poniedziałek, 28 marca 2016

Dołek treningowy- co robić, jak żyć?

Kryzys w treningach nie tak rzadko dopada sportowców. Możemy slyszeć o biegaczach, którzy z różnych powodów porzucają chwilowo plany rozpisane w dzienniczku treningowym. 
A co w przypadku naszych psów? Tworząc z psem team dążymy do czegoś, mamy własne założenia. Każdy inne, ale łączy je wytrwałość w ich realizacji i cierpliwość. Po drodze pokonujemy też problemy, które są nieodłączną częścią sukcesu i uczą nas najwięcej.

,,W głowie się nie mieści ile jest dróg
Pewnie wybrałbym najlepszą, gdybym tylko mógł
Coś Ci powiem : możesz! 
To zależy od Ciebie, więc ruszaj
Podstawa to wiara w siebie i w to że się uda
Nie bądź maruda, trening czyni mistrza
By wzniecić pożar wystarczy iskra
Marzenia spełniają się, coś o tym wiem
Ale nie gdy siedzisz i nic nie robisz cały dzień''

Cel odgrywa ważną rolę w treningach. Stanowi największą motywację, kiedy danego dnia pomyślimy : ,,po co to robię?''. Cel to marzenia z datą, pamiętajcie :). Celem mogą być zawody, ale może to być też określenie czasu, kiedy mój pies będzie odwoływalny od ludzi/ kiedy spacerowanie z nim na smyczy będą przyjemnością itp.
Ale co kiedy niespodziewanie nic nie wychodzi? Kiedy widzimy u psa lub u siebie brak chęci i zaangażowania? Kiedy proste ćwiczenia zaczynają być mylone lub kiedy świetnie dopracowane elementy nagle, bez powodu przestają wychodzić? Czy na pewno bez powodu? I czy tego powodu szukać u psa, czy też u siebie?

,,Znajdź przyczynę, rozwiąż problem
Bo inaczej za daleko nie pojedziesz tym pociągiem''

ZNAJDŹ PRZYCZYNĘ
Zauważyłaś/-eś problem. Zastanów się nad kilkoma kwestiami : 
-Czy w Twoim życiu wydarzyło się coś, co spowodowało większe emocje i tym samym mogło wpłynąć na psa? 
-Czy ostatnio nie przesadziliście z treningami? Przetrenowanie dopada także psy. 
-Czy nie wrzuciłeś psa ,,na głęboką wodę''? Może to za szybko na zmianę miejsca z zacisza domowego w miejsce pełnych ludzi, kiedy dopiero mieliście problem z wszelkimi rozproszeniami?
-Czy metody przez Ciebie stosowane były odpowiednie? Może narzucasz zbyt dużą presję, chociaż wydaje Ci się, że pies ,,jest twardy''? 
-Czy nie stosowałeś ostatnio zbyt wielu powtórek, które mogły zniechęcić psa?
-Czy pies nie ma problemów zdrowotnych? Wiele psów początkowo wykazuje lekkie sygnały choroby, jak spadek motywacji, osowiałość. 

ROZWIĄŻ PROBLEM
Kiedy wykluczysz wszystkie możliwości poza ostatnią, jasne jest udanie się do weterynarza. 
W każdym innym przypadku, daj Wam czas. Odpocznij, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl. Zastanów się na przebiegiem treningów, nad równowagą pomiędzy ćwiczeniami a luźnymi spacerami. Dla mnie na przykład wolna eksploracja terenu przez psa jest priorytetem, który zapewni spokój psiego umysłu, spełni jego podstawową potrzebę. Dopiero po tym mogę wymagać od niego pracy na treningach, nie zapominajmy że psy wiele dla nas poświęcają, dlatego to najpierw my poświęćmy się dla nich.
Czasami za bardzo się spieszymy, jesteśmy niecierpliwi. Chcemy osiągnąć cel jak najszybciej i denerwujemy się, kiedy postępy przychodzą bardzo powoli albo kiedy jakiś czas stoimy w miejscu. Ale to, że jakiś znany mądry piesek nauczył się efektownej sztuczki podczas jednej sesji nie oznacza, że naszemu zajmie to tyle samo czasu. Nie możemy też przeczytać danej porady i od razu próbować, czy zadziała na naszego psa. Nie zadziała, jeśli najpierw nie pomyślimy o tym jednym, wyjątkowym osobniku który różni się od każdego innego. Nie bez powodu powtarza się, aby każdą metodę dostosować do danego psa i nie brać do siebie każdych porad napisanych na czyimś blogu. Z niecierpliwością wiąże się przetrenowanie- kiedy potocznie mówiąc ,,zajeżdżamy'' psa na treningach, bo chcemy żeby już teraz nauczył się danej rzeczy, jasne jest że pies (jego ciało lub psychika) powie w końcu dość. Cierpliwość i pokora przede wszystkim! 
Problem nie zawsze musi leżeć w naszym psie, a może inaczej- przeważnie to my jesteśmy powodem takiego czy innego zachowania. To my jesteśmy odpowiedzialni za naszego psa i musimy myśleć za siebie i za niego. Nasze emocje także odgrywają dużą rolę, więc jeśli sami mamy problem- dlaczego mamy wymagać od psa pełnego skupienia? On dobrze wie, że coś się dzieje.
Najlepsza rada na treningowy dołek to całkowite odstąpienie od ćwiczeń i wymagań na kilka/-naście dni. Ćwiczenie podczas ,,gorszych dni'' doprowadzi do frustracji naszej i psa. W tym czasie zabieramy psa na luźne spacery, a sami myślimy co zmienić, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła. Z reguły taka przerwa świetnie wpływa na naszą pracę, obydwoje wracamy z nowym zapałem- o ile wyeliminujemy przyczynę i nie doprowadzimy drugi raz do jej pojawienia się. Jeśli nie- wracamy do punktu pierwszego, czyli jeszcze raz zastanawiamy się nad przyczyną, tym razem z większą pokorą ;). Nic nie dzieje się bez powodu, oczywiście wyłączając chwilowe ,,nie chce mi się''. które może dotyczyć także psa, kiedy wąchanie krzaczka staje się najważniejszą sprawą na świecie danego dnia.

ZAPAMIĘTAJ NA PRZYSZŁOŚĆ
Skoro coś poszło nie tak, postaraj się nie doprowadzić ponownie do takiej sytuacji. Cały czas ucz się czytać sygnały, jakie wysyła pies i jakie obciążenia możesz na niego nałożyć. Pamiętaj też, że wiele psów potrafi bardzo długo ćwiczyć pod presją lub w odczuwając ból, dopiero długi czas później dając wyraźne objawy. Wiele z nich może i będzie pracować godzinę bez przerwy, nadal szarpiąc się czy biegnąc za piłką. Tylko czy warto, skoro chwilę później może przyjść pogorszenie, nieco burzące dotychczasową pracę?

_DSC5866

Pamiętajcie, psy to nie roboty, to żywe organizmy które mają swoje potrzeby, a najważniejszą rzeczą w ich życiu na pewno nie jest robienie sztuczek. Zastanówcie się, co chcielibyście robić na pierwszym miejscu będąc w ich ciele. Treningi i codzienne ćwiczenia są z pewnością wspaniałym sposobem na wspólną zabawę, poprawienie naszych relacji, a praca umysłowa psa jest równie ważna co jego sprawność fizyczna. Ale tylko wtedy, kiedy planujemy je z głową. 
A teraz biegnijcie cieszyć się słońcem, koniecznie z psami! ;)


Ps. Jak nowy wygląd? Wszystko czytelne?

14 komentarzy:

  1. Nowy wygląd bardzo mi się podoba! Fajnie, że ta ciemniejsza część jest przeznaczona 'pod tekst' przynajmniej kolorystycznie nic się nie zlewa. No i kolory świetne :D
    A co do samego tekstu, u nas właśnie jakiś czas temu pojawił się spadek motywacji. W sumie winna jest chyba sztuczka "wstydź się" bo szlifowalismy ją tak intensywnie, że Terror na wszystkie inne komendy zaczynał się wstydzić. Trochę przystopowaliśmy i wszystko wróciło do normy :-)
    Mam nadzieję, że święta upłynęły w spokojnej i przyjemnej atmosferze, a Dyngus nie był zanadto mokry! :D
    Pozdrowienia! K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. My przez długi czas próbowaliśmy ze sztuczką 'trzymaj'. Tak bardzo chciałam aby piesu wziął coś do pyska, że podchodziliśmy do tego 3 razy (z dużą przerwą) i dalej nic nam nie wychodziło. Po tym trzecim razie stwierdziłam, że Biała Kulka nie musi umieć wszystkiego i po prostu to sobie odpuszczamy. Minął może miesiąc, albo dwa, a ja kończąc wieczorne sztuczkowanie sięgnęłam po ołówek i podałam psu. Nawet nie wiesz, jak bardzo się zdziwiłam, gdy Tobi wziął go do pyska! :D Dodam, że po tych 2 miesiącach nasze relacje były duużo lepsze, więc to też mogło być powodem, dla którego nam to wcześniej nie wychodziło.
    Co do wyglądu to spk, mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie ktoś napisał taki post! Choć było i podobnych kilka, to w żadnym nie opisano tak szczegółowo tych etapów, które doprowadzą nas do rozwiązania problemu. A ja bardzo lubię zagłębiać się w szczegóły, bo im więcej "mniej ważnych" szczegółów, tym łatwiej pójdzie nam rozwiązać jakiś problem, a tych problemów niektórzy mają całkiem sporo.
    Jak zaczęłam bardziej brać pod uwagę wszystkie problemy i konsekwencje, które później mogą się z nich wywiązać, to z każdym problemem (gonienie saren, gonienie aut itp.), a raczej z dostrzegnięciem niepożądanych zachowań próbowałam sobie uzmysłowić, dlaczego Pies np. bardzo chce gonić sarny, a potem ustalałam sobie kilka możliwości. Przykładowo:
    "Pies goni sarny, czemu? a) nadmiar energi, b) zbyt duży popęd myśliwski, c) ekscytacja"
    I tak mniej-więcej z każdym problemem. A jak już znalazłam właściwą odpowiedź (akurat w sarnach niestety nadal tej odpowiedzi poszukuję i nigdzie jej nie ma, choć wiem, że nie zawsze może być z górki ;)) to wypisywałam sobie metody, które pomogą mi uporać się z danym problemem. I tutaj metody są różne... samokontrolę ćwiczymy cały czas, spalenie miski właściwie też i teraz ruch. Pies musi być wybiegany - a dzięki temu, że jest ładna pogoda, to wyciągam rower i zasuwamy ;), a wieczorkami wyciągam buty do biegania i biegam. I jak skończę pisać komentarz, to pójdę biegać.
    A co do celi, to każdy cel tworzy moje priorytety. Od jakiegoś czasu myślę nad napisaniem posta o moich priorytetach, a jest ich właściwie kilka. Ale tu już nie chcę konkretnie mówić, więc ciii :P.
    Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale ja lubię się rozpisywać, a myślę, że jesteś osobą, która mimo tego chaosu potrafi wydrążyć z tego jakieś informacje i trochę zrozumieć cel tego komentarza :P.
    Słońcem się cieszymy i to bardzo :D. Jutro ostatni dzień wolnego, także planujemy długi spacer, bieganie i rower (rower kilka razy i bieganie też ;P), my mamy nadzieję, że też skorzystacie z jutrzejszego słoneczka, oby się pojawiło!
    A wygląd jest nieziemski! Jak już wiesz - nagłówek baardzo mi się podoba, jest genialny. Sam wygląd też jest genialny, kolory są bardzo dopasowane, a post się czytelnie czyta i wcale nie razi w oczy. Dobra, ja zmykam biegać, pierwszy raz od jakiegoś miesiąca :P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy ma chyba czasem taki dołek , a rady bardzo fajne może kiedyś się nam przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądry post. Szkoda, że wiele osób zapomina o tym, żeby dać psu trochę luzu i że niezawsze niepowodzenia są z "jego winy"...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mądry post! Trafiony w 10-tkę! W owych czasach niektórzy zapominają o tym, że team to nie tylko sport, praca i jeszcze raz ćwiczenia. Pies to też przyjaciel do kawy, filmu, czy zwykłego melancholijnego spaceru.
    Ja ostatnio miewam małe problemy z posłuszeństwem w rozproszeniach, ale nie jest to dla mnie tak wielkim problemem by stresować psa masą obcych ludzi na starcie. Do tego podchodzimy powoli - z pustych pól zmieniłyśmy miejsce spacerowania na małe łączki, gdzie przewija się w ciągu godziny zaledwie garstka osób z innymi psami, czasami dodając do tego spokojne obejście parku. W końcu spacerki gdzie można spotkać gromadkę dzieci i ludzi, a dopiero za miesiąc planuję wejście w tłum i spróbować zrobić z psem coś konkretnego. Nie zależy mi w tym przypadku na szybkich efektach, ale na dobrych skojarzeniach psa, nie chcę by pupil miejsca hałaśliwe i przeludnione kojarzył ze stresem, a z czymś pozytywnym, np. tym, że dzieci nie zawsze są straszne i rzucają się z rękoma, ale czasami spokojnie podejdą i rzucą zabawkę. (staram się to wcielać w życie i jeśli jakiś maluch przybiega do nas z pytaniem czy może pogłaskać psa, to mówię, że tak, ale pod warunkiem, iż zaraz później da mu tą zabawkę, albo tego smakołyka - dzieci zazwyczaj są jeszcze bardziej szczęśliwe, a mój pies odbiera taki bodziec jak najbardziej pozytywnie).

    Tak jak piszesz - czasami lepiej się nie spieszyć, zrobić coś powoli, a efekt będzie zaskakująco dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląd fajny, ja zmieniłabym tylko nagłówek. Post genialny jak zwykle! Motywacja to ciężka sprawa, my jeszcze poważniejszego problemu z tym nie mieliśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nagłówek trzeba by było zmienić. Tylko trochę ciemna jestem w tym temacie :D.

      Usuń
  8. Zgadzam się w 100% :) Nietrudno jest doprowadzić do przepracowania u psa, szczególnie kiedy otacza nas mnóstwo filmików, gdzie psy robią niesamowite rzeczy, zdjęcia ze sztuczkami, których nasz pies jeszcze nie potrafi... Tymczasem wszytko trzeba robić z głową, my powinniśmy dostosować się do psa, nie na odwrót.
    Nowy wygląd bloga jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląd jak najbardziej przejrzysty, łatwo się przemieszcza na stronie :)

    Co do samego postu to brakowało czegoś takiego w blogosferze. Coś co jest opisane inaczej, ale dosadnie. Cieszę się, że powstał taki post. Masz dużo racji! :)
    Pozdrawiamy, Biscuit Life | Zapraszamy na KONKURS!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie zmiany na blogu, przez moment myślałam, że weszłam na zły blog. Czasem trudno jest patrzeć na swojego psa, kiedy inne robią takie nie samowite rzeczy, ale praca praca praca

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm, kryzys, znany temat. U mnie nadchodzi zazwyczaj bardzo wcześnie, już po pierwszych niepowodzeniach. Faktycznie pomaga ustawienie sobie ram czasowych, najgorzej to robić coś nie wiedząc jak długo to potrwa. My założyliśmy opanowanie Lilki do lipca, żeby móc swobodnie wyjechać wspólnie na wakacje. Obawiam się jednak, że był to zbyt ambitny cel.
    Nowa szata graficzna ? Cały czas mam wrażenie, że Emet zaraz spodnie z tych literek ;)
    pozdrawiamy!

    www.projektamstaff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy artykuł:)
    Zgadzam się w 100%
    Zapraszam:
    aniahania-rats.blogspot.com
    dopiero zaczynam i jest trudno.

    OdpowiedzUsuń
  13. Post długi ale bardzo przyjemnie się czytało, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń