sobota, 24 stycznia 2015

Grupowy spacer- Myślęcinek 24.01.15r / kilka pytań od Stefan the boxer

Wczoraj wybraliśmy się z Emetem na grupowy spacer do Myślęcinka. Były dwa dogi niemieckie- idealni kompani do zabaw w zapasy, poza tym blogowy Habs, którego pewnie część z Was już kojarzy i dwa mniejsze psy.
Emet dobrze dogadywał się z psami, tyle ile miał okazji to ładnie się bawił- bo nie był spuszczony cały czas. W pewnym sensie trochę zaryzykowałam, ale z drugiej strony cały czas się przejmowałam co ten łobuz może wykombinować. Po prostu puściłam go w samym środku Myślęcinka. Na początku nie interesowało go nic poza psami, po chwili zaczął lekko rozglądać się na boki- wtedy uciekł mi do szczeniaka owczarka niemieckiego na smyczy. Nie udało mi się go odwołać, poszłam i zapięłam. Później znów na chwilę go puściłam, a jak pojawiali się blisko ludzie/psy- brałam na smycz. Na szczęście w porę zauważyłam dwa duże owczarki ;).
Dostałam kilka zdjęć z dzisiaj. Przepraszam za jakość, ale i tak cieszę się, że mamy pamiątkę. W końcu takie chwile nie zdarzają się często.






niechciany odpoczynek od zabaw w zamian za ucieczkę
Habsiu dzieli się zdobyczą
Po zabawie przeszliśmy się z Habsem na Różopole, gdzie w dużej części dzięki Oli puściłam Emeta ze smyczy- co prawda na krótką chwilkę, ale przy ludziach spacerujących wkoło. Co mogę napisać...na pewno jest lepiej niż było, bo do nikogo nie uciekł, pierwsze dwa razy wrócił, za trzecim razem zaczął szybciej biec przed siebie ale jak odeszłam kawałek, przybiegł z powrotem. Pewnie po jakimś czasie biegania luzem radośnie by kogoś powitał, ale udało się tego uniknąć. I tak to naprawdę wiele, że puściam go w takim miejscu.
Na koniec chciałam, żeby zmęczył się na wybiegu dla psów, ale to był zły pomysł. Skoczył na niego duży biały pies, Emet skoczył na niego- zaczęły na siebie powarkiwać. Emet zaczął odganiać go zębami, wrócił na smycz- a wtedy wiadomo, już tylko gorzej. Chwilami nawet nie był świadomy, że rzuca się na moją rękę. Poszliśmy więc na tramwaj i po kilku godzinach odpoczynku w domu wyszliśmy biegać. Na wybieg przy nieznajomych psach już nie wrócimy. Wolę pochodzić z nim na lince, niż zwiększać ryzyko takich sytuacji. Sam ruch w pewnym stopniu zastępuje mu ostatnio bieganie ze mną.
W kolejnym poście (prawdopodobnie jutro) dodam filmik i trochę napiszę, na czym stoimy jeśli chodzi o obedience. Za jakiś czas opiszę też nasze bieganie.

***
Na koniec nie wiem już która nominacja LBA. Postanowiłam w drodze wyjątku odpowiedzieć na te kilka pytań. Dziękujemy Stefan the boxer, miłego czytania ;).

1. Kto, kiedy i za ile czyli jak to się stało, że znaleźliście się w swoich domach ? (tylko bez łzawych historii !)Zwykły dzień, ferie, 26 luty 2012r. Wypatrzony wcześniej, wyczekujący na mnie w boksie czarny, załzawiony szczeniaczek. To był krótki spacer do schroniska, w moim życiu najważniejszy.2. Kto jest panem w waszym stadzie ?To duże czarne wychodzi pierwsze z domu, śpi ze mną w łóżku, zwykle je posiłki przede mną, sam bierze swoje zabawki, czasami w przypływie dowódczych cech skacze zostawiając fajne szlaczki na spodniach i kurtce. Taki z niego samiec alfa.A bardziej serio- za przewodnika, bo tego słowa użyję, uważam siebie. To ja planuję wspólny czas, trasy spacerowe, ja wyznaczam pewne granice i zasady. To, że niesforne Emeciątko próbuję w każdy możliwy sposób omijać moje metody szerokim łukiem, to już inna sprawa, niekoniecznie wynikająca z bycia panem w stadzie ;).3. Czy Wasze psy muszą się za Was wstydzić czy na odwrót ?Chyba pańcia latająca z piskliwym głosem i wymachująca mopem nie jest zjawiskiem normalnym?A w drugą stronę- każda sytuacja, kiedy muszę przepraszać za mojego psa, który nadal czuje się szczeniakiem i właśnie postanowił powiedzieć kolejnej osobie, że ją kocha. Na szczęście są to już sytuacje sporadyczne.4. Kto kogo częściej wyprowadza na spacer ?Ten etap wyprowadzania przez psa mamy za sobą ;). Emet nie wie co to znaczy ciągnąć na smyczy, pomijając psie spacery kiedy zapomina nie tylko o tym.5. Kto w stadzie najczęściej puszcza bąki / chrapie ? (proszę o uczciwość - nie oszczędzajcie kobiet !)Och te psy, wszystko chcą zrzucić na człowieków! Ale tylko ja muszę co chwilę ewakuować się z pokoju ;). Gorzej, gdy taka sytuacja zdarza się w autobusie- Emet sprawia dla siebie większą przestrzeń, no co.Chrapanie- my nie wiemy co to oznacza, chyba że zaliczyć do tego niby szczekanie przez sen, Emeta of course.6. Zostawiacie psy pod sklepem / warsztatem / kościołem ?Never (say never). Nie nie, to nigdy się nie zdarzy. Emet ma wystarczająco ruchu i nie potrzebuje przechadzek do sklepu a ja wystarczająco rozumu. Nie róbcie tego!7. Co robicie gdy psa nie ma w domu / wyjechał do dziadków / jest na imprezie ?Na szczęście Emet typem imprezowicza nie jest. Pewnie zostałaby nauka, a to by już było święto. Więc nie, takich sytuacji nie ma. Wiecie, że nie potrafię żyć bez psa?8. Tresujecie ? W domu czy na kursach ?Pierwsze dwa lata- sami w domu. A że później zachciało się czegoś więcej- przydała się pomoc bardziej doświadczonej osoby. Byliśmy też na pierwszym seminarium obi, na pewno nie ostatnim.9. Palec pod budkę kto choć raz nie przebrał swojego pupila - jakie outfity wybieracie najchętniej dla swoich psów ?Emet, dlaczego jesteś samcem? Już widzę te różowe ubranka, buciki i kokardki we włosach (haha). Nie u nas te bajery. Kiedyś próbowałam wcisnąć go w słodką koszulkę, ale ktoś mnie powstrzymał. Mój pies nie ma okazji, żeby się wystroić. Są mrozy, jest ubranko, zwykłe i czarne, szału nie ma ;). Czasami marzy mi się gangsterska bluza dla mojego osiedlowego obrońcy, ale to raczej mój niepotrzebny wymysł, co nie?10. Sowa czy skowronek ? Kiedy zaczyna się dla Was dzień ?Jest dzień i dzień. Dzień zajęć albo dzień wolny. Ten gorszy zaczyna się o 5.50 i zwykle wtedy pies zamiast spaceru budzi się na ogrodzie. W weekendy wstajemy po 9, gotowi na dłuższą wyprawę. I tak to ja budzę psa, już koty wstają wcześniej.11. Naleśnik z nutellą - wy też karmicie psy ludzkimi przysmakami ?No raczej! Emet dostaje wszystko, jego ulubione specjały to lody waniliowe i moje marchewkowe ciasto z polewą. Ale żeby nie było że namawiam do złego- pamiętajcie, że wiele produktów może psu zaszkodzić.

26 komentarzy:

  1. Jak Ty znajdujesz te wszystkie spacery? U nas niby takie duże miasto a psiarzy tyle co nic :/. Mimo tego incydentu myślę jednak że dobrze się bawiliście. Świetna relacja :)

    Pozdrawiamy
    E&D

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem, jak widzę zdjęcia Emeta z innymi psami nie mogę się nadziwić, jaki on jest duuuży! Swoją drogą, myślę, że Emet nieźle sobie poradził; chyba po prostu ten wybieg na koniec to już było trochę za dużo wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne jest to, że jest coraz lepiej! Oby tak dalej, aż w końcu się uda :)
    http://pitbullterrieragility.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. mi na grupowym spacerze Giro też ostatnio pobił innego psa :p Na dodatek psa mojego znajomego, widziały się już wiele razy, ale coś mu nie podpasowało i odciągałam go za kark, jeszcze jak złapałam to miał zęby wyszczerzone :/ Na szczęście wyciszanie, które ćwiczyłam w domu działa o dziwo na dworze i po chwili spokojnie biegał z reszta omijając Brego.
    Emet jest strasznie wielki! Ja bardzo bym chciała większego psa :D

    OdpowiedzUsuń
  5. JA też z Rodziakiem śpie w łóżku:)) na tym zdjęciu z dogiem tak sie popatrzyłam dłuższą chwilę i stwierdziłam że blisko Emetowi do labradora:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny ten grupowy spacer, Emet był choć mniej więcej taki jak dogi, gdy Moris spotkał się z dużym dogiem musiał skakać do powąchania :-) Czekam na filmik ,bo sama coś ostatnio kombinuje z obi :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super grupowy spacer :-)
    Fajne odpowiedzi do LBA i super zdjęcia czekam na wiecej postów :)
    Pozdrawiam I&D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę grupowych spacerów ;).
    U mnie tak nie ma. Tylko jak spotkamy Shire ulubioną koleżankę to w tedy zabawa! :)
    Zapraszamy na nowy post! :)

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  9. My coś się nie możemy zebrać, żeby pojechać na wybieg. Chciałabym, żeby Fuks trochę poprzebywał z innymi psami niż te suczki, z którymi bawi się na osiedlu, jednak gdy mamy jechać gdzieś na spacer to mama woli, żebyśmy pojechali w takie miejsce, żeby Fuks mógł bez stresu pobiegać i się wyszaleć. Ale w ferie chciałabym tam pojechać kilka razy, żeby się trochę zsocjalizował. Gdy jest wśród totalnie obcych psów, tak jak właśnie na wybiegu czasami nie ma odwagi, żeby się na nie rzucać. Czasami jest też tak, że jak jesteśmy na wybiegu i z jakimś tam psem się nie dogaduje (stoją zjeżone i powarkują), to potem już do niego nie podchodzi, tylko biega za innymi. Więc nie jest tak źle. Inna rzecz, że co innego na smyczy, co innego luzem, więc musimy wreszcie tam przyjechać. :)

    Zazdrościmy Wam tych grupowych spacerków... xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie spacery to świetna sprawa, dla psa jak i jeg właściciela. Psy szaleją w najlepsze, a właściciele mogą porozmawiać ze sobą na psie tematy. Czego chcieć więcej? :)

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy

    OdpowiedzUsuń
  11. Spacery grupowe dlaczego u nas takich nie ma ? Najbliższy Wrocław albo Jelenia Góra. Ehh.. szkoda że daleko noo :( Ale może ktoś znajdzie się blisko ;D
    Fajne te zdjęcia ;3 Dogi Niemieckie <3 ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same nie będą! Trzeba je zorganizować, nic w tym trudnego a z czasem grupa się powiększa :)

      Usuń
  12. Co prawda Habsa nie znałam, ale mnie oczarował! :) Jest uroczy, więc na bloga będziemy wpadać.
    Śmieszne zdjęcia :D Niektóre złapana w idealnej chwili, hah :D
    Nie mogło być przecież zbyt różowo :)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia pamiątkowe nie muszą mieć jakości fotografii artystycznych, więc jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę spacerów grupowych! U nas są takie organizowane rzadko i zazwyczaj wtedy, kiedy ja nie mogę w nich uczestniczyć :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ty nam zazdrościsz śniegu, a my wspaniałych grupowych spacerów ! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że wybraliście się na grupowy spacerek :) U nas wybiegów dla psów nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekam na filmik ze spacerku, bo zdjecia super :) Szkoda, ze pojawily sie nieprzewodziane nieprzyjemnosci, ale i tak juz duzy sukces za Wami :) Emet w gansterskiej bluzie ;D? Czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać, że spacer był udany :)
    ja też z chęcią bym się na taki wybrała :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie, że mogliście się spotkać z Habsem. Ogólnie bardzo wam zazdroszczę tego typu spacerów :).

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj jak zazdroszczę spacerów z psiarzami.. My nie mamy z kim. Na szczęście we ferie przyjedzie Ola z Baddym :)
    Grunt, że wracał i nie zwiał.. :) Nando też już bardzo ładnie się zachowuje.

    Emet jest kastratem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super, to Nando będzie szalał z Baddym :D.
      Tak,kastrat. A zachowuje się jak niewykastrowany,dominujący samiec. Jak widać nie zawsze jest to regułą..

      Usuń
  21. My czasami też wybieramy się na takie spacerki.:) Niestety to tylko 3-4 psiaki.:/ Bardzo fajnie macie, spotykając się z tak liczną grupą.:D Zdjęcia superowe, widać, że psiaki się wyszalały.:D Czy Emet ma szelki z Trixie?:)
    Ps. przepraszam, że ostatnio przestałam komentować bloga, niestety brak czasu.:/

    Pozdrawiamy i zapraszamy na nowego bloga! kundlowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,to szelki z Trixie :). Bardzo fajnie sprawdzają się u nas do biegania, są dość wygodne, a Emet też przesadnie nie ciągnie więc na razie sledów nie kupuję. Na spacery planuję kupić norweskie lub normalne Easywalki.

      Usuń
  22. No tak zdjęcie Habsa zapraszającego Emeta na piwo jest ;) Cieszę się, że na moją namową spuściłaś psisko i okazało się, że nie jest tak źle. Mówię Ci jeszcze kilka spacerów ze mną i Habsem, a Emetto będzie Cię słuchał, że hoho ;)

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki on wielki! Świetne są takie grupowe spacery, nie dość, że psiaki wybiegane za wszystkie czasy to i właściciele zadowoleni. Ale i tak najlepsze są wspólne wyprawy z psiarzami w góry :D Tego nic nie zastąpi, polecamy!

    OdpowiedzUsuń