środa, 6 sierpnia 2014

Emet i pola

Największą część naszego wyjazdu na działkę zajęły spacery po polach. Emet ma wielką frajdę biegając w zbożu lub wysokich trawach. Czasami gna galopem, innym razem biega kłusikiem z nosem przy ziemi. Lubi też gonić ptaki. A jak nie było ptaków to latał za piłeczką z wyrzutni. Jednak najbardziej był szczęśliwy pozostawiony sam sobie. Czasami siadałam po prostu na trawie i czekałam aż przyjdzie. 






Oczywiście, jak to na każdym naszym wyjeździe, Emet skaleczył się w łapkę. Poleżał trochę w bandażu, później pół dnia chodził w buciku. Teraz już nie ma śladu, ale zawsze boję się że w końcu mocno przetnie sobie opuszkę.
Chociaż na chwilę miał dwie białe łapki :D.





czarna sarenka







Szkoda,że na co dzień nie mamy takich warunków do biegania. Fajnie byłoby mieszkać przy polu. Zostaje nam las, ale jakoś niespecjalnie lubię tam chodzić- zawsze jest obawa o leśne zwierzaki. 

JEDZENIE NA WYJEŹDZIE
Emet na co dzień dostaje barf, wolałam nie zmieniać mu jedzenia na wyjazd ze wzlędu na duże ryzyko pojawienia się jego alergii. Na działce była zamrażarka, więc nie było żadnych problemów z zabraniem mięsa. Wcześniej wszystko podzieliłam na poszczególne dni i spakowałam do pojemników. W domu ugotowałam i pokroiłam też serca które normalnie Emet dostaje na śniadania i na wyjeździe służyły nam za smakołyki. Zabrałam też trzy paczki suszonych płuc, wędzoną kość, tchawicę i kilka łapek.
Alergii na wyjeździe brak.

***
W niedzielę byliśmy na krótkiej, ale wspaniałej wycieczce w najpiękniejszym dla mnie miejscu na ziemi. Oczywiście żeby nie było tak pięknie, w aparacie nie było karty więc zdjęcia zapisały się w pamięci wewnętrznej. Nie mam kabelka, więc dopiero kiedy kupię go na allegro (jeśli będzie działać) dodam tutaj zdjęcia i opowiem gdzie byliśmy.

Wczoraj Emet uciekł mojej mamie z domu. Wariat biegał po osiedlu, musiał odwiedzić wszystkie psy w okolicy. Byłam tak zdenerwowana, więc Emet szalał jeszcze bardziej. Przebiegł koło ludzi, całe szczęście tak jak się spodziewałam nie skoczył na nikogo. Trwało to chyba 3 minuty i złapałam go na ser. Czy to dlatego dzisiaj udaje kochanego pieska? :)

Jutro rano jedziemy na trening, napiszę o nim przy okazji w kolejnym poście, w którym dam ostatnią porcję zdjęć z wyjazdu.
Papa!

20 komentarzy:

  1. Widzę że mieliście świetne warunki na spacerki ;) My też na wsi mamy podobne pola i łąki, ale niestety boimy się kleszczy, bo w takim wysokich trawach na pewno jest ich pełno... Poza tym nie lubię chodzić tam sama, a rzadko tata chce ze mną iść. Ale myślę że w końcu się wybiorę :). Piękne zdjęcia, szczególnie jak tak biega sobie i widać tylko jego czarna sylwetkę z daleka ♥
    Dobrze że oprócz tej zranionej łapki na wyjeździe nie było żadnych nieprzyjemnych niespodzianek, takich jak np. alergia. :)) Jestem ciekawa tego najpiękniejszego miejsca, mam nadzieję że szybko dodasz fotki. A co do ucieczki to miałam podobne straszne przeżycia, bo jako że mamy nieogrodzony ogród, to raz Daisy urwała się z linki i biegała sobie po ulicy... :( Ale moja babcia wyszła z kawałkiem surowego mięsa i psisko wróciło. ;)

    Pozdrawiamy!
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię spacery po polach, lubię te przestrzeń i wolność, a zwłaszcza to że pies na swobodę w weszeniu.
    Żal mi tych Waszych lapek, nie znam psa który tak często by się skaleczal:'( trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  3. On jest super. :D Strasznie mi się podoba Emet, zachowuje się jak szczeniak, jest taki pełny energii ... :D My mamy pola, dużo pól, a właściwie to tylko to mamy w okolicy. ;P Figa raczej nie biega w zbożu, tylko po ścieżce. :D Dobrze, że Emet nie dostał alergii na wyjeździe. Figa ostatni raz uciekła rok temu ... mam nadzieję, że już nigdy nie ucieknie, bo mamy niedaleko drogę i ... lepiej nie kończyć ...
    Czekam na relację z treningu i kolejne zdjęcia! :) Super fotki! ♥
    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Emet to jednak ma pecha z tymi łapami, biduś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Emet zawsze musi zrobić coś sobie w łapkę (ah ten jego pech). Ślicznie tam było na łąkach. My z Fioną najczęściej spacerujemy w rzędach czarnych porzeczek, jednak jest tam dużo dzikich zwierząt. Między innymi zające i sarny. Na szczęście Fiona jest małe i ja pierwsza doatrzegam niebezpieczeństwo. Wczoraj na spacerze widziałam, np.3 sarny matkę z młodymi. Ogólnie znajdzie się u nas kilka fajnych łąk, ale zawsze trzeba na nich uważać przez psy i zwierzęta :/. U mnie jest tak samo z aparatem jak pojadę w fajnie miejsce to jedt rozładowany, wogólne go nie ma lub świruje :D.

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  6. No, widać, że Emet wyszalał się na polach :D Powodzenia na treningu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne zdjecie tytulowe! :)))
    Slow nie trzeba, widac, ze Emet ma najszczesliwsze pyszczysko na swiecie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super fotki, mój by uciekł na tych polach.:( No, do pyska mu w obydwóch białych łapach.:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że Emet mógł się tak wyszaleć :) Każdemu psu dobrze to zrobi :)
    Biedny, z powodu tej łapki :(
    Pozdrawiamy! :)
    Ola i Piano

    OdpowiedzUsuń
  10. A może zrobisz lub podasz linka do posta na temat diety Barf? Interesują mnie takie sprawy, a słyszałam różne zabobony i opinie na temat tego sposobu żywienia psów. Życzę Wam udanego treningu i zazdroszczę wyjazdu na działkę. Zaraz idę do lasu, to Kazan choć trochę sobie pobiega luzem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj pisałam o początkach barfa : http://mojprzyjaciel-pies.blogspot.com/2014/05/poczatki-na-barfie.html
      A tutaj link po dwóch miesiącach diety : http://mojprzyjaciel-pies.blogspot.com/2014/06/2-miesiace-na-barfie-wnioski.html
      Możliwe, że pojawi się post jak dokładnie zbilansować jedzenie, jak układać proporcje :)

      Usuń
  11. Alez zadowolony :) Dziwnie wyglada z dowma bialymi lapkami ;D Dobrze, ze szybko udalo Ci sie go zlapac.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle miejsca do biegania - raj! My teraz z Baddy'm gdy nie mamy psiego towarzysza do zabaw chodzimy daleko do wybranego punktu, ponieważ jego ADHD zanika gdy nie ma przyjecial do zabaw. Ale doskonale pamiętam jak było gdy był młodszy.

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Miło patrzeć, jak pies biega szczęśliwy :) Z dwiema białymi łapkami mu naprawdę do twarzy.
    Pozdrawiamy
    H&M

    OdpowiedzUsuń
  14. kurde za każdym razem jak widze jakieś rozbite szkło itp to myślę żeby tak ta osoba.... - no jak tak można.... nie rozumiem ludzi....

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale szaleństwa Emetowe po polach! Cudownie jest oglądać szczęśliwego, wybieganego psiaka. Szkoda, że łapkę zranił, ale ważne, że szybko wrócił do pełnego zdrowia i mógł znów swobodnie hasać ;)
    Też chciałabym mieszkać blisko takowych pól. Podzielam Twoje zdanie i obawę o leśną zwierzynę, w swoim pobliżu mam las jednak od dłuższego czasu nie chodzimy tam na spacery.
    Czekam na kolejne wpisy ;)
    Pozdrawiam
    blog.swiatzpsem.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje psisko uwielbia "zabawe w ganianego" glownie z trzmielami i innymi pasiastymi futrzastymi latajacymi owadami. Na szczescie motylki tylko podziwia razem ze mna ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczęśliwy pies to wybiegany pies ;))
    Super zdjęcia, czarna sarenka mnie rozwaliła :D
    Pozdrawiamy :) http://majkowaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdjęcia są super... :D Emet śmiesznie wygląda na niektórych zdjęciach! Faktycznie jak sarenka :p

    OdpowiedzUsuń