Dogowy spacer

W niedzielę 22 marca pojechaliśmy z Emetem na spacer dogów niemieckich, powiedzmy że mieścimy się w przedziale chociażby wielkością :D. Takie spacery to świetna sprawa- dla naszych Cielaków wybieg to zdecydowanie za mała przestrzeń (zresztą moim zdaniem każdy pies powinien poczuć trochę wolności, ale to inny temat) poza tym mają one specyficzny typ zabawy. Kto widział, ten wie. Można to nazwać boksowaniem i zapasami, co innym psom (niekoniecznie małym) może się zwyczajnie nie spodobać. Dlatego od jakiegoś czasu zbiera się grupa z dogami (+dogopodobne Emeciątko, oczywiście wszystkie psy mile widziane) i wyruszamy na spacer po Myślęcinku. Kiedyś nawet bym się na takie wyjście nie zdecydowała, bo jak to Emet w takim miejscu, że będzie się męczył na smyczy i nieskończona ilość innych powodów. Ale to było kiedyś, a teraz jest teraz i jest całkiem inaczej, całkiem a nawet bardzo przyjemnie :).




Emet pierwszy raz był najmniejszym psem na spacerze ;). Były 4 dogi. Zachowywał się bardzo fajnie. A raczej powinnam napisać, że cudownie- biorąc pod uwagę stan jeszcze sprzed kilku tygodni. Na ten moment i tak potrafię czasami narzekać na jego zachowanie, kiedy zbyt daleko odbiegnie i nie rozumie, dlaczego niby ma wrócić. Ale wtedy myślę o przeszłości i ponownie nie mogę wyjść z podziwu.
Spacer mogę podsumować tak : nie było odciągania go od psów idących na smyczy, ściągania z ludzi, wołania kiedy ścigał się z rowerem, nie było bójki z innym psem. W końcu widziałam, jak Emet cieszy się spacerem a nie skupia na tym co dookoła- dlatego, że ja też się na tym nie skupiałam.




Co więcej, w kwestii mojego największego zmartwienia, odwoływał się od psów. Mogę to oficjalnie stwierdzić, teraz już jestem pewna że to się wydarzyło, nie da się ukryć ;). Jedno z odwołań miało miejsce, kiedy podczas spaceru przyłączał się do nas kolejny dog- wszystkie pobiegły się przywitać, a ja wykorzystując ekstremalny moment zawołałam Emeta (który już też wyruszył do koleżanki) i ...zawrócił. Co prawda nie do mnie tylko w swoje poprzednie miejsce, ale byłam naprawdę w szoku. Do teraz ciężko mi w to uwierzyć.
Poza tym odwołał się też m.in. kiedy biegł do psa idącego na smyczy z ludźmi po lewej stronie poniższego zdjęcia. Drugi raz nie próbował tam uciekać.



Pierwszy raz nie zapinałam go na smycz, kiedy mijaliśmy ludzi siedzących na ławkach/kamieniach. Raz podszedł do panów z poniższych zdjęć, powąchał rower i szedł dalej. Drugi raz z innym psem przywitał ludzi na ławce, drugi dog był głaskany, a Emet na moje słowo odszedł, zupełnie mu nie zależało na kontakcie z nimi.






Ogólnie był bardzo szczęśliwy, co chwilę ktoś go chwalił i głaskał, jeśli ktoś szedł  np. do kosza na śmieci, Emet od razu podążał za nim. Na nikogo nie skakał. Pod koniec spaceru zaczął dominować jednego psa, więc kiedy zbliżaliśmy się do końca musiałam zapiąć go na smycz. Paskuda, najmniejszy a jeszcze musi pokazać że on tu rządzi ;).
Jestem świadoma dumy, jaka bije z tego postu ale każdy, kto jest z nami tutaj od dawna, wie że to nie mały wyczyn. Osobie, która nam w tym pomogła, będę dziękować do końca życia 

Jutro idziemy na spacer w to samo miejsce, o którym pisałam tydzień temu- do lasu przy lotnisku. Mam nadzieję, że wszystko potoczy się tak jak w Myślęcinku i będę mogła cieszyć się kolejnym udanym spacerem razem z Emetem.
A najważniejsza wiadomość jest taka, że w najbliższą niedzielę jedziemy na wizytę do lek.wet. Niziołka, który będzie miał u nas badania wyjazdowe. Bardzo się boję, czy jego wada serca się powiększyła, ale jeśli już się urodził z chorobą, najważniejsze żeby była jak najwcześniej wykryta. W niedzielę od razu po powrocie napiszę, co wynikło z wizyty. Trzymajcie kciuki za moje Maleństwo! :)
Share:

28 komentarzy:

  1. Ile pozytywów, świetnie ^ ^ Emet jako najmniejszy, coś nowego :D Trzymam kciuki za zdrówko psiska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki!
    U nas też przywołanie idzie świetnie, moglibyście poczytać więcej tu: swiatoczamibeethovena.blogspot.com
    No i gratulacji nie zabraknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. och zazdroszczę takich spacerów, u mnie nie ma nic takiego organizowanego a gdy mój pies chce pobawić się z np. maltańczykiem. Wtedy właścicielka małego czworonoga bierze maleństwo na ręce, a ja dowiaduję się że mój pies to bestia która tylko czeka aby rozerwać małą kruszynkę, przynajmniej to mi uzmysłowiła starsza pani... Obserwuję pozdrawiam i zapraszam do nas http://niszczycielsko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha taki malutki Emecik, ale teraz mam prawdziwy obraz jego wielkości :D
    Trzymamy kciuki za wizytę i czekamy na wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymamy kciuki za niedzielę.
    Gratuluję postępów z Emetem, a od spaceru gdzie był spuszczony, a ty byłaś jako obserwator wiele się zmieniło na plus oczywiści. Widać ogromny postęp. Ja też mam/miałam problem z agresją Funego w stosunku do innych psów, suczek, ale na razie jakoś dajemy rade i jest coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie te pieseły radosne, aż uśmiech pojawia się na twarzy, gdy się na nie patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne są te spacery, jednak jak byłam na nim ostatnio z Habsterskim nakręcił się na kamień, później na butelkę, a na końcu wkurzały go wszystkie psy. W skrócie miał wtedy zły dzień, bo odwalało mu nawet później, jak już byliśmy sami. Cieszy mnie jednak fakt, że Emet "lata" luzem, bo widać, że chłopaka to cieszy, a przede wszystkim mu się to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale olbrzymy :D
    Emet z postu na post coraz grzeczniejszy, duże gratulacje się należą! Aż miło się czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No to chyba już wiadomo czego Emet jest mieszanką :D No i gratuluje tych wszystkich sukcesów.

    Pozdrawiamy!
    max-psiprzyjaciel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dogi są piękne, a bawią się zupełnie jak boksery :)
    Wielkie brawa i gratulacje dla Ciebie i Emeta! Oby tak dalej! :)Koniecznie daj znaka jak lasek przy lotnisku, szczególnie jeśli zagłębisz się w okolice Glinek. I przywieź duuużo zdjęć, chętnie popatrzę na stare rejony :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takim to dobrze.. teraz jak czytam o takich spacerkach to po prostu mam cholernego doła, gdy zostaje mi leżeć w tym łóżku! Zauważyłam że ostatniego czasu często wybieracie się na grupowe spacery, tylko pozazdrościć.

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam że Emet jest taki duży :D

    Adres bloga o Okruszku uległ zmianie, aby być na bieżąco zaobserwuj ponownie merlaki.blogspot.com

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  13. Kwestia względna, zależna od osobistego postrzegania. Dla mnie każdy kraj ma w sobie coś ciekawego - nie każdy jednak mnie pociąga, to oczywiste :)
    Chociaż z drugiej strony... moje fascynacje na ogół są intensywne, lecz bardzo krótkie. Nie mnie więc chyba się na ten temat wypowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajny wypad :) Mam ochotę wybrać się na taki grupowy spacer, ale wszystkie odbywają się daleko ode mnie, a nie zawsze chce mi się tłuc komunikacją miejską na drugi koniec miasta :p

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezle, ze tym razem Emecik byl najmniejszy :D Kochana doskonale rozumiem Twoja dume i ciesze sie razem z Wami :)! Przepiekne zdjecia, widac, jaki szczesliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajnie czytać takie słowa - czyli w sumie bardzo dobrą radą dla przewodnika jest po prostu wyluzować! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki fajny wypad, Emet do tych psów pasuje :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniale, że możesz być dumna z Emeta. Odwołanie od psów/ludzi/czegokolwiek co jest mega ważne dla psa to chyba najtrudniejsza rzecz do wypracowania. Życzę więcej udanych spacerów i kolejnych sukcesów, Emet w końcu znalazł przyjaciół równych sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo u was ciekawie ! My też ostatnio byliśmy na spacerze jednak Moris nie jest tak grzeczny jak Emet :D
    morisdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny spacer. Emet wreszcie może pobawić się z kimś swoich rozmiarów :). Gratuluję postępów! Psiak jest bardzo mądry!

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejny świetny spacer, którego zazdrościmy :)
    Pozdrawiamy!
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. super spotkanie :) zazdroszczę możliwości poznania dogów, bardzo mi się te psy podobają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Super wypad! Emet to jak dog, nie ma różnicy, hah :D
    Śliczne tereny *-* w ogóle ciągle jeździcie do świetnych miejsc, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ile ma radości:)) szkoda że Rodo nie za bardzo z innymi psami sie dogaduje;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Genialny spacer, może też kiedyś będę mogła napisać, że Harry przychodzi na zawołanie, kiedy w pobliżu są psy :P.

    Pozdrawiamy! Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, czekam na jutrzejszy post.

    OdpowiedzUsuń
  26. Gratuluję ogromnych postępów, oby tak dalej! :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdjęcia są przecudowne :D Szczerze to nie widać aż tak dużej różnicy wielkości pomiędzy Emetem a innymi psiakami :P
    Ja pamiętam gdy byłam na wakacjach i siedziałam w parku przybiegły do mnie dwa wielkieee Dogi i siadły obok na ławce, o matko ale się bałam :O
    Pozdrawiamy W&K

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale super. Jaka szczęśliwa mordka. Cudny jest :>
    Czekam na relację od lekarza!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum