sobota, 25 lutego 2017

Pół dekady razem!

DSC_0124

Wczoraj nasza magiczna data- 24 luty- dzień najbardziej nieprzemyślanej i spontanicznej decyzji, jaką podjęłam w życiu. Decyzji, która tak wiele zmieniła we mnie, w moim spojrzeniu na świat, która wychowała mnie na nowo i pozwoliła odkryć zupełnie nowe obszary stąpania po ziemi.
Wczoraj tak sobie chodziłam po tym lesie (wszystkie zdjęcia w poście są z tego spaceru) i myślałam ile się zmieniło przez te 5 lat. Jak zwykle bardzo filozoficznie. I tak myślę, że ja kiedyś nie żyłam. Przemijał dzień za dniem i nic nie ruszało się do przodu. Wszystko było takie samo, zero rozwoju i czerpania z wydawać by się mogło, nieistotnych chwil. 
Powiedziałabym ta mała czarna kulka bo ciągle odbieram Emeta jako szczeniaczka spowodowała, że sprecyzowałam swoje miejsce w którym chciałabym kiedyś się znaleźć, razem z tym zaczęłam zamieniać marzenia w cele aby małymi kroczkami do tego miejsca się przybliżać. Zaczęłam biegać, co za tym idzie zdobywać odwagę do przekraczania swoich granic, walkę ze słabościami nie tylko w sporcie. Takie rzeczy to podstawa silnej motywacji w każdej dziedzinie. Takiej, która odrzuca wszystkie wymówki, bo te zawsze się pojawiają. 

DSC_0129-horzn

DSC_0119

DSC_0375-horz
Tak tak,to też z jednego dnia a nawet jednej godziny ;)

Cały czas uczę się pokory - o tym chyba wie każdy psiarz. Ostatnie problemy zdrowotne Emeta szczególnie wymusiły na mnie myślenie i bycie tu i teraz. Tak bardzo przekonałam się, że zdrowie jest najważniejsze. Nie bez powodu bywałam rzadziej na blogu - życie Emeta było ciągłą loterią. Jeśli danego dnia po powrocie z uczelni stan jego łap był znośny, szliśmy na spacer. Jeśli nie, został ogród i leżenie w łóżku - zdecydowanie w przewadze w ciągu ostatnich miesięcy. Aktualnie jest dobrze i niech tak zostanie. 

DSC_0378

DSC_0390

Jestem bardzo dumna z postępów, jakie zrobił i ciągle robi ten pies. Jak dużo jest w stanie znieść, chociaż przy tym jest bardzo wrażliwy. Ciągle zadziwia mnie szybkością uczenia się czegokolwiek nowego i wielką pasją, która jeszcze zdarza się być przykrywana przez problemy ze skupieniem. Ale on chce, on bardzo z tym walczy. Jeszcze jakiś czas temu mówiłam, że inne psy są dla niego najważniejsze i zawsze tak będzie. Po części tak, ale aktualnie robimy rzeczy które były niemożliwe. Były, bo on jak nikt inny pokazał mi, że warto, że trzeba walczyć. Nawet jeśli po drodze zmienią się priorytety, droga jest bezcenna i sama w sobie jest wielką wartością! 
Dzięki psom możemy nauczyć się tak wiele, jeśli tylko będziemy chcieli spojrzeć szerzej. Nie bądźmy kolejną częścią układanki, a stwórzmy własną, niepowtarzalną i wartościową historię. 

DSC_0116

8 komentarzy:

  1. Piękny post, szczerze powiedziawszy to w niektórych miejscach aż miałam ciarki, idealnie to wszystko ujęłaś. Masz rację - psy zmieniają nasze życie o 180 stopni, nie mam pojęcia kim bym była, czym bym się zajmowała gdyby nie Nela.
    Dobrze, że ze zdrowiem Emeta jest już wszystko okej, też mam nadzieję, że tak zostanie. Pewnie te 5 lat minęło jak z bicza strzelił, czas strasznie szybko mija... Oby Emet był z Tobą jak najdłużej. Zdjęcie zrobione w odstępie godziny mnie rozwaliło, ta pogoda to jednak potrafi być nieprzewidywalna. :P
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post, dobrze, że Emet już jest zdrowy, życzę wam jeszcze wielu lat spędzonych razem :D

    zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę wam kolejnych wspólnie spędzonych lat, aby Emet przestał mieć te swoje problemy zdrowotne i żebyście osiągnęli wielkie sukcesy w obi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi i Gandzi też niedługo stuknie 5 lat i jak sobie pomyślę to jest tak jak u Was. Totalne zawirowania, raz jest dobrze i pięknie, a czasem wszystko opada. Ale najważniejsze odstawić wsio na bok i cieszyć się razem z wspólnego życia. Oby właśnie to zdrówko dopisało, a reszta się jakoś ułoży ;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. I oby było jeszcze więcej wspólnych lat, psy to wielcy przyjaciele na lata.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzymy wam jeszcze wielu, wielu spędzonych lat razem! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę żeby tych lat spędzonych razem było więcej ! Fakt, pies obraca nasze życie o 180 stopni !
    Pozdrawiam, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny, szczery i prawdziwy tekst! To prawda, pies znacznie zmienia nasze życie, na pozytywniejsze. Człowiek, który posiada psa na pewno wiele się uczy. Nie tylko cierpliwości i opanowania - jest naprawdę wiele zalet posiadania psa.
    Mam nadzieję, że stan łap Emeta w końcu się unormuje, że będzie lepiej i będziecie mogli chodzić na długie spacery. Oby wspólnych lat było jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń