środa, 27 maja 2015

Seminarium z Paulą Gumińską, Malbork 23.05 i Zawody Canicross, Bydgoszcz 24.05.15r

Uwielbiam takie weekendy. Całe dnie poza domem, psy i piękna pogoda :).

Seminarium ,,Motywacja'' z Paulą Gumińską
Długo nie zastanawiałam się nad udziałem, ale miałam wątpliwości czy zapisywać się z Emetem. Takie seminarium byłoby dla nas idealne, obawiałam się jednak pogody, czy nie będzie zbyt gorąco a nie mamy jeszcze kamizelki chłodzącej. Oczywiście do tego były wahania, czy to nie za wcześnie, czy sobie poradzimy. Tym samym Emet został w domu.
Podobało mi się wszystko, i organizacja i atmosfera na semi. Cieszę się, że mogłam poznać wiele osób z którymi do tej pory miałam kontakt tylko przez internet. Dużo wyniosłam z obserwacji i komentarzy na temat pracy innych psów, dostałam potężną dawkę motywacji (dziękuję w tym miejscu też Kasi), a chyba o to chodziło :). Mam już w głowie mniej więcej ułożony plan, z pewnością muszę zająć się ucieczkami Emeta z zabawkami i bardziej mu zaufać.
Nina, dziękuję raz jeszcze i cieszę się, że mogłyśmy znów się zobaczyć :).
Brakowało mi jednego...własnego psa.

Wena i Lusia
Galopada Braci Mniejszych- zawody canicross
Pewien czas temu zrezygnowałam z udziału w tych zawodach z obawy o pogodę. Jednak dowiedziałam się, że miejsce startu i całej trasy będzie znajdowało się przy samych stawach. Zapisałam się, ale nie wiedziałam czy w ogóle jest sens brać udział w takim wydarzeniu z moim psem, który kocha wszystkie inne psy i myśli tylko o tym, żeby z każdym się pobawić.
Pojechaliśmy...
Na miejscu zjawiliśmy się 2 godziny przed startem. Odebranie pakietu, odprawa weterynaryjna i czekanie. Nie było właściwie nic do zrobienia, poza moją krótką rozgrzewką- wtedy Emet był przywiązany do drewnianego słupa obok mnie.

fot. http://www.kasiamikolajczyk.blogspot.com/

fot. Pan Husky
Co jakiś czas chodziliśmy nad staw, gdzie Emet mógł chwilę popływać. Dzięki temu w ogóle nie kładł się z gorąca. Część czasu staliśmy w słońcu i z tym też nie było problemów. Całe szczęście, że mam takiego zawodowego pływaka.
Parę minut przed startem przypięłam go do pasa, chwilę potruchtaliśmy, rozgrzaliśmy się, dałam mu kilka smaczków za piękny kontakt i ruszyliśmy na start.
Starty miały odbywać się według numerów startowych, ale ostatecznie kolejność była dowolna. Wylałam mu na kark całą butelkę wody i jako że nie wykazywał większego zainteresowania innymi psami, postanowiłam ustawić się na początku. Biegliśmy w odstępach ok.30 sekund. Wydałam mu komendę ,,biegniemy'' i jak z procy ruszył do przodu. Nawet padły piękne komentarze z mikrofonu, że ten pies chyba będzie prowadzącym o ile pani to wytrzyma :D. Jak sobie to przypominam, biegł idealnie. Nie zwracał uwagi na kibiców, na psy które zostały za nami. Skupił się na gnaniu do przodu ile sił w łapkach. Kiedy wbiegliśmy na nieco krzywą polanę, musiałam przytrzymywać smycz ręką, bo bałam się o wywrotkę z takim ciągnikiem z przodu.

fot. http://www.kasiamikolajczyk.blogspot.com/
I tak goniliśmy psy z przodu przez mniej więcej pół kilometra. I tu się zaczęło- trasa zaczęła przebiegać wzdłuż jeziorka z wyskoczniami do wakeboardu, Jak w każdy weekend, odbywał się tam trening (to taki snowboard na wodzie). Są dwie rzeczy za którymi Emet goni jak głupi nie reagując na nic- koty i różne obiekty na wodzie.

fot. http://www.kasiamikolajczyk.blogspot.com/
fot Pan Husky
fot. Pan Husky
Wpadł w szał, z całej siły ciągnął mnie w stronę wody. Musiałam przejść z nim ten spory kawałek marszem, trzymając za obrożę i mówiąc, że chyba go uduszę :P. Minęło nas kilka osób. Kiedy już z powrotem wbiegliśmy na polanę, znów biegł do przodu i pięknie mi pomagał. Minęliśmy dwa psy, na mecie też znacznie przyspieszyliśmy wyprzedzając jedną parę i  ostatecznie nasze tempo na całej trasie wyniosło 5:48 min/km, z czego jestem zadowolona biorąc pod uwagę przerwę na marsz, a trasa wynosiła tylko 2,6km ze względu na pogodę. Na początku i końcu nasze tempo wynosiło na oko 3:40-3:50min/km i dałabym radę je utrzymać, gdyby nie jego wybryki.


Cielak dawno nie został tak wygłaskany jak tego dnia. Uwielbia, kiedy inni zwracają na niego uwagę, kiedy może się z każdym witać. A że moje ręce przy tym cierpią...;)

niefotogeniczność jest rodzinna ;)  / fot. Pan Husky
fot. http://www.kasiamikolajczyk.blogspot.com/
Wylądowaliśmy gdzieś za połową stawki, jak się okazuje (i nie byłam tego aż tak świadoma) o miejscu decydowały głównie psy- było wielu doświadczonych biegaczy, których psy odmawiały współpracy/męczyły się/nie chciały wyprzedzać psów. To mi się podoba najbardziej, że ostateczny wynik w zawodach canicrossu (jak w każdych psich zawodach) zależy od współpracy właściciela z psem.
Husky-Team stanął na wysokości zadania, dobra organizacja, przemyślane miejsce zawodów (przy samych stawach, co umożliwiało schłodzenie psów) , woda dla psów i ludzi, basenik, kontrola weterynaryjna i sponsorzy. Bardzo fajne nagrody na podium, każdy z uczestników dostał upominki. Najbardziej spodobała mi się apteczka pierwszej pomocy dla psów, zdecydowanie przydatna rzecz.
Cieszę się, że wzięliśmy udział w tych zawodach a już wiem, że szykują się kolejne :). Do tego czasu muszę porządnie z nim przepracować ten nieszczęsny staw z wakeboardem. Oznacza to, że póki co z biegania nie zrezygnujemy :).


15 komentarzy:

  1. Bardzo miły gest, takie upominki dla uczestników! <3

    Szkoda, że nie napisałaś coś więcej o seminarium z Paulą - ciekawa jestem co Ci doradziła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał ale super! Bardzo byłam ciekawa jak to wyglądało od strony biegaczy, a nie organizatorów. Fajnie, że wzięłaś udział i brawa dla Emeta za prawie idealne zachowanie :D
    Pozdrowienia! K&T
    jackterror.blogspot.com
    PS. Nie wiem, czy widziałaś, prowadzę konkurs, dlatego gorąco zachęcam do wzięcia udziału :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, ze semi Ci się spodobało! :D Troszkę mało rozmawiałam, bo jednak miałam na głowie trochę roboty, więc musisz mnie zrozumieć! :D
    Mi tez się mega spodobało, do tego stopnia, ze zapisałam się na kolejne w 3mieście. :D
    Dzieki wielkie, nastepnym razem widzę Cię z Emetem! :D Musi być fota mistrzów! :D
    A co do canicrossu to fajna sprawa. :) Super Emet się spisał! Ja raczej bym padła, w drugi dzień semi myslałam, ze umrę z gorąca ( :D ), a Figa duzo gorzej pracowała niż w sobotę ... ale jednak coś zrobiła, a najczesciej jest tak, że nic nie robi... :P Myślę, że nie dałabym rady biec w taki gorąc. Fajny tworzycie team! :D Aż miło się patrzy, muszę Emeta koniecznie poznać!
    Fajne nagródki! :D
    Pozdrawiamy, do zobaczenia! :D
    Nina & Figa

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję, że udało się Wam tak ładnie wystartować w zawodach :) Jak tak dalej pójdzie, to za chwilę z Emetem będziecie zdobywać najlepsze miejsca na podium. Powodzenia i trzymamy za Was kciuki i łapy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam być, ale kompletnie wypadło mi to z głowy ;/ Ale super, że Ty byłaś i poznałaś tych, co chciałaś :)
    Bardzo fajnie że wystartowaliście! A miny to mieliście komiczne ;D
    Trzymamy kciuki, by następne biegi były jeszcze lepsze ;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow po zdjęciach widać że super przebiegliście :) i przy okazji się dobrze bawiliście. Gratuluję !!

    OdpowiedzUsuń
  7. gratulacje! znalazłam odpowiedź na moje pytanie z instagrama :p
    Szkoda, że dał ciała przy wodzie, ale nie martw się, Giro daje ciała przez cały dystans bo biega zamiast do przodu to na boki, szczeka, skacze i generalnie nie pomaga :p
    Szkoda, że u nas nie ma takich zawodów, albo bez psa albo na orientację :( A ja na orientację to przy pirwszym punkcie już poszłabym w zupełnie inną stronę niż trzeba :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę, że się na coś przydałam :D Musimy się kiedyś spotkać na jakiś spacer, naprawdę super mi się z tobą rozmawia :)
    Gratuluję biegu i mam nadzieję, że się nie poddasz i za jakiś czas zobaczymy was na podium na zawodach obi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje Kochana, ze daliscie rade :)! 3mam kciuki za akcje "staw" ;)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulujemy Wam baaaardzo!
    Życzymy dalszego powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje!
    My już lada moment jedziemy na zawody rally-o, zobaczymy co z tego będzie. :)
    + Baaardzo zazdroszczę semi!

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc, gdyby niedaleko mnie było takie semi to też bym pierwszym razem poszła bez psa.
    Gratuluję wam, że tak fajnie wam się współpracowało podczas zawodów! Po prostu podziwiam was. <3
    Pozdrawiamy W&K

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje, fajnie że wam się podabało i dalej będziecie biegać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wielkie gratulacje :D Fajna sprawa z tą apteczką, zawsze warto mieć przy sobie, a przy dłuższych wyjazdach to rzecz nieodłączna :)
    Chętnie poczytałam bym więcej o semi z Paulą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że zdecydowaliście się wziać udział. To niezłe wyzwanie. Trzymam kciuki za przyszłe osiągnięcia. ^^

    OdpowiedzUsuń