czwartek, 23 stycznia 2014

Jak dbam o Emeta zimą?

Jako że u nas zapowiadają -20º (przy tym pierwszy stopień zagrożenia :D) już w piątek, napiszę o tym, jak dbam o Emeta podczas zimy.
Tak naprawdę są to dwie rzeczy- łapki i ubranko.


Łapki
Od listopada smaruję Emetowi łapy maścią od dr.Seidel'a. Wiem, że krąży wiele opinii na ten temat, gdyż smarowanie łapek sprawia że są bardziej miękkie, a tym samym bardziej podatne na skaleczenia. Emet ma jednak dość duży problem z  rozwarstwianiem się opuszek, co nie ma związku z uszkodzeniami mechanicznymi. Jak przychodzi mróz, wystarczy chwila na dworze i opuszki pękają. Weterynarz radził smarować, tak więc też robimy.


Ze względu na częste skaleczenia, na pewno najbliższym zakupem będą buty dla psa.
A jeśli ktoś ma wątpliwości  co do zmiękczania łapek- bardzo polecam płyn w sprayu do łapek Tanaderm. Ma także działanie ochronne, stosuje się go nie tylko podczas zimy, ale także dla pracujących psów myśliwskich. Jest droższy, ale po zastosowaniu łapki są bardziej szorstkie i twarde,  płyn jakby wnikał w ich strukturę. Ja niestety nie mogę go używać, ponieważ Emet panicznie boi się takich psikaczy i już nie podejmuję dalszych prób. Ma też świetne działanie gojące rany (suche rany oczywiście).

Po każdym spacerze wycieramy łapki do sucha. Jeśli spacerujecie po chodnikach, należałoby zamaczać po spacerze łapki w ciepłej wodzie, aby pozbyć się soli.



Ubranko
Emet ma bardzo znikomy podszerstek. Jeśli są u nas mrozy poniżej -10º, zakładam mu jego kurteczkę. Myślę, że jest to potrzebne, ponieważ bez ubranka gdy chwilę postoi w miejscu, trzęsie się. Oprócz tego ten piecuch jak jest w domu, nie robi nic innego oprócz spania na ciepłym łóżeczku. Więc też jest bardziej podatny na mróz.
Oczywiście to zależy od psa, jego sierści, ,,stylu życia''.



To tyle jeśli chodzi o nasze zimowanie. Mam nadzieję, że jakoś przetrwamy najbliższe mrozy. My już po dłuższym spacerku, Emet dawno śpi a ja niedługo zbieram się do szkoły.
Jutro mam wolne, zajmujemy się Lorie od południa do soboty rano! :) Mam nadzieję,że Łobuzy kiedyś pójdą spać. Na pewno napiszę jutro wieczorem, jak wygląda sytuacja :D. Będą zdjęcia oczywiście.
Kolejny wpis będzie też o tym, jak dbam o zęby Emeta.


10 komentarzy:

  1. Super post :) Widzę, że kurtreczka z zooplusa :) Ja nie wiem czy nie zakupić tej maści do łapek ... waham się :/
    Czekam na kolejny wpis! :D
    Pozdrawiamy!
    N&F

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że tak dbasz o Emeta podczas zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kazanowi ubranie nie potrzebne bo ma tyle futra, ale Toffia ubieram na dłuższe spacery. :)
    Pozdrawiam, Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas na szczęście nie ma problemów złapciami :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Miloł też nie znosi sprayów, jest gotów mnie nawet pożreć, więc raczej unikamy takich atrakcji:-P Pierwszy raz sie spotykam u mas z pękaniem opuszek, ciekawe czemu tak sie dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  6. na łapcie trzeba uważać przede wszystkim,już dosyć sporo czasu temu,bo coś ok. dwa lata wstecz,w zimie szliśmy miastem i Baddy'emu pękła poduszka od łapci,dodatkowo na chodniku była sól. ;c

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy !

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne ;) !

    nicolasmickey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas na szczęście nie ma problemów z poduszkami.
    Emet naprawde ma wspaniałą właścicielkę która dba o niego :))

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. No, kurczę zimno jest, ale ja wolę, żeby było tak, niż "plucha" na dworze..
    Dzisiaj rano jak wstałam było -16 :D

    Fuksowi ubranko nie potrzebne, ale coś na łapy by się przydało, bo czasami idzie i nagle staje, żeby sobie łapkę polizać, dlatego staram się za dużo nie chodzić po chodnikach. Ogólnie on nie marznie, czy -20, czy plus 30, mu nic nie przeszkadza xD

    Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojj, nawet ma ubranko :) Super! Kazdy powinien tak dbać o psa podczas zimy :)

    OdpowiedzUsuń