Odpowiedzi na pytania od Was (cz.3)

Jak zaczęła się Twoja przygoda z psami?

Kiedy byłam mała mieliśmy w domu psa, jednak niewiele go pamiętam. Jedynymi zwierzakami jakie zawsze były w domu to koty. Dlatego też pierwszym moim zwierzakiem ,,na własność'' był kot syberyjski, który niestety odszedł w wieku 5 lat. Wtedy usunęłam wszystkie jego zdjęcia i nie sądzę, żeby udało mi się jakieś znaleźć.
Wtedy też, po prawie roku czasu kiedy już minimalnie pogodziłam się z jego odejściem, zaczęłam jeździć do schroniska jako wolontariuszka. Spędzałam tam wiele czasu, poznając mnóstwo psów, także rasowych. Tam chodziłam też na zajęcia szkolenia psów schroniskowych. Wtedy bardziej zaczęłam się interesować psami. Już dłużej nie mogłam wytrzymać bez największego przyjaciela u boku, chociaż wiedziałam że na psa będzie bardzo ciężko przekonać domowników. W schronisku poznałam Emeta, płakał kiedy tylko mnie zobaczył. Długo nie musiał czekać, udało mi się przekonać mamę i po kilku dniach spędzonych w schronisku trafił do mnie. Na początku oceniali go na rasę agresywną (ciekawe jaką) i gdybym nie była wolontariuszką, musiałabym odbyć rozmowę z panią dyrektor.
Na psa nie byłam specjalnie przygotowana. Psy zawsze były obecne w moim życiu, spędzałam z nimi dużo czasu jednak wszystkiego zaczęłam się uczyć, kiedy Emet pojawił się w domu. To wtedy zaczęłam czytać artykuły/książki odnośnie zdrowia czy szkolenia. Tak się wciągnęłam, że chyba mi już nigdy nie przejdzie ;).

Od kiedy masz Emeta? 

Emeta adoptowałam ze schroniska 26 lutego 2012r.


Skąd przyszedł Ci pomysł na uprawianie Obedience?

Kiedy Emet do mnie trafił, nie wiedziałam wiele na temat psich sportów. Jak już wspomniałam, wtedy zaczęłam więcej dowiadywać się na temat psów. Od początku chciałam robić z psem coś więcej niż codzienne spacery. Ze względu na wielkość Emeta wykluczyłam agility i frisbee. Przeszukując internet natrafiłam na filmik z treningu obedience. Od razu spodobało mi się nastawienie psa, bo do tamtej pory posłuszeństwo kojarzyło mi się z musztrą i kolczatkami. Czytałam coraz więcej na temat tego sportu, jednak nie wiedziałam do końca jak się za to zabrać. Zresztą gdyby wtedy ktoś powiedział mi o seminarium pomyślałabym ,,po co? przecież nie będziemy startować w zawodach''. Jednak teraz widzę, że podstawy w obi są najważniejsze i gdybym wtedy wiedziała jak pracować, na pewno Emet uspokoiłby się znacznie szybciej niż to było w jego wypadku, ponieważ podstawy z obi można przełożyć na życie każdego psa. Teraz przerobiliśmy podstawy i widzę jak duży mają one wpływ na całokształt zachowania Emeta a nie tylko na same ćwiczenia.

Dlatego każdemu polecam przerobienie podstaw do obedience, nawet bez myślenia w przyszłości o tym sporcie, ponieważ są one świetną bazą do zdrowej relacji z psem i pomagają przy wielu, wielu problemach rozpoczynając od skania na ludzi, wyrywania się do innych psów, na ucieczkach i zabieraniu rzeczy kończąc.


Jaka jest ulubiona zabawka Twojego psiaka? Jakich akcesoriów najczęściej używacie? 

Obecnie Emet bawi się tym, co mu podstawię pod nos lub co mam w ręce (pomijając kradzieże super zabawek), jednak widzę że największą radość sprawiają mu piszczące piłeczki, które niestety szybko nam się niszczą. Może znacie coś wytrzymałego i piszczącego? :) Na drugim miejscu stoi mop, później piłki na sznurku a na końcu chyba zwykłe szarpaki. W domu za to ukochane są misie. Chodzi z nimi wszędzie- szczególnie do spania.
Akcesoria...w sumie codziennie używamy tego samego czyli kilka zabawek od nudnych do tych fajnych, ja zwykle noszę ze sobą biodrówkę ze smakami. Na spacerach Emet chodzi w obroży, chyba że są to dłuższe spacerym, treningi lub do lasu- wtedy ma dodatkowo szelki. Jeśli w lesie biegamy, zabieram ze sobą pas. Smycz zawsze ta sama, zwykła przepinana. Nie wiem co jeszcze zaliczyć do akcesoriów, ale często są używane kosmetyki dla Emeta- głównie pasta i szczoteczka do zębów, płyn do przemywania oczu i maść przyspieszająca gojenie- na nieszczęsne ciągle chore łapki.
Tak odnośnie łapek, stan trzech z nich tydzień temu (czwarta też w złym stanie, ale nie dał sobie dotknąć) :


 Dwie u góry już się goją, ale ta na dole nadal świeża rana. Nie wiem co z tym robić, zaczęłam nawet myśleć o bucikach na stałę..aha, to nie jest skaleczenie. Do tego stopnia rozwarstwiają mu się opuszki, to na dole szło bardzo stopniowo aż do takiego stanu. Weterynarz nie bardzo wie, jaka jest przyczyna- widocznie ma tak bardzo delikatne łapki. Po twardych powierzchniach naprawdę rzadko kiedy teraz chodzimy żeby je oszczędzać. Chyba znów spróbujemy ze spray'em dla psów ras myśliwskich żeby bardziej je wzmocnić.


Do jakiej szkoły- trenera uczęszczacie z Emetem? Ile zajęć już zaliczyliście?

Z Emetem trenujemy w bydgoskim Kynoparku. Na początku były to 2 lub 3 spotkania z zakresu zwykłego posłuszeństwa które okazały się niepotrzebne. Później zaczęliśmy uczęszczać na treningi obedience i tak minęło nam 10 spotkań do tej pory.


Czytasz jakieś gazety o psach? Jeśli tak- jakie? 

Czytam każde wydanie Dog&Sport, chociaż nie pojawia się zbyt często. Okazyjnie także Przyjaciel Pies.


Ile lat ma Emet i Ty?

Emet ma 2 lata i 9 miesięcy (około), ja 19.




***
Kto z Was będzie jutro na finałach DCDC? Będziemy z Emetem jeśli dzisiaj pojadę po bilety- muszę jeszcze sprawdzić pogodę. Jeśli już będę pewna- zrobię tutaj aktualizację.
Papa!

Edit: zapowiadają burze, wyjazd nie jest zbyt rozsądny. Nie chcę jechać sama i go zostawiać, więc zostajemy w domu. Wystarczy jeden grzmot żeby zupełnie go sparaliżowało :(. I pomyśleć, że ten sam pies jeszcze rok temu w Sylwestra spał pod ogromnym oknem..
Share:

16 komentarzy:

  1. Miło Ci poznać bliżej:-) cieszę się, że się otworzylas dla czytelników:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie będę na DCDC :(
    Czekamy na relacje .

    OdpowiedzUsuń
  3. My nie będziemy na DCDC :/
    Czekamy na następny post! :)
    Obserwuje i zapraszam do nas http://jessie-zafira.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawszem bardzo przyjemnie sie czytalo. Dobrze, ze udalo Ci sie przekonac Rodzicow i Emet zyskal taka wspaniala Towarzyszke :) Kiepsko, ze poduszki w zlym stanie, moze faktycznie wprowadz buciki na stale?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o piłeczki to fajne są tenisowe KONGa oraz te z serii Squeezz ;) Fajne są jeszcze JW - Good/Bad Cuz oraz JW Crackle Ball (mała ażurka, a w środku ma wkład butelki) ;) Te piłki najbardziej polecam. :D Wszystkie piszczą oprócz Crackle Ball'a ;) Figa też najbardziej szaleje za piszczącymi piłkami. :D Szkoda, że Emet cały czas ma coś z tymi łapkami. Kurcze, mam nadzieję, że się zagoją. :) A nas niestety nie będzie na DCDC ... :c Mam nadzieję, że uda nam się być za rok na finałach ... ;)
    Pozdrawiamy! ;)
    Nina & Figa

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne te twoje posty z pytaniami i odpowiedziami :).

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie będziemy na tej imprezie, ale jestem ciekawa relacji :) biedne te łapki... Oby się szybko zagoiły, dobrze że je oszczędzasz!

    Pozdrawiamy :)
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że będzie lepiej z tymi łapkami, szkoda mi Emeta :(.
    Pozdrawiamy, Maria i Harry.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też pamiętam że zawsze chyba zawsze mieliśmy psa:)) teraz mamy kota, ale to może i lepiej gdy Rodo nas odwiedza...

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie szkoda psiaka, przecież łapki to najważniejsze chyba co ma, wybiegany pies, to szczęśliwy pies, a tu taka rana :c Miałam być na DCDC, ale zrezygnowałam :c pogoda..
    Pozdrawiamy ;D
    Ola i Piano

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również czytam Przyjaciela Psa.:) A Bydgoszcz to nawet blisko do nas.:) My również nie jedziemy na DCDC..:< Postaram się jechać tam za rok.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł na takie posty ;) Można się wtedy więcej dowiedzieć.
    Piszczący niebieski indyk jest na prawdę solidny i jak na razie służy Fifiemu , ale nie wiemy jak Emet bawiłby się nim ;)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja byłam na DCDC, ale wczoraj
    Bardzo ciekawy post :)

    Pozdrawiamy, przezoczypolapy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Co do opuszek, to może by zbadać krew na wszelki wypadek czy wszystko oki i wtedy zacząć suplementację, np preparatami z cynkiem. Dobrze sprawdza się też maść Solcoseryl, ale to też po wykluczeniu podstawowych problemów, często tez pieski które nadmiernie się ekscytują potrafią sobie tak zedrzeć opuszki np biegnąc za piłką po asfalcie czy innej twardej nawierzchni, poobserwuj :)

    Bardzo zgadzam się z Tobą w kwesti obedience! :) sama zrobiłam z młodym podstawy Asi Hewelt jak tylko do nas zawitał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, szkoda psiaka. Coś trzeba zrobić z tymi jego łapakami.
    Popieram - badanie krwi może pomóc.
    Ja jeśli miałabym się już gdzieś wybrać to na jakieś seminarium ;)
    Pozdrawiam i życzę zdrowia

    OdpowiedzUsuń

Archiwum