środa, 7 maja 2014

Początki na barfie

19.04 Emet dostał pierwszy barfowy posiłek.

Najpierw słowo wstępu, na pewno nie każdy wie co to BARF (Bilogically Appropriate Raw Food). Jest to metoda żywienia psów, która opiera się na podawaniu surowego mięsa, kości, dodatkowo także warzyw, owoców z małą ilością dodatków jak jajka, jogurt, czy olej łososiowy. 

Uwierzcie mi, że nie trzeba być znawcą aby przestawić psa na ten rodzaj żywienia. W internecie jest mnóstwo artykułów na ten temat, a wszystko w jednym miejscu znajduje się na forum- http://www.barfnyswiat.org/, z którego często korzystam jeśli mam jakieś wątpliwości. 
Przede wszystkim należy ustalić dzienną/tygodniową dawkę jedzenia, jaką będziemy podawać naszemu psu. Wylicza się ją procentowo od masy ciała, zwykle wynosi od 2 do 7% dziennie. Zależy to od wieku czy aktywności psa. Emet dostaje 2% swojej wagi dziennie, ostatnio nasza aktywność z powodu ciągłego chorowania spadła do zera. Widzę, że jest najedzony ale jeśli będzie taka potrzeba do zwiększę mu porcje. 

Przed podaniem jedzenia należy zrobić psu 24-godzinną głodówkę w celu całkowitego opróżnienia jelit. Z tego co wyczytałam, na początek najlepsze są nieoczyszczone żwacze, jednak ja nie miałam możliwości dojazdu do rzeźni, a w inny sposób raczej ich nie dostanę. Dlatego przez około tydzień podawałam same podroby, w tym większość żołądków. Chodzi o przygotowanie żołądka psa do trawienia kości. Później dodawałam mięsne kości z przewagą mięsa. Niestety tak jak podejrzewałam, Emet je tak łapczywie, że na razie wszystko muszę mu trzymać tak, żeby dokładnie pogryzł. Zdarzają się sytuacje, kiedy połknie kawałek kości ale nie jest to bardzo kłopotliwe. Surowe kości nie są takim niebezpieczeństwem jak gotowane, których w żadnym wypadku nie należy podawać. Wczoraj Emet dostał pierwszą mieszankę owocowo-warzywną z jajkiem, jak wszystko wciągnął od razu. Wiem, że nie wszystkie psy lubią te mixy ale to pewnie też zależy jak dobierzemy składniki i co do nich dodamy.

Dlaczego przestawiłam Emeta na barf?
Od małego szczeniaka męczyłam się z jego alergią, co do której pewności nie ma nadal ponieważ nie robiliśmy testów. Pod okiem weterynarza testowaliśmy różne karmy hipoalergiczne, w końcu zostało na Brit Care Lamb&Rice, karma nie weterynaryjna która okazała się zwalczyć objawy alergii. Drapanie o wiele rzadsze, chociaż nadal zostało. Ale to nie taki problem, najgorsze były nocne wycieczki na ogród z powodu biegunki. Emet przez ponad pół roku nie dostawał NIC oprócz karmy (żeby były efekty), no ale czuł się tak samo. Do tego zbyt częste jedzenie trawy (szerokie badania krwi zrobione,wszystko ok) a także poranne wymioty, w ciągu dnia także zapychanie się skarpetkami jeśli jakieś zostały. Wszystko wskazywało na alergię, pieniędzy na testy nadal brak (u nas droższe niż np. w Warszawie). Męczarnie moje i jego doprowadziły właśnie do zmiany żywienia. 

Prawie 3 tygodnie na barfie
Oczywiście nie jest tak,że efekty są widoczne od razu. Pies musi się przestawić, na początku dość często się załatwiał, widać że bolał go brzuch. Z każdym dniem było coraz lepiej, teraz już nie ma żadnych problemów. 
Co zdążyłam do tej pory zauważyć: 
-załatwianie się 2 razy dziennie, w ilościach +/- trzy razy mniejszych (pies przyswaja więcej składników, większość suchej karmy ,,przelatuje'' przez psa bez korzyści)
-mniejsze ilości wypijania wody (mięso zawiera wodę, sucha karma musi ją pobierać z organizmu)
-sierść cudo- wszyscy zawsze mówili, że Emet ma piękną,błyszczącą sierść i pytali się, czym go karmię jednak teraz sierść jest o wiele bardziej miękka w dotyku, taki jedwab no i błyszczy się nawet w ciemnym pokoju;)
-no i największa ulga- jak na razie zero drapania, wymiotów, jedzenie trawy jeszcze się nie zdarzyło, chociaż czasami też by nie zaszkodziło i nie ma nocnych wycieczek na ogród pomijając dwa pierwsze dni 

Koszty u nas są takie same jak suchej karmy, a była to dość dobra karma z linii Care.
Co do kości, uważam że nie ma o co się martwić. Najważniejsze, żeby były surowe i żeby pies w miarę możliwości drobno je pogryzł. Uwierzcie, że jeśli łakomczuch Emet daje radę opanować się i jako tako je pogryźć, to każdy pies sobie poradzi. Ja też przyzwyczaiłam się do trzymania.

Zobaczymy jak będzie dalej, czy pojawią się jakiekolwiek objawy alergii (w razie czego odkładam pieniądze na testy). Nie żałuję tej decyzji, Emet z pewnością też nie. 
Oprócz kości chwilowo miałam też takie obawy jak praca na smakołyki, co nie ukrywam że jest dla mnie ważne na szkoleniach. Myślałam, że dostając takie pyszności nie będzie taki łakomy jak wcześniej ale bardzo się myliłam. Nie ważne, czy są to ugotowane serca (tak łatwiej mi kroić, nie ma krwi) czy sucha karma, zapał zawsze ten sam :). 

***
Jak zwykle się rozpisałam. Jeśli minie więcej czasu, pojawi się post o wszystkich korzyściach wynikających z barfa jakie zauważę a także mity na temat tego sposobu żywienia naszych futrzaków. 


Uszy Emeta lepiej. Energii nadal brak, dzisiaj wyciągnęłam go na łażenie po lesie.
Moje kochane nie opuszcza mnie na krok (co nie jest wcale dobre), chyba zdziwiony że prawie całe dnie jestem w domu. A przed nami 4 miesiące wakacji!!
Chciałam dodać w tym poście zdjęcia z barfowych posiłków, ale jeszcze nie zrobiłam (pojawią się w kolejnym). Dlatego dodaję Emeta śpiocha

z naszą ulubioną Lorie



MATURA....
Żyję, ale to wykańcza. W tym roku z pewnością nas nie oszczędzają,matematyka to jakaś tragedia (ostatni rocznik przed nową reformą wcale nie ma najlepiej). Najważniejsze, że zdam. Mam nadzieję,że dobrze policzyłam punkty. Angielski cudnie, chociaż celowałam w 100% ale tak sobie myślę, czy to ma jakieś znaczenie? :). Przede mną najgorsze, w piątek ustna z polskiego więc jutro się będę uczyć.
Niech to się skończy :).
Jak tylko znajdę czas, przejrzę Wasze blogi ale z racji matury zrobiłam chwilową przerwę. I tak cieszę się, że w końcu coś napisałam.
Papa

26 komentarzy:

  1. Mój niestety nie mógł by być na tej diecie :P Zbyt wybredny jest...

    Mój blog KLIK
    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybredny? Ja uważam, że jest to właśnie sposób na wybredne psy. Większość dałaby się pokroić za takie mięso zamiast suchej karmy :P.

      Usuń
  2. Storm od początku dostawał surowe mięso jako dodatek do karmy. Tak się zastanawiam, może Emet jest uczulony na mięso kurze... Życzę Ci powodzenia w piątek i trzymam kciuki. Pozdrawiamy Was serdecznie. Uściskaj od nas Emeta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, uściskam :). Jest to bardzo możliwe, ale na razie kurczaka też dostaje i zobaczymy jak to będzie.

      Usuń
  3. Fifi jednak zostanie przy karmie i smakołykach :)
    Pozdrowienia dla Ciebie i Emeta ;)
    FIFI&ROXI

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam daje Lunie kości czasami z obiadu i nic jej po nich nie jest bardzo uważam nie daje jej ty takich ostrych itp. tylko te takie z łódka czy coś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dzis cos bylo o tym na maturze xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój wybredny, ciekawe czy by mu się spodobało takie jedzonko :)
    Pozdrawiamy i życzymy powodzenia w piątek! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój psiak był kiedyś na barfie :). Obecnie na śniadanie dostaje karmę a na obiad albo Bozitę albo podroby z warzywami i jabłuszkiem. Czasem zdarza się, że dostaje obraną, przelaną wrzątkiem rybkę z warzywami. Oczywiście podroby też zlewam wrzątkiem. :)
    Kości nigdy nie dostawał. Jakoś się boje mu dać. Bez nich też przeżyje :D.
    Super, że z Emetem już lepiej, oby tak dalej.
    A koszta bycia na barfie albo na dobrej karmie rzeczywiście są porównywalne :).

    OdpowiedzUsuń
  8. super, że sprawdza się! To super, że koszty nie są większe niż suchej karmy. Jak będę w końcu miała wymarzonego psa chciałabym by barfował:)
    Co do kości słyszałam że to dla psa taka sama przyjemność jak dla człowieka posiedzieć przy piffku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Baddy obecnie karmiony jest suchą karmą,jeszcze nie tak dawno od czasu do czasu dostawał gotowane: ryż,mięso,warzywa,ale przejawiały się u niego jakieś choroby ze skórą.najprawdopodobniej przejawione tym iż pies jadł np. 1 miesiąc suchą karmą i nagle BUM gotowane jedzonko.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy !

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz slycze o takiej diecie i przyznam, ze nie wiem, czy przestawilabym na nia moje psiaki ;) Najwazniejsze jednak, ze u Was sie sprawdza i skonczyly sie problemy z alergia- oby na zawsze :)
    Zycze dalszych sil do matury, dasz rade z tym ustnym :)!

    OdpowiedzUsuń
  11. 3mamy mocno kciuki za maturę!
    fantastyczny post!
    jak zwykle dowiedziałysmy się czegos nowego ;)
    do tej pory nie wiedzialysmy co to barf i jakie korzysci niesie za soba dla psiaka ;)
    buziaki!

    Alicja i Magda

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ta dieta. Fajnie, że Emet lepiej ją przymuje i widać efekty. Fiona jest zbyt wybredna na surowe mięso niestety, choć powinno być na odwrót. Fajny osy.

    Pozdrawiamy Hania&Fiona
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. BRAF - dużo opinii jest o tym sposobie karmienia psa...
    Ja Benemu podaje suchą karmę i od czasu do czasu jakieś mięso, makaron i warzywka =)
    Trzymamy kciuki, aby Emetowi smakowało i dobrze się czuł!

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chciałam Kentucky'ego przerzucić na BARF, ale niestety rodzice się nie zgadzają :/ na szczęście od czasu do czasu dostanie kość surową ( bardzo mu smakuje :3 ) i czasmi dostaje ugotowane mięsko z ryżem lub same mięso ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymamy kciuki na piekielnych maturach |D Tytus i Yuki jedzą suchą karme i od czasu do czasu jakieś warzywka z mięskiem. I tak chyba na razie pozostanie. Oby Emetowi barfik zasmakował ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też myślałam od dłuższego czasu o przestawieniu Myszastego na tą dietę, ale zniechęcało mnie to, że nigdzie nie można dostać tych przeklętych żwaczy;/ Ale skoro u Ciebie sprawdziły się zamiast tego podroby to chyba przekopię jeszcze raz internet w poszukiwaniu informacji na ten temat i może akurat spróbujemy:) Ale Lori jest malutka przy Emecie, myślałam, że to jakiś szczeniaczek na pierwszy rzut oka;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja siostra także pisała maturę i strasznie narzekała na matematykę, ponoć w tym roku na prawdę przesadzili. Mam nadzieję, że zdasz dobrze, życzę powodzenia :* Ja maturę mam za sobą, 5 lat temu zdawałam, och jak to było dawno temu :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ale masz słodkiego psiaka :D powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Fado dostaje suchą karmę oraz gotowane podroby, wątróbki, czy nawet niektóre duże kości.
    Z pewnych przyczyn nie mogę przejść na barfa, ale nie robi to dla mnie ogromnej różnicy.
    Pies dostaje suche i gotowane także ma się dobrze :))
    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado

    OdpowiedzUsuń
  20. Super notka! Bardzo fajnie wszystko opisałaś, sama cały czas zastanawiam się nad barfem, ale nie wiem, czy miałabym czas przygotowywać posiłki...

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba dodam tego bloga do siebie bo widze ,że dowiem się tutaj ciekawych rzeczy na temat psiaków itp. a przyda mi sie na pewno... Piska masz przeuroczego..ale niestety nasz psiak Spajki by go nie polubił bo to rasista...smiejemy sie ze to rasista bo szczeka na czarne psy ;)
    A tak w ogóle to zapraszam do siebie i jeśli mogę prosić, to proszę o pomoc w wygraniu sukni ślubnej o której maaarzę... prooszę :) to nic nie kosztuje ;) http://niczwyczajnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś przekochana !!! serdecznie dziękuuuje buziakuje z dzidzią moocno i twojego psiaka też :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Matura? Matura to bzdura :D Nie no, a tak serio, głowa do góry!

    Co do BARFu, ja też od jakiegoś czasu myślę nad zmianą diety właśnie na BARF. Tylko u mnie sprawa jest bardziej skomplikowana, bo mam jeszcze dwa koty :) Na razie pozostawiam sobie czas do namysłu, bo niedawno dopiero zaczęliśmy 15sto kilowy worek karmy :D
    Cieszę się, że napisałaś taki post, rozwiewa wiele obaw na temat tego sposobu żywienia. Mam nadzieję, że jeszcze jakieś się pojawią.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń