niedziela, 13 lipca 2014

Podsumowanie Emetowego geniuszu z dwóch miesięcy

Maluchy przejęły władzę :


Jakość zdjęcia nie jest zadowalająca (w aparacie nie działa lampa) ale chciałam Wam tylko pokazać jak spędzaliśmy wczorajszy dzień. Była u nas Lorie. Poza spacerkami poćwiczyliśmy na ogrodzie.

***
Aż mi głupio tak wychwalać Emeta, ale co ja mogę za to? :P A zresztą, jak matka kocha to wychwala swojego Syna, prawda? :D
Muszę Wam powiedzieć, że od kiedy poznaję inne psy i słyszę to od przeróżnych osób, jeszcze bardziej dociera do mnie inteligencja Emeta. Stwierdzam, że jest rzadkim przypadkiem i świetnym przykładem psiego geniuszu.
A tak serio, nadal nie wiem czym sobie zasłużyłam na taki Skarb.
No i jak na geniusza przystało, pięknie wychodzi nam dostawianie oraz dostawianie z aportem w pyszczku no i wszystkie inne kombinacje z dostawieniem. Reszta to już w ogóle bajka, czasami jeszcze porozkładana na elementy. Minęły tak naprawdę niecałe 2 miesiące, a on w takim tempie pojął tyle szczególików. Na razie nadal będziemy sobie wszystko powolutku dłubać i zobaczymy co z tego wyjdzie w całości.
Może to tak wygląda, że się spieszymy ale Emet dobrze daje znać kiedy zna dane ćwiczenie i sam kombinuje dalej. A to oznacza, że należy przejść do kolejnego etapu. To ja go zwalniam żeby się przypadkiem nie przepracował. Taki z niego pracoholik. Przymusowe przerwy i ignorowanie są raczej czekaniem na kolejne znaki ode mnie.
I na koniec przed opisem ćwiczeń napiszę tylko, że doszłam do pewnego wniosku, potwierdzonego także po przeczytaniu książki pt. ,,Inteligencja psów'' Stanley'a Corena. Ok, nie ma głupich psów. Jest jednak (zresztą tak jak u ludzi) bardzo wyraźne zróżnicowanie psów jeśli chodzi o inteligencję. Po przeprowadzeniu testu na inteligencję u Emeta (z tej książki) i moich obserwacjach (a także dzięki informacjom zawartym w książce) zrozumiałam, że większość problemów Emeta wynikała (i nadal wynika) właśnie z jego poziomu inteligencji. Takie psy charakteryzują się dużym kombinowaniem i myśleniem, czego w takim stopniu nie robiłymy psy o niższym poziomie inteligencji (głównie adaptacyjnej). Stanley pisze,że życie z takim psem (szczególnie na początku pracy) wcale nie jest łatwe. Mogłabym tu podawać teraz przykłady z codziennego życia, ale zaraz to ja tu napiszę książkę więc zachęcam tylko do jej przeczytania.

A teraz małe podsumowanie, będę iść zgodnie z ćwiczeniami w kl. 0 :

SOCJALIZACJA
Jest ogromna poprawa. Emet ma problemy z opanowaniem emocji i witanie się z kimś oznaczało skakanie, często też podgryzanie. Teraz jest w stanie wysiedzieć na samokontroli (zazwyczaj) także kiedy podaję drugiej osobie rękę. Oczywiście pozostaje wiele do ćwiczenia, cały czas coś w nim buzuje. Jak najwięcej witania z ludźmi i w końcu się uda.

ZOSTAWANIE
Ćwiczymy w siad i w waruj, okaże się co lepiej wychodzi. Cały czas zwiększamy czas i odległość, później zajmiemy się bardziej nieruszaniem z pozycji.

CHODZENIE PRZY NODZE
Jeszcze rozłożone na etapy. Musimy wyrobić bardzo dobry kontakt i dynamikę na cofaniu. Do dostawiania dołożyć siad.

PRZYWOŁANIE
Właściwie zrobione poza siadem w dostawianiu.

APORT
Też musimy złożyć w całość. Ładne wysyłanie, podjęcie i dostawienie z aportem (też bez siadu).

PRZESZKODA
Zrobiona w dwie strony ale jeszcze nie poskładana w całość.

ZMIANY POZYCJI
Siad ładne, waruj (czyli nasze pac) wymaga trochę pracy a może samej motywacji, co by Emetowi nie przyszło leniwe kładzenie się na ziemię. Ale jak chce to potrafi.


Dla nas jest to świetna zabawa, w końcu widzę że coś sprawia Emetowi ogromną radość. Jeśli okaże się, że jest chory i musimy zrezygnować z treningów (na razie weterynarz mówił żeby się nie przejmować) to będę musiała się z tym pogodzić, chociaż wiem że nie będzie to łatwe szczególnie dla Emeta. Ciężko mi wyobrazić tego psa spędzającego życie na kanapie i nie chcę dopuścić do siebie tej myśli. Staram się już nie czytać o tym w internecie, ale jestem prawie pewna widząc objawy :(. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy, na razie cieszymy się życiem i idziemy do przodu. Myślę, że na kontroli pojawimy się jednak wcześniej niż we wrześniu.

Na wakacje mam zaplanowane nowe sztuczki, a także utrwalenie tych starych. Z pewnością się nie nudzimy. Jak tylko pogoda pozwala to chodzimy do lasu.



Chcę żeby już wszystko się wyjaśniło, żeby okazało się że to nie kardiomiopatia.
Dzisiaj dobra pogoda na bieganie, więc wybierzemy się do lasu z pasem. Za tydzień jedziemy na działkę, ćwiczenia zaplanowane ale teraz nie mogę być pewna planów bo niewiadomo czy pojawi się ciągły kaszel który już się zdarza.
Trzymajcie się. Wasze kciuki za Emeta nie mogą pójść na marne, musi być zdrowy! Po co ja się naczytałam tyle o tej chorobie :(

21 komentarzy:

  1. Bądź dobrej myśli! 3mam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna że nic Emetowi nie będzie, właściwie to ja w takiej sytuacji też naczytałabym się o tej chorobie a potem przeżywałabym i ciągle o tym myślała, to nie jest dobry sposób, oczywiście ja nie jestem na twoim miejscu ale za emeta trzymam kciuki i zobaczysz,że wszystko będzie dobrze. Nie ma co martwić się na zapas. Jeżeli przyjdzie odpowiednia pora to wtedy można się trochę poprzejmować, chociaż ja wiem że nic Emetowi nie będzie(tak czuję). :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo cisza takie posty. Praca z psem daje satysfakcję także gratuluję ogromnie Waszych sukcesów i postępów w nauce.
    Co do kardiomiopatii to nie przejmuj się na zapas, jeżeli faktycznie okaże się że ma chore serce to owszem z treningów wymagających aktywności fizycznej będziecie musieli zrezygnować, ale treningi posłuszeństwa w niczym nie przeszkadzają! Nie wolni zamykać psa w złotej klatce, owszem trzeba ograniczać pewne sprawy ale nie popadajny w paranoje. Kardmiomiopatia nie przeszkadza w uczeni nowych sztuczek i pracowaniu umysłowym! Nie przejmujcie się na zapas, na pewno będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może WAM się ulłoży, moż przyjdziesz po badania, a w wynikach będzie wszystko w normie. Ułoży wam się, trzeba być dobrej myśli. Oczywiście pewnie byś się tak nie martwiła gdybyś nie czytała o tej chorobie, bo nie znałabyś objawów, ale one by nie znikneły. Lepiej na taką trudność być przygotowanym wcześniej niż tak po prostu udawać, ze wszystko gra. Powodzenie w dalszym obi i w zdrowiu :).

    Pozdrawiamy H&F

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martw się, trzymamy kciuki :)
    U nas ze socjalką słabo, ale staramy się ;)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede wsyzstkim, przestan czytac i badz dobrej mysli!
    Pieknie to wszystko opisalas, Emet to mega madry psiak, ktoremu potrzeby jest ruch, wiec mocno 3mam za Was kciuki :) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale kochany. Masz zdolnego i chętnego do prasy psiaka. Musi być wszystko dobrze! Wychwalaj go, im więcej tym lepiej :D. Wtedy będzie wiedział, że nie może spocząć na laurach :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Emet zawsze był zdolny! :D Życzę powodzenia w dalszej nauce!
    Ja cały czas trzy mam kciuki, musi być dobrze i mam nadzieje, że tak będzie :) Z Emeciaka to mądre i dzielne psisko :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę z waszych sukcesów! JA przy moim psiaku też widzę zmiany!
    Pozdrawiamy!
    W&M

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że odnosicie takie sukcesy :)!
    Emetowi przede wszystkim zdrówka!!
    Pozdrawiamy :) http://borderoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję sukcesów! Powodzenia w dalszej nauce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. to wręcz naturalne że właściciel (porządny właściciel),który pracuje nad swoim psem i to właśnie pies jest bardzo ważny dla niego go wychwala i jest wręcz dumny z tego co razem osiągneli.gratulacje i życze dużo więcej takich sukcesów. :)

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy

    OdpowiedzUsuń
  13. I bardzo dobrze, że tak wychwalasz swojego Emeta. Masz bowiem z czego być dumna. Zaciekawił mnie ten "test" na inteligencję psa, może znajdę tę książkę w formie pdf-u, to również przeprowadzę takowy mojej rudej.
    Życzymy dalszych sukcesów w pracy i duuużo, dużo, bardzo dużo zdrowia :)
    [vizsla-kepi.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak! Bardzo chętnie przyjmę, oto mail: yourssmiles@o2.pl
      Dzięki :)

      Usuń
  14. Bardzo fajny ten Twój Emet! Zastanawiałam się dlaczego ja Was nie znam a teraz już widzę - młodzi "blogowo" jesteście po prostu:D
    Co do tej inteligencji... Ja ciągle mam pewne wątpliwości. I to wcale nie dlatego, że mam afgana i bardzo go bronię... Tylko właśnie dlatego, że mam afgana i okazję go obserwować. Dodać do tego miks owczara jakim jest Misza i muszę powiedzieć, że afgan wypada przy niej lepiej (nie mów mojej siostrze, bo spuchnie i odleci(albo nie da mi żyć)). Zdecydowanie myśli przy tym co robi, jak robi. Owczar natomiast robi bez kwestionowania, bez myślenia, na hop siup, na hurra. Tam gdzie afgan szuka nowych ścieżek by rozwiązać jakiś problem tam owczarek często obiera mi utarty szlak i wypróbowuje całą gamę starych sztuczek zanim pomyśli o czymś nowym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam te same odczucia jeśli chodzi o porównywanie go z innymi psami. Chyba to kombinowanie i myślenie najbardziej da się zauważyć przy wspólnej pracy. I chociaż czasami może być kłopotliwe to jest niezwykle pomocne u nas :).

      Usuń
  15. Post na prawdę świetnie napisany . Czasami ta psia inteligencja sprawia ,że moje psy zaczynają za bardzo kombinować i za wszelką cenę chcąc zrobić coś jeszcze lepiej po prostu wtedy im nie wychodzi ,ale lepiej tak niż żeby nie kumały o co chodzi. Gratulujemy sukcesów odnoście obi - na prawdę kawał dobrej roboty , oby tak dalej .
    Trzymamy kciuki za Emeta , wszystko będzie dobrze!


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję postępów i psa, z którego możesz byc dumna ;* Trzymam kciuki za zdrowie :*

    OdpowiedzUsuń
  17. To, że psiak szybko łapie pewne zasady jest spowodowane tym, że włożyłaś w szkolenie mnóstwo swojego czasu i pracy, czego Ci gratuluję. Ruszyłaś mały trybik w mózgu psiaka i dalej już idzie jak z lawina;) Gratuluję i trzymam kciuki za dalsze mniejsze i większe sukcesy!
    |Jak ja to mówię (również swoim klientom) Niema głupich psów, są głupi właściciele, którzy nie potrafią ogarnąć inteligencji własnych podopiecznych ;)
    Książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale z pewnością kiedyś po nią sięgnę (będzie kolejną na mojej liście)
    Myślę, że Emetowi nic złego nie będzie, nie nastawiaj się na najgorsze. Są różne choroby i czasem po prostu lepiej o nich nie wiedzieć aby nic na siebie nie ściągnąć.
    Pozdrawiam
    Aga - blog.swiatzpsem.pl

    OdpowiedzUsuń