piątek, 1 stycznia 2016

Pora na nowe cele!

Czas zostawić za sobą 2015 rok. Podsumowanie było, ale u nas bez postanowień obyć się nie może. Cele, które wyznaczam na każdy rok są moją największą motywacją do działania. A jeszcze większą, kiedy wie o nich ktoś więcej poza mną ;). Zastanawiacie się, co chcemy osiągnąć w tym roku?

_DSC5866


Postanowienia z zeszłego roku udało się spełnić w 100% (jakie były?-klik) poza jednym, które pozostaje nadal celem numer 1 :

★  odwołanie- okazało się nie tak łatwą sprawą, ucieczki są mocno w nim zakorzenione więc praca nad nimi to jak odgrzebywanie ziarenka po ziarenku aby dostać się bliżej korzenia, później rozdzielanie malutkich korzonków i tak...w nieskończoność? Mam nadzieję, że nie chociaż szczerze mówiąc nie powinnam liczyć na to, że zwykłymi metodami uda się osiągnąć stan, kiedy Emet będzie odwoływalny w każdej sytuacji. Wiecie, co mam na myśli. Ogromnie mi zależy na tym, żeby mój pies miał jak najwięcej swobody. Może przyjść taki moment, kiedy stwierdzę że zbyt długo uniemożliwiam mu luźne bieganie, a wtedy przychodzi mi jedno rozwiązanie. Właściwie rozwinęłam się tu dalej w tym temacie, ale postanowiłam usunąć tą przerażającą ilość zdań ponieważ to nie czas na ten temat. Zawsze jestem otwarta na zadawanie mi pytań, przede wszystkim chcę być szczera i jeśli jest taka potrzeba, mogę rozwinąć temat przywołania i moich rozterek nad nim w osobnym poście. 

Poza tym jest kilka ważnych i mniej ważnych spraw, które czekają nas w tym roku :
★ spacery- widzieliście wyzwanie spacerowe na fb? Wydarzenie jest także utworzone na endomondo, my już dołączyliśmy i mamy zamiar przejść w tym roku 1500km. Bieganie także się wlicza, więc powinno się udać! 
★   bieganie- jakby nie patrzeć, teoretycznie nie mam wyjścia i biegać muszę, chcąc ukończyć zawody na które głupia się pozapisywałam (czyżby nocny Runmageddon?); a jak to będzie z Emetem, nie wiem- chciałabym wstawać bardzo wcześnie rano i wtedy Emet będzie biegać ze mną (zaliczając jednocześnie dłuższy spacer), w innym przypadku po spacerze popołudniowym czeka mnie samotne bieganie, tym samym podwójne zostawanie Emeciątka w domu. Trzymajcie kciuki za opcję pierwszą!
★  sztuczki- zdecydowanie traktuję je jako dodatek, jeśli dobrze pamiętam na zeszły rok planowałam nauczyć czterech i to w zupełności nam wystarczyło. Dbam o to, aby ciągle stymulować móżdżek Emeta więc kiedy będzie mniej zadań z obi, będziemy przerabiać sztuczki. No, niech będzie bardziej sprecyzowane- na ten rok przypomnienie przytulania misia, wydłużenie omijania drzew (cały czas wałkujemy przy obi), wycieranie podłogi które mega mi się spodobało u Ginny, robienie bąbelków w wodzie (w końcu musi się udać) oraz przedłużenie targetu (dłoni) nosem. Jak będzie więcej czasu, może coś dodamy.
_DSC5855
★  dogtrekking- jedno z marzeń, chciałabym zobaczyć jak to jest. Jeśli znajdzie się chętna osoba do towarzystwa, dogodny termin i miejsce- na pewno się pojawimy. Ale nic nie zakładam.
★   zawody canicross- liczę na drugą edycję Galopady w tym roku, jeśli będzie wystartujemy ponownie.
★   treningi obedience- systematycznie raz w tygodniu tak jak teraz, poza tym ćwiczenia w domu i na spacerach
★   zakupy- szelki do biegania, oby nic więcej!

★   wyjazdy- DCDC (prawdopodobnie Sopot, aby w końcu udało nam się pojechać nad morze), wakacje standardowo na wsi; z letniego obozu zrezygnowałam z kilku względów
★ seminarium- planuję jedno tak jak w zeszłym roku, tym razem z Kamilą Buryn- mam nadzieję, że uda się zorganizować je u nas; mam w głowie jeszcze seminarium z Magdą Łęczycką, ale nie jestem przekonana czy się zapisywać
★  zdrowie-  chciałabym prześwietlić Emeta i to na poważnie, zdecydowanie wydatek numer 1; do tego zaliczę też dalszą pracę nad mięśniami u Emeta, może w końcu pojawi się u nas dysk do ćwiczeń


I nasza wisienka na torcie...
★  zawody obedience- oczywiście treningowe, nie ma co się oszukiwać że na ten moment Emet wytrzymałby na placu na normalnych zawodach do czasu ujrzenia pierwszego psa, lub czegokolwiek innego. Ma być na spokojnie (oby tak było), bez wielkiej presji. Już wielkim osiągnięciem byłoby ukończenie całego przebiegu...zrobimy wszystko co w naszej mocy, prawda panie Emecie? 
Szczegóły podam Wam wkrótce, po zapisach, żeby się nie okazało że zabrakło dla nas miejsca (tak naprawdę myślę o dwóch miastach). Wszystko opiszę w obediencowym poście, razem z tym czego jestem pewna, na czym musimy się najbardziej skupić i w ogóle jakie mam oczekiwania. 
Mimo wszystko, wierzę że się uda i że to nie będzie pierwszy i ostatni raz, nawet jakby miał okazać się tragiczny ;).
_DSC5902
A moim największym celem jest to, żeby Emet był jak najszczęśliwszym psem. Może wydawać się to nudne i banalne, bo często to powtarzam...Ale każdy cel skupiony jest właśnie na tym, aby Cielak ciągle pozostawał Cielakiem- bo uwielbiam patrzeć, jak beztrosko biega czy tarza się w piachu i nie mogę zapomnieć o tym, że on tego potrzebuje najbardziej. Praca nad własnym myśleniem i wiarą w psa to podstawa!
Dziękuję, że byliście ze mną w ostatnim roku. Mam nadzieję, że będzie dla kogo pisać i w tym, jednocześnie obiecuję systematycznie zaglądać do Was. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
_DSC5913
''W głowie się nie mieści, ile jest dróg.
Pewnie wybrałbym najlepszą, gdybym tylko mógł.
Coś Ci powiem, możesz, to zależy od Ciebie, więc ruszaj.
Podstawa to wiara w siebie i w to, że się uda.
Nie bądź maruda, trening czyni mistrza.
By wzniecić pożar wystarczy iskra.
Marzenia spełniają się, coś o tym wiem,
ale nie gdy siedzisz i nic nie robisz cały dzień.''

30 komentarzy:

  1. Powodzenia w celach i oby wszystkie udało się Wam zrealizować! :)
    Na zawodach w Sopocie też planuję się pojawić tylko jeszcze nie wiem czy z psem czy bez. :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze zdjęcie jest cudowne ♥.
    Macie sporo ambitnych planów, ale jestem pewna, że wszystkie uda się spełnić, wystarczy tylko chcieć :). Słusznie, że najważniejsze jest szczęście Psa. Ja dopiero kilka miesięcy temu tak naprawdę się opamiętałam, bo wcześniej stawiałam na pierwszym miejscu sztuczki, sporty, szkolenie, wszystko tylko po to, żeby móc opisać to na blogu. A niedawno zaczęłam dostrzegać to co najważniejsze i zaczęłam skupiać się na sobie i to w sobie szukać błędów, a nie w Daisy. Tym sposobem jedyne co teraz robię z Psem, to dłuuuuuugie spacery, zabawa, wyjazdy i rekreacyjnie sztuczki. Jeśli Sunia nie chce czegoś wykonać, to po prostu tego nie robimy... Tak powinno być zawsze, szkoda, że nie wszyscy o tym pamiętają i zamiast cieszyć się z czasu spędzonego z Pupilem, bulwersują się i narzekają, a Pies cierpi jeszcze bardziej. Życzę Wam, żebyś zawsze mogła patrzeć na takiego rozradowanego Emeta :).

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwnie zaczynać od końca postu... ale muszę napisać, że świetny cytat na końcu, szczególnie, że uświadomiłam sobie, że miał być spacer 10km, a jest... 1km. Jutro się mobilizuję i o 7:30 wstaję na spacer. Dzięki, dałaś mi do myślenia :P.
    Dobra, dobra... zacznijmy od początku. Jeżeli chodzi tutaj o Wasze odwołanie, a raczej odwołanie Emeta od saren, ludzi czy Psów, chętnie poczytałabym na ten temat coś więcej, w osobnym poście. Może zrób taki post o Emetowym odwołaniu aktualnie, a pod koniec roku, na przykład w podsumowaniu, jak było wcześniej, a jak jest teraz? Nie wiem czy o tym myślałaś, ale Wy tak pracujecie, że byłabym usatysfakcjonowana tym postem. Ale to tylko Twoja decyzja, ja tylko proponuję :P.
    Zdecydowanie bardzo dobrze, że numerem jeden jest zdrowie. Chyba coś źle przeczytałam, raczej wydatek numer jeden. Cóż, mniejsza o to. Zależy mi na tym, żeby Emet był w pełni zdrowy, byście mogli długo ćwiczyć, a raczej nie długo, a skutecznie, bo chyba jesteście naszą jedyną motywacją. Może nie jedyną, ale na pierwszym miejscu. U nas też sztuczki schodzą na dalszy plan, raczej powinniśmy się skupiać na tych ważniejszych rzeczach. Sztuczki to dodatki, którymi można się pochwalić rodzinie i na blogu, ale też jest ich dobra część - budowanie więzi z Psem i, nie wiem jak to ująć, zapamiętywanie? Mam nadzieję, że mniej więcej rozumiesz. My bierzemy udział w wyzwaniu "50 sztuczek w 2016", ale całe szczęście, że tylko 50. Też musimy się skupiać na ważniejszych rzeczach. Dzisiaj udało się Beethovenowi odwołać od saren, także mam nadzieję, że Emet też będzie chciał do Ciebie prędko wracać w każdych sytuacjach :D.
    Chcemy ćwiczyć obedience, frisbee i dogtrekking (o ile pamiętam, to bieganie z Psem :P), ale na razie skupiam się na tym drugim. Dogtrekking to postawiłabym w sumie w cudzysłów, bo nie mam przypiętego Psa, tylko lata luzem. Też waham się, jeżeli chodzi o bieganie=spacer. Może kiedyś bardziej się nad tym zastanowię, bieganie to raczej forma aktywności fizycznej. Chodzenie co prawda też, ale to podczas chodzenia mamy więcej czasu dla Psa.
    Szelki do biegania, hmm... Wy to robicie zaawansowanie, jesteście już zawodnikami, tak to ujmę, a ja to zdecydowanie amator. Nasze zakupy to pewnie kolejne szarpaki, karma i ewentualnie jakieś rzeczy do aparatu.
    Szczęśliwy Pies. O tak, to najważniejsze. Wybiegany, brudny, mokry, zmęczony Pies to szcześliwy Pies. Ale, aleee, nie do końca :D. Ja Cię podziwiam też za to, że potrafisz wierzyć w Emeta ciągle. To znaczy... nie zaglądam w Wasze życie i nie do końca wiem, co dzieje się za kulisami (nie licząc snapchata), więc nie wiem, czy dobrze to ujęłam. Dla mnie wiara jest... "chwilowa". Może przesada, ale zdecydowanie u nas troszkę mniej sukcesów. Nowy rok, 2016 rok zaczynam na pustej, czystej i białej kartce, mam nadzieję, że wszystko będzie staranne i systematyczne tak jak u Was. Skupiamy się na podobnych rzeczach - odwołanie, bieganie (zraziłaś mnie, tatę, siostrę i częściowo kuzyna :D), cierpliwość (coraz lepiej mi idzie ♥) i wiara. Z tym ostatnim to szczególnie musimy poczekać, aż przestaną strzelać fajerwerkami, bo wtedy ciężko jest pracować, jak Pies jest zestresowany i nie ma ochoty na komendy. I dzięki za tą radę z szarpakiem, zdecydowanie będę naprzemiennie dawać szarpak, karma, frisbee, szarpak, smakołyki, frisbee itd, itd.
    Kurczę, przepraszam za tak długi komentarz, pewnie nie chce Ci się go czytać, ale chcę w jakiś sposób Was, szczególnie Ciebie, motywować, mam nadzieję, że i tak będzie :D. Pozdrawiamy cieplutko w te mrozy, życzymy spełnionych planów, udanych zawodów i seminarii i lepszej pogody do biegania! :)
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce mi się czytać? Chyba żartujesz! Czytam każdy Twój komentarz z wielką chęcią :).
      Masz rację, powinnam napisać taki post o przywołaniu bo pod koniec roku to pewnie nawet nie będę pamiętać jak to dokładnie było w styczniu.
      Co do zdrowia, napisałam wydatek bo chodziło o prześwietlenie- czyli zrobienie rtg Emetowi, a to sporo kosztuje więc muszę mieć to w głowie na pierwszym miejscu.
      Dogtrekking to raczej wędrowanie z psem, bieganie to canicross (ale tu już mając na myśli psa podpiętego do pasa).
      My chyba byśmy nie dali rady przerobić w rok 50 sztuczek, w końcu z obi mamy całkiem sporo do ćwiczenia.
      Cieszę się, że zmotywowałam kogoś do biegania chociaż przyznam, że sama tego potrzebuję. Po przerwie ciężko się wraca, tak naprawdę znów zaczynam od zera. Najważniejsze to stosować na początku marszobiegi, w innym wypadku można się załamać swoją kondycją :D.
      Dziękuję za wszystko!

      Usuń
  4. Jestem przekonana, że każde postanowienie z listy uda się Wam zrealizować ♥
    Pozdrawiam i ściskam!
    http://czarnekudelki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w realizacji tych planów! :) My również musimy popracować nad odwołaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O ile Niko odwołuje się prawie w każdej sytuacji to Nero... aż strach pomyśleć... Przez trzy lata uczymy się odwoływania z Nerem i praktycznie cały czas (od dwóch lat) stoimy w miejscu. Pan Labrador i tak poczynił w tym temacie postępy, ale ktoś kto go nie zna... pomyślałby że to lab z książki "Marley i ja"
    Cieszę się że udało się Wam tyle osiągnąć i trzymam kciuki za dalszą współpracę.
    Pozdrawiam :)
    http://psiolubni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ambitne plany! Ja w tym roku żadnych nie robię, będzie co ma być :)
    Trzymam kciuki, żeby wszystkie udało Ci się zrealizować. Przede wszystkim odwołanie Emeta, bo bardzo wiele Wam to w życiu ułatwi i pomoże w kolejnych osiągnięciach.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas z odwoływaniem nie jest idealnie, jest dobrze na tyle ile może być dobrze i już tak to zostawiam. Astra nie da się odwołać od gonitwy za kotem, czy innym zwierzem..no i jak już coś posmakuje w lesie to też nie ma co liczyć i trzeb podejść, i wyrwać z pyska. Czasem jak widzę, że zaczyna się dziwnie zachowywać to krzyknę NIE i pies przestaje szukać pyszności. Jeśli chodzi o wyzwanie spacerowe to ja sobie postawię jakiś cel w lutym, bo ferie będę miała i więcej czasu. Styczeń jest u mnie pod znakiem egzaminów zawodowych, więc też nie do końca będę miała czas, a poza tym 1500 km na pewno nie przejdziemy ;D
    Mam nadzieję, że w Sopocie chociaż przelotnie się zobaczymy. :D
    Powodzenia w realizacji postanowień, trzymam kciuki za wasze plany odnośnie zawodów obi! :D

    Pozdrawiam
    with-astra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam w planach zawody treningowe i może nawet jakieś bardziej poważne, jeżeli tylko uda mi się przetrwać okres dojrzewania synusia :P Mam nadzieję, że uda się nam spotkać na jakiejś obedience'owej imprezie, bo spośród psich blogerek jesteś jedną z kilku osób, które chciałabym poznać.
    Myślę, że zdecydowanie warto wybrać się na seminarium z Magdą, więc nie wahaj się, jeżeli będziesz miała okazję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja także mam nadzieję że się spotkamy gdzieś w tym roku :).
      Emet to pewnie z synusia mógłby brać przykład :D.

      Usuń
  10. Nie pozostaje nic jak życzyć powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uhuhu! Ale macie fajne postanowienia- trzymam kciuki aby wam się udało je spełnić.♡ Czekam na post dotyczący obedience, przyznam że mnie też to wciągnęło.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie wyjdę na trochę dziwną, ale.... Czym się różni Canicross od Dogtrekkingu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Canicross to bieganie z psem podpiętym do nas (do pasa), dogktrekking to wędrówka z psem. Tak ogólnie, bo i na zawodach dogtrekkingu można spotkać osoby biegające z psami :).

      Usuń
  13. Plany ambitne , musicie je wszystkie pięknie wykonać! :D U nas odwołanie to ciężki temat. Raz jest świetnie zaraz gorzej. Trzeba nad tym popracować. Także planujemy seminarium/obóz i koniecznie zawody dogtrekkingowe :D Życzę Wam powodzenia i sukcesów !

    Pozdrawiam
    http://beaglowate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia w spełnianiu tych wszystkich planów i mam nadzieję, że w tym roku spotkamy się przy jakiejś okazji!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również życzę szczęśliwego Nowego Roku, no i oczywiście wytrwałości w postanowieniach :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak więc życzymy powodzenia w realizacji Waszych postanowień.
    Kciuki zaciśnięte, działajcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powodzenia w realizacji planów!
    Obserwujemy i zapraszamy do nas:
    oczamipsa365.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Życzę powodzenia, to są dopiero cele! :)
    http://ifrit-n.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Przed Wami pracowity rok - powodzenia i wytrwałości w realizacji planów! :)A przede wszystkim, oby zdrowie i radość życia nie opuszczały Emeta :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo masz wyznaczonych celów, więc życzę powodzenia w realizacji swoich planów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trzymamy kciuki, aby wszystko się spełniło :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Woow ! No nie no życzę wam powodzenia w realizacji tych planów !
    U nas przywołanie jakoś idzie i z dnia na dzień jest coraz lepiej, ale wiadomo ćwiczenia ćwiczenia i tak w koło :) Ja na DCDC do Sopotu miałam plany ale niestety moje wydatki finansowe w tym roku są że ohoh i się naginają jeszcze bardziej xD Więc tylko DCDC Wrocław nas czeka :) Trzymam kciuki żeby seminarium wam wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  23. "A moim największym celem jest to, żeby Emet był jak najszczęśliwszym psem. Może wydawać się to nudne i banalne, bo często to powtarzam...Ale każdy cel skupiony jest właśnie na tym, aby Cielak ciągle pozostawał Cielakiem- bo uwielbiam patrzeć, jak beztrosko biega czy tarza się w piachu i nie mogę zapomnieć o tym, że on tego potrzebuje najbardziej. Praca nad własnym myśleniem i wiarą w psa to podstawa!" Bardzo mądre słowa! Bardzo mi się podobało :)

    Ja też mam nadzieję wystąpić na zawodach w tym roku, planuję popchnąć zerówkę chociaż z Balem no :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! To dawajcie do Zgierza na treningowe, jutro ruszają zapisy :D.

      Usuń
  24. Powodzenia w realizacji planów. My też mamy problemy, z którymi zmagamy się cały czas, z różnym efektem:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj ja też najbardziej bym chciała, żeby Terror był wiecznie szczęśliwym psem! I chociaż staram się jak mogę, to teraz Terror zszedł na dalszy plan, przez poważną chorobę bliskiej mi osoby :(

    OdpowiedzUsuń