Konieczny reset na wsi

Cześć! 
Od poniedziałku wypoczywamy na wsi. Pomyślałam, że to będzie najlepsze miejsce w oczekiwaniu na zabieg. Sprawy ułożyły się tak, że jak co roku/pół pojechałam z Emetem na kontrolne badania. Okazało się, że poziom leukocytów spada (od ostatnich badań w czerwcu). Do tego zrobiliśmy mu biopsję małego guzka na łapie w okolicy łokcia. 


Guz okazał się być mastocytomą...
Na tydzień przed zabiegiem Emet dostaje leki, które zmniejszają jego objętość. Niestety skutki uboczne są takie, że pije dużo wody (a więc częściej musi wychodzić na dwór) i jest ciągle chorobliwie głodny. Na wsi łatwiej mi z nim wychodzić, zresztą tutaj jest najbardziej szczęśliwy.



Został nam ostatni tydzień wakacji, przez staż w Poznaniu ten czas tak szybko minął, za szybko! Ale te wakacje były wyjątkowe, w końcu byliśmy za granicą, wzięliśmy udział w HDR, chodziliśmy na długie spacery. Teraz musimy dotrwać do poniedziałku, później podtuczyć psa bo bardzo chudnie i się zapada. Mam nadzieję, że po zabiegu będzie wszystko ok, a Emet w miarę szybko dojdzie do siebie bo tak czy tak musi zostać sam w domu kiedy pójdę na zajęcia. 



Coś czuję, że to była ostatnia kąpiel Emeta w tym roku. Takie słońce, że musieliśmy skorzystać. A teraz nic tylko czekać na szaleństwa w śniegu :D.
Trzymajcie kciuki, będę pisać dopiero po operacji, a bardziej bieżące informacje na naszej stronie na fb. Dziękujemy za wsparcie ❤.
Share:

3 komentarze:

  1. Zdrówka Emet! Moc dobrej energii przesyłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiadają jeszcze ciepłe dni, więc może ta kąpiel nie była ostatnią w tym roku? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, pogoda jest piękna. Niestety z wody korzystać nie możemy- Emet jeszcze przez ponad tydzień ma szwy po zabiegu.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum