2018 daleko w tyle- jaki tym razem obieramy kierunek?

Dzisiaj w kilku kluczowych słowach podsumowanie roku 2018 i w równie kilku plany na ten rok. Właściwie przed chwilą siedziałam i myślałam, co dzieje się z psimi (i nie tylko) blogami. Mam wrażenie, że nie tylko u mnie zrobiła się taka cisza. Jak z tym jest? Chętnie poznam Wasze zdanie a póki co zapraszam do czytania!

↣2018↢

ZDROWIE

Nie było jeszcze roku bez nagłych wizyt u weterynarza i pewnie już takiego nie będzie. W marcu odbyliśmy konsultacje zoofizjoterapeutyczne u Pauli Gumińskiej, po których mieliśmy zrobić serię zdjęć RTG aby potwierdzić/wykluczyć pewne kwestie. Niestety wtedy u Emeta zaczął spadać poziom leukocytów, był ogólnie osłabiony i skupiliśmy się aby wyjść z tego. Później powrót silnej alergii i kilka innych mniej istotnych przygód po drodze. Następnie pojawił się guz, więc w październiku Emet trafił na stół operacyjny. Rana goiła się bardzo długo, ale w końcu po wszystkich nerwach została blizna i niewielkie ryzyko nawrotu. Pod koniec roku dość śmieszna, ale trudna sytuacja- połknięte misie. Wymagało to wykonania zdjęcia RTG, następnego dnia także z kontrastem. Jakimś cudem wrzuciliśmy go na stół bez ,,głupiego jasia'' i udało się zrobić co trzeba a nawet więcej- przy okazji poprosiłam o zrobienie zdjęcia kręgosłupa w odcinku lędźwiowo-krzyżowym, w którym to stawialiśmy na zwyrodnienia. Może mało diagnostyczne to zdjęcie z psem bez sedacji, ale kręgosłup jest czysty! To była najmilsza wiadomość zeszłego roku.
Poza tym moje małe Cielątko skończyło 7 lat! Gdyby ktoś pytał, nadal nie nadążam za moim szalonym szczeniakiem ;).


ZAWODY

Wystartowaliśmy w dwóch edycjach Hard Dog Race, czyli biegu z psem z przeszkodami. Pierwsza edycja to zawody w Polsce, najkrótszy dystans Base 6 km. Wtedy też prowadziliśmy rozgrzewki dla zawodników- Emet w wielu uczestniczył jako ,,demo dog''. Bardzo miłe doświadczenie! We wrześniu z kolei wyjechaliśmy na Węgry, aby wziąć udział w wersji Wild czyli 12 km. To było zdecydowanie nasze największe wyzwanie w życiu. Upał i górki, których nie zapomnimy nigdy.

WAKACJE
Budapeszt
Pierwsze zagraniczne z psem! Po drodze na Węgry noc na Słowacji, następnie kierunek HDR i zwiedzanie Budapesztu wieczorem przed zawodami, a po zawodach kilka dni w polskich górach. Cały wyjazd pod namiotem.
Pod koniec września wyjechaliśmy też na kilka dni na wieś, jak co roku- złapać zapas świeżego powietrza.


INNE
Wzięliśmy się za ćwiczenia psiego ciałka, głównie piłki + bierne. Obedience rekreacyjnie, bo nadal to uwielbiamy. Emet nie jest grzecznym psem i nigdy nim nie będzie, ale pod kątem posłuszeństwa tragedii nie było. Ucieczki jak zawsze, są nadal ale jestem w stanie w miarę spokojnie go wybiegać. Zaskoczył mnie natomiast zachowaniem w stosunku do dzieci- w zeszłym roku okazji do kontaktu z nimi było mnóstwo i za każdym razem nie mogłam wyjść z podziwu, na jak wiele sobie pozwala i jaki jest przy tym szczęśliwy.
Ja natomiast zyskałam tytuł inżyniera zoofizjoterapii (na 5!) i odbyłam świetny staż w klinice weterynaryjnej w Poznaniu. W marcu rozpoczęłam ostatni etap kształcenia- studia magisterskie. Wystartowałam też w kilku biegach, zadebiutowałam w triathlonie.

↣2019↢


Plany na ten rok?
➤ RTG- fajnie byłoby skontrolować biodra, skoro już kręgosłup mamy za sobą. Chciałabym wiedzieć, czy manualne działania wystarczą.
➤ HARD DOG RACE- oczywiście nie może nas zabraknąć. Będziemy prawdopodobnie tylko w Polsce 1 czerwca.
➤ WAKACJE- planów brak- inne priorytety poza tym kończę studia i wszystko jest jedną wielką niewiadomą ;).
➤ BIEGANIE- jestem w trakcie wychodzenia z kontuzji kolana z pomocą fizjoterapeuty, więc gdy tylko dostanę zielone światło wrócimy do biegania. Ze względu na mocno ograniczony czas, pies będzie zmuszony biegać ze mną.
➤ ABOUT ME- w tym momencie priorytetem jest obrona pracy magisterskiej (oby do czerwca), znalezienie pracy a później myślenie co dalej...poza tym triathlon, biegi na 5 km i coraz bardziej skłaniam się ku startom w górach.

To wszystko, co chciałam Wam przekazać. Do zobaczenia niedługo! A na bieżąco jesteśmy na IG. Buziaki ❤.
Share:

6 komentarzy:

  1. Też powoli przymierzam się do powrotu do biegania, ale oblodzone alejki parkowe i chodniki nie zachęcają. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz bardzo fajnego pieska. Naprawdę fajny, zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj. Wspaniały blog, natrafiłam na niego przypadkiem i się zaczytałam. Od bardzo niedawna mam pieska razy beagle, dlatego też zaczęłam czytywać różne książki i blogi o psach, Twojego na pewno dodam do mojego czytnika. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum