Tigra jest na tak J. Pomyślcie o tym, czy woda którą podajecie swoim kotom na pewno nie wpłynie negatywnie na ich zdrowie, choćby w dalekiej przyszłości.


Bardzo dziękujemy firmie KrakVet za profesjonalne podejście do współpracy. Możecie oczekiwać recenzji z produktami dla psa.
Dajcie znać, jaka jest Wasza opinia na temat przedstawionych przeze mnie produktów :).

sobota, 3 czerwca 2017

ZymoDent firmy ScanVet- na piękny psi uśmiech :)

Pewne ze statystyk mówią, że ponad 80% psów powyżej 3 roku życia cierpi na choroby przyzębia. Jest to o tyle rażące, że my jako właściciele psów jesteśmy w stanie wielu z tych problemów uniknąć. Tak prosta czynność- mycie zębów, którą sami wykonujemy każdego dnia. Dlaczego często zapominamy o tym u naszych u psów? To element opieki nad nimi, moim zdaniem niezbędny. Dzisiaj przedstawię Wam recenzję produktu, który może tę czynność ułatwić i sprawić, że mycie zębów u psa będzie efektywne. 

_DSC2157

ZymoDent firmy ScanVet to pasta do pielęgnacji jamy ustnej i zębów dla psów, kotów i innych zwierząt. Zawiera kompleks enzymów, łagodny środek abrazyjny i związki cynku.
Działanie pasty opiera się na kilku jej właściwościach. Dzięki zawartości naturalnie występujących enzymów możliwe jest rozpuszczanie osadu i likwidacja drobnoustrojów. Składniki pasty wykazują silny, naturalny efekt bakteriobójczy, i co najważniejsze chronią szkliwo zapobiegając odkładaniu się płytki nazębnej. Wspomaga także gojenie i regenerację dziąseł.
Pastę należy stosować regularnie, raz dziennie według dawkowania podanego przez producenta. W przypadku Emeta jedno użycie to 3 porcje, czyli trzy naciśnięcia dozownika. To rozwiązanie bardzo proste, gdyż wystarczy nacisnąć pompkę i już mamy gotową porcję pasty. Do mycia używamy dołączonej do opakowania szczoteczki w postaci nakładki na palec z gumowym włosiem. Dzięki temu użycie pasty jest bardziej skuteczne. 

_DSC2161

Konsystencja pasty bardzo mi odpowiada- łatwo rozprowadza się na zębach, nie jest zbyt gęsta więc nie obawiam się że połowa spadnie na ziemię. Kiedy rozetrzemy pastę między palcami, można wyczuć bardzo malutkie drobinki które z pewnością także wpływają na efektywne mycie. Zapach jest słabo wyczuwalny, co na pewno odpowiada psom (pasta dodatkowo zawiera naturalny mięsny aromat).

_DSC2177

Widoczne efekty? Oczywiście świeżość i niwelacja zapachu z pyska. U Emeta nie zauważyłam zmniejszenia się osadu, bo zwyczajnie go nie ma 😊. Brak przykrego zapachu utrzymywał się dłużej niż w przypadku innych past, więc bardzo mnie to cieszy. Aczkolwiek pamiętajcie, że najlepiej stosować pastę codziennie- nie tylko o zapach tu chodzi, a codzienną likwidację niepotrzebnych bakterii. 
Emet nie jest miłośnikiem mycia zębów. Aczkolwiek kiedyś była to ogromna walka- teraz znosi na ile potrafi. Z tego co zauważyłam, mycie nakładką na palec jest dla niego bardziej komfortowe. Zobaczcie krótki filmik.  


dla takich efektów u prawie emeryta chyba warto?

Myślę, że akurat w przypadku mycia zębów nie ma co zastanawiać się nad jego zasadnością. Każdy z nas na pewno jest świadomy, jak ważna jest higiena jamy ustnej. Poświęćcie te dwie minutki każdego dnia, a zobaczycie jak długi czas możecie utrzymać psie zęby w dobrym stanie 😊. Jeśli by oceniać wiek psa po zębach, każdy dałby Emetowi najwyżej 2 lata. 

A Wy, myjecie swoim psom zęby?

piątek, 26 maja 2017

Przygody psiej psychiki i psia praca inżynierska

DSC_0026_1
najważniejszy dla psiego umysłu reset


Po ostatnim dość burzliwym wpisie kiedy zdawało się, że wali się wszystko dookoła, czas na chwilę wytchnienia. Wróćmy jednak na moment do ostatnich wydarzeń. Emet dostaje leki od ponad trzech tygodni, mniej więcej po 10 dniach mogłam już mówić o zauważalnej poprawie. Wdrożyłam dużo behawioralnych ćwiczeń, odwrażliwiania na wiele zachowań. Czułam się dziwnie- jak pracując ze szczeniakiem, który uczy się zostawać w domu. Aczkolwiek przynosi to świetne efekty, a leki okazały się tutaj niezbędne. Od czasu niezbyt udanych wyjść z domu, zostawiłam go samego tylko kilka razy. W ciągu tych trzech tygodni tylko raz miałam poważny problem, kiedy Cielak postanowił że dzisiaj to on mnie nie wypuści. Poza tym, póki co wszystko na plus. To dopiero początek, ale jest duża nadzieja że z tego wyjdziemy.

DSC_0010_1
mentalnie ciągle szczeniak :)

I teraz temat, który wielu z Was interesuje, mnie aktualnie trochę mniej :D- czyli studia. Do obrony pracy inżynierskiej zostało około 9 miesięcy, jednak ostatni czas był dość wymagający pod tym kątem. Zatwierdzenie tematu poszło po mojej myśli, czyli temat dokładnie taki jaki miałam w głowie jeszcze przed rozpoczęciem studiów. A brzmi on tak : ,,Fizjologiczna rola rozgrzewki i jej przeprowadzanie w treningu psów sportowych''. To chyba coś, co trzyma mnie przy tych studiach. Zależy mi na tej pracy, aby była ona naprawdę wartościowa i przydała się wielu dociekliwym osobom trenujących ze swoimi psami. Do tej pory nie powstało żadne tak szczegółowe opracowanie tematu psiej rozgrzewki. Planuję zawrzeć w nim także część praktyczną- poza przykładowymi ćwiczeniami, będą pomiary temperatury mięśni, ciśnienia, tętna i liczby oddechów. Będzie także zróżnicowanie na czas trwania rozgrzewki. Nie jest to prosta praca polegająca na przepisaniu literatury, ale o to mi chodziło- chcę napisać coś swojego i zamierzam włożyć w to dużo serca. Trzymajcie kciuki, bo praca po obronie będzie całkowicie dostępna i mam nadzięję, że z niej skorzystacie! :)

DSCF7964
Emet wpadł na chwilę oglądać kwalifikacje agility :)

Na dzisiaj tyle chciałam Wam przekazać, to rzeczy wokół których kręciły się ostatnie tygodnie. A zapomniałabym! Wreszcie mam ustalone praktyki, które muszę odbyć w te wakacje. Zdecydowałam się na 2 tygodnie w ośrodku fizjoterapii zwierząt oraz 2 tygodnie w ogrodzie zoologicznym ❤. Mam nadzieję, że te wakacje pokażą mi co chcę robić w życiu :D.
Trzymajcie się cieplutko, za kilka dni post z recenzją naszego kolejnego ulubionego produktu.