Czerpanie z każdej sekundy życia

,,Po prostu w życiu ma się dwie możliwości. Albo przeżyjemy je ciekawie, realizując i rozwijając siebie, albo będzie ono nudnym i beznadziejnym epizodem, z którego nie wypłynie zbyt wiele pozytywnych efektów. Wybór oczywiście należy do każdego z nas''.
Krzysztof Nowakowski, 23 kilometr

DSC_0067-horz
Emet na uczelni 

DSC_0074-horz
ćwiczymy mięśnie na placu zabaw

DSC_0083-horz
kolejny miś i niespodziewana kąpiel w przerwie podczas biegania

Pewien czas temu zakorzeniło się we mnie dość silnie przekonanie : zaplanuj sobie życie, wyznacz cele, do których dążysz. Inaczej będziesz stać w miejscu, zabraknie Ci motywacji aby się rozwijać. 
Trąbi o tym każdy dookoła, każdy coach, mówca motywacyjny. Planuj, planuj, zapisuj, twórz, planuj, wyznaczaj cele...
Jest to z pewnością jakiś kierunek w życiu, ale...myślę, że nie dla każdego i nie jest to priorytet na każdy moment. Nie dla osób, które mają za sobą jakąś przeszłość, w głowie pozostawione stereotypy, rujnujący wpływ nieodpowiednich osób. Bo jeśli problemem byłaby sama motywacja, każdy z nas osiągałby wyżyny ludzkich możliwości, nieważne w jakiej dziedzinie. A tak nie jest, dlatego się różnimy. I dlatego każdy z nas ma szansę na rozwój, o ile zacznie od korzeni. Od tego, co siedzi w nim najgłębiej. 
Wiecie, gdzie ja byłam myślami? Cały rok w przyszłość. I mogłam przeżyć to życie myśląc o tym, co będzie, nawet na to pracując- jednak zapominając o każdej cennej chwili po drodze. Oczywiście, każdy wie że marzenia to jedno a praca i determinacja aby je osiągnąć to drugie. Praca tu i teraz, marzenia za jakiś czas. Ale co z czasem codziennym, który wypełnia nam resztę życia, gdy nie pracujemy nad marzeniami? Na przykład, przygotowując się do zawodów, trenujemy kilka razy w tygodniu czy nawet codziennie. Jednak zostają nam całe długie godziny, kiedy oddajemy się innym rzeczom. Dlaczego często uważamy je za zwykłe wypełniacze czasu? Dlaczego nie czerpiemy z tych chwili równie ważnych dla naszego rozwoju? Warto się zatrzymać, pomyśleć kim się jest TU I TERAZ. Fajnie pożyć tak, jakby jutrzejszego dnia miało nie być. To trochę drastyczne, ale na tym polega życie marzeniami a nie życie dla marzeń. 

Wniosek ?
,,Przestań zadręczać się przeszłością i martwić się o przyszłość, zacznij żyć chwilą obecną, a zobaczysz czym jest szczęście...''.

DSC_0118

Tak pięknie spędzaliśmy czas w zeszłą niedzielę. Emet, Ika i Zoe- 3-miesięczna kuleczka. Po drodze spotkaliśmy jeszcze doga niemieckiego Zojkę, z którą już kiedyś odbyliśmy miłe spacerki. Psy otworzyły sezon pływacki, oj brakowało nam tego! Cielak był bardzo grzeczny. Powoli się przyzwyczajam do psa aniołka, chociaż jeszcze zdarzają się małe skoki w bok ;). Aczkolwiek jestem z niego naprawdę dumna. Przestają go interesować obce pieski i inne ruszające się obiekty. Zdarzają się momenty zawieszenia w lesie, kiedy wyczuje zwierzaka. Ale kurcze, to, że w końcu mam psa uważnego na spacerach i odwołującego się, jest tak wielką wartością, że tylko zdrowie może to przewyższyć. Z tym mogło by być lepiej- problemy behawioralne nie dają nam spokoju, teraz wygryzanie łapek jest raczej czysto lękowe. Poza tym jeszcze chwila i z drzwi od łazienki nic nie zostanie. Myślę nad włączeniem leków, na pewno o tym napiszę, o ile się zdecyduję. Taki strachopies to nie łatwa sprawa.

DSC_0127

DSC_0143

DSC_0149

DSC_0158

Ten post piszę prosto z Przechlewa, z naszych ukochanych Borów! Jest cudownie, pomimo pogody. Niestety pokrzyżowało nam to plany z nagraniami ujęć do recenzji, ale zrobię co w mojej mocy żeby jakoś to wyszło. Na wsi zostajemy do poniedziałku i mam zamiar skorzystać z ukochanych pól i lasów, choćby po kostki w błocie :). 
Trzymajcie się cieplutko! Kolejny post już w wiejskim, deszczowym klimacie.
Share:

5 komentarzy:

  1. Całkowicie się zgadzam, że nie trzeba wszystkiego planować i żyć chwilą. U mnie brakuje psiarzy, nie ma z kim się przejść ani nic, a ludzie czasem nie za dobrze reagują na psy na spacerach, albo dziwnie, to chyba tylko ja mieszkam w takim miejscu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja generalnie zachęcam do życia bez większego planu ;) Odkąd przyjęłam taką taktykę, to jakoś życie zaczęło mi się bardziej układać - i jest zdecydowanie weselsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post, a niedziela minęła Wam faktycznie świetnie. Ja czasami wolę nie planować niektórych rzeczy, ponieważ coś się nie uda i wtedy tracę do wszystkiego motywację. Jestem dość... impulsywna, często jest tak że najpierw coś robię a potem myślę czy dobrze zrobiłam co też nie jest za ciekawe :P Super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak sobie coś zaplanuję to nigdy nic nie wychodzi :P Robimy to na co akurat mamy ochotę i tak nam dobrze. Oczywiście są sprawy, które trzeba gdzieś zapisać, zapamiętać, ale na co dzień u mnie planowanie nie zdaje egzaminu.
    Życzę super pogody, żebyście wykorzystali w pełni pola i lasy. Wesołych Świąt.

    Pozdrawiam
    with-astra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze korzystam z chwili,tak naprawdę na własnym przykładzie przekonałam się,że planowanie nie wychodzi.Wszystko co zaplanuję się nie udaje,zawsze coś pójdzie nie tak:p
    Pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń

Archiwum