Hard Dog Race, Kamieńsk 01.06.19 r. - ogromny test zaufania [+FILM]



Cześć Kochani! 
Czas na relację z pewnego wydarzenia, które miało miejsce 1 czerwca. To już trzeci raz postanowiliśmy zmieszać się z błotem podczas Hard Dog Race




Do Kamieńska dotarliśmy dzień przed zawodami, spędzając niezwykle miły czas z częścią naszej ekipy. Noc nie była dla nas łaskawa, Emet słyszał w oddali jakieś strzały, później szumy z pobliskiej fabryki - myślę, że przespaliśmy około 1,5 h. Obawiałam się, że bardzo go to zgasi i do startu nie wróci mu dobry humor.

W nocy wyłapałam chwilę bez strachu, więc o 3 dostał jedzenie. Przed 6 byłam już właściwie gotowa do wyjścia. Nocleg mieliśmy niecały kilometr od startu. O 7.30 byliśmy na miejscu i spotkaliśmy się z resztą Gangsterów. Jeśli dobrze pamiętam, wystartowało nas 31 osób. Forest Gang rośnie w siłę. ❤ O 8 udaliśmy się do rejestracji, chwilę pokręciliśmy po miejscu, zrobiliśmy małe zakupy. O 8.45 rozpoczęliśmy pierwszą prowadzoną przez nas rozgrzewkę i w tej samej fali wystartowaliśmy, aby 50 minut później pojawić się na mecie. Przed samym startem Emet dostał swojej standardowej głupawki, ale udało opanować się emocje dość szybko. Z tego momentu też mamy zdjęcie, w rzeczywistości wyglądało to dużo gorzej : 



Zawody ukończyliśmy na miejscu 39/269 w kategorii kobiet. Trasa liczyła 6 km i 15 przeszkód. Dla nas najcięższy był podbieg zaraz po starcie, musieliśmy wbiec na górę Kamieńsk. Teraz wiem, że nie bez powodu działa tam wyciąg krzesełkowy. ;) Po starcie zmyliśmy z siebie co się dało, Emetowi ubrałam kamizelkę chłodzącą od Ha3o i ruszyliśmy na kolejne prowadzone przez nas rozgrzewki. W trakcie przerw mieliśmy okazję porozmawiać z niektórymi z Was, co było przemiłe! Przepraszam, jeśli nie każdego poznałam - szczególnie, gdy ktoś był bez psa. :D Na rozgrzewkach Emet radził sobie wspaniale! Pokazywał wszystkie ćwiczenia, co bardzo ułatwiło ich prowadzenie. 

fot. Michalina Jóźwiak



Więcej możecie zobaczyć na filmie, tylko włączcie HD. Jak myślicie, robiliśmy jakieś karne przysiady?
To pierwsza produkcja i brak mojego ogarnięcia GoPro, ale nie można być mistrzem od razu! Wiele nauki dały mi zawody w tej kwestii, ale potrzebuję czasu zanim zobaczycie coś fajnego. 


Cały ten wyjazd otaczała jakaś niezwykła magia. Do końca nie potrafię tego wyjaśnić, w końcu ostatnie 2 edycje zawodów kończyliśmy z płaczem. Tym razem Emet przeszedł samego siebie, w sekundę pokonał swoje największe lęki. Do tego całą trasę chciał biec galopem. Jeśli chodzi o psy i ludzi tutaj bez zmian, bo pod tym względem jest dla mnie idealny. W ogóle uważam, że podczas tych zawodów był chodzącym ideałem. ❤ Ta atmosfera to także zasługa całej ekipy Forest Gang, której niesamowite flow niesie nas przez życie. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna! Do zobaczenia na biegowych i niebiegowych ścieżkach. 

o tam wbiegliśmy!

A tutaj połowa naszej drużyny :) 
Share:

7 komentarzy:

  1. Piękny przykład współpracy między psem i człowiekiem. Aż zazdroszczę takiej relacji. Sama od jakiegoś czasu myślę o kupnie pieska, tylko jakiejś małej rasy. Bardzo bym chciała zbudować z nim taką niesamowitą relację jak wasza. Serdecznie Cie pozdrawiam i życzę kolejnych wyjątkowych momentów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta przeprawa musiała Was mocno ze sobą połączyć! Wielkie gratulacje, że się zdecydowaliscie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super sprawa! Kuszące... mamy dwa psy z mężem, co prawda małe ale chyba byłoby całkiem zabawnie :)

    https://familymess.pl |Psi Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pozytywny wpis! Niesamowicie miło się go czytało! Widać, że takie wydarzenie nakręca Cię do działania i sprawia, że chce się robić to, co się robiło :) Super :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śledzimy losy tego eventu. Bardzo zazdrościmy formy oraz gratulujemy determinacji. Nie każdy odważyłby się podjąć takiego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. grzesiek jedynak30 lipca 2019 11:58

    Super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wydarzenie! Zdecydowanie warto było wziąć udział :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum