Beskid Żywiecki w zdjęciach - wakacyjne wspomnienia

W sierpniu tego roku kolejny raz wybraliśmy się w ukochane Beskidy. Tym razem wyruszyła z nami  moja siostra, nie do końca świadoma tego co ją czeka. 😉Spaliśmy jak zawsze pod namiotem, łącznie 2 noce. W nocy jak i w dzień towarzyszyły nam solidne burze, stąd trasy musiały zmieniać się na bieżąco. Między innymi nie udało nam się dotrzeć na Wielką Raczę, ale jestem pewna że jeszcze nie raz będzie ku temu okazja. Start z Rajczy, powrót z Rycerki - co nie było do końca planowane. Zgubiliśmy szlak, po którym biegłam dzień wcześniej podczas zawodów. Po dłuższym czasie stromego i bardzo śliskiego kamienistego zejścia nie było sensu wracać na górę. Okazało się, że na końcu droga się urywa a naszym oczom ukazała się szeroka rzeka głębokości do kolan. Nie było innego wyjścia jak ją pokonać i szukać innej stacji powrotnej. U nas zawsze, ale to zawsze musi dziać się coś nadprogramowego. 

Poniżej skrót naszego wyjazdu, miłego oglądania! 
































A teraz...tylko odliczać czas do kolejnego wyjazdu, jak tylko sytuacja pozwoli. Trzymajcie się cieplutko i zdrowo! 

Komentarze