piątek, 15 lipca 2016

Presja u psich sportowców

Chęć zwycięstwa, ukończenia zawodów z dobrym wynikiem, sprostanie oczekiwaniom trenera czy rodziny, zbyt wysoka ambicja, zadowolenie kibiców, przesunięcie granicy własnych wytrzymałości, przełożenie ciężko wykonanej pracy na nową życiówkę- a co za tym idzie stres wynikający z presji. Presją możemy nazwać działanie zmuszające/ skłaniające nas do wykonania danej rzeczy. O ile dane przeze mnie przykłady odnoszą się do ludzi, z łatwością możemy zauważyć oddziaływanie presji na naszych psich sportowców.
O ile u ludzi presja może wynikać ze źródeł zewnętrznych jak i wewnętrznych, tak u psów druga grupa stanowi rzadkość. To my, właściciele psów, nakładamy na nie presję. Czasami zbyt dużą. Z czego może ona wynikać i jak temu zaradzić, krótko przybliżę w tym poście.  


_DSC5687


Presja może być pozytywna- kiedy motywuje psa i poprawia jego koncentrację. Oznacza to, że prawidłowo dobieramy ćwiczenia oraz dobrze kontrolujemy swoje zachowania i emocje. Podczas nauki bezwzględnej reakcji na komendy i wzajemnego szacunku jest właściwie nieunikniona. Może być też negatywna, patrząc pod kątem trenowania nowych umiejętności - kiedy popełniamy błędy, powodujące widoczne konsekwencje u psa.

Przyczyny powstawania nadmiernej presji u psów :

*czynniki zewnętrzne :
-zły dobór ćwiczeń- ograniczanie swobody, ciągłe wyciszanie psa (popularne w pracy z psami nadpobudliwymi), za mało pracy wykorzystującej przestrzeń; tutaj bardzo dobry przykład- nadmierne stosowanie ćwiczeń z samokontroli (szczególnie w obedience)
-stres i emocje przewodnika na zawodach (czy na treningach, seminariach), które są bardzo dobrze wychwytywane przez psa; chcemy uniknąć porażki, chcemy jak najlepszego wykonania ćwiczenia- to nakłada na psa dużą presję 
-zbyt mało odpoczynku i życie w ciągłym pośpiechu, mało chwil na ,,nicnierobienie''- stwarzanie ciągłych wyzwań
-błędy podczas treningów- zbyt duża ilość powtórek (ciągłe poprawianie psa), szybkie przechodzenie na wyższe poziomy, niezrozumiałe sygnały co sprawia, że nakładamy na psa ciężkie do spełnienia oczekiwania

IMG_20150627_143119

*czynniki wewnętrzne :
-mała pewność siebie psa i brak zaufania do nas
-zbyt duża ambicja psa- moim zdaniem to rzadkość (o ile w ogóle można mówić o ambicji u psów), to cecha która może być źle przez nas interpretowana- kiedy pies bardzo chce coś wykonać, kombinuje ale prowadzi to do frustracji lub zaprzestania działania (częściej może to wynikać z braku cierpliwości i naszych błędów połączonych z chęcią zadowolenia nas, niż z faktycznej psiej ambicji odnoszącej się do samej pracy)


Efekty nadmiernej presji u psów
Jest to przede wszystkim stres. Przekładać się może na :
-utratę koncentracji
-spowolnienie wykonywania zadań
-okazywanie tzw. sygnałów uspokajających
-rezygnację z ćwiczeń
-szukanie innego zajęcia, które pomoże pokonać stres (uwolnić się do presji)

...czyli tzw. ,,gaszenie się'' psów.
Nie wiem, czy mieliście okazję to zaobserwować? Znam przypadki z seminariów, gdzie pies po wielu powtórkach danego ćwiczenia odchodził, zwyczajnie odmawiał współpracy. Ciężko było go zmotywować do dalszych ćwiczeń, choćby po polu kulał się przewodnik wydający dźwięki z piszczącej zabawki. To wcale nie rzadkość- to nasze błędy powodujące presję, z którą pies sobie nie radzi.

_DSC6041

Jak więc pracować nad tym, aby uniknąć u psów stresu wynikającego z nadmiernej presji?

-unikać błędów szkoleniowych, które wymieniłam wyżej. Jeśli powtarzamy ćwiczenie z samokontroli, a pies zaraz po tym jak staje się nieruchomym głazem, traci motywację, nie jest to dobry znak. Jeśli stosujemy samokontrolę przed podaniem psu jedzenia, a pies na komendę nie rusza do miski, to też może oznaczać że przesadziliśmy i pies otrzymał niejasny sygnał. Kiedy zostawiamy psa na komendę i przywołujemy, on nadal siedzi nieruchomo nawet kiedy zachęcamy zabawką- zastanówmy się, jakie popełniliśmy błędy, bo albo wynika to z niezrozumienia zadania (traktowanie jako rozproszenia) albo właśnie z nadmiernej presji (na przykład przy częstym stosowaniu wspomnianych ćwiczeń z samokontroli, które zresztą wiążą się z ćwiczeniami rozproszeń).
W tej kwestii bardzo pomaga prowadzenie dzienniczka treningowego, gdzie na bieżąco możemy analizować związek między przeprowadzonymi ćwiczeniami a ich efektami u psa.
Odnosi się to także do psów o wysokim poziomie emocji- zamiast nieustannie je ,,gasić'', starajmy się przekierować te emocje na coś innego, na przykład energiczne pozycje a później zabawę (stonowaną, ale jednak zabawę a nie położenie psa i trzymanie w pozycji żeby się uspokoił). Nie uda nam się tłumienie emocji. Prędzej czy później wulkan wybuchnie i odegra się na nas na przykład w postaci ucieczek, własnych przekombinowanych ćwiczeń, podgryzania czy niszczenia w domu. Najlepiej znaleźć zajęcie, podczas którego pies spożytkuje swoją energię, a przede wszystkim trzeba zadbać o wybieganie psa.

_DSC5642


-pracować nad pewnością siebie u psa! Wycofany, nieśmiały piesek nigdy nie będzie oferował nam pewnych zachowań i będzie bardzo czuły na negatywne emocje u przewodnika. Stosujmy ćwiczenia ,,otwierające'' psa- przeciąganie zabawkami i pozwalanie na wygraną, przebywanie w coraz to nowych miejsach, praca na różnych powierzchniach, wykorzystywanie naturalnych przeszkód podczas spacerów. Unikajmy pochylania się nad psem, jeśli już głaszczemy to po klatce piersiowej lub po bokach psa. Nie rzucajmy psa na głęboką wodę- wszystko powoli, nagradzając każdy postęp. Tym samymm budujemy równie ważne zaufanie.

-wprowadzać dużo różnorodności do treningu i pozytywnych skojarzeń. Karcenie nie przyniesie dobrych efektów, poza psem chodzącym sztywno jak w zegarku. A przecież chcemy zachować piękny wyraz i czystą radość, prawda?

-dbanie o komfort psychiczny i fizyczny psa- odpowiednia ilość odpoczynku i zaspokajanie jego naturalnych potrzeb

-praca nad sobą!- chcąc mieć pewnego siebie psa, sami musimy tacy być. To w nas pies ma widzieć oparcie. Starajmy się kontrolować stres, zapomnieć o wynikach- cieszyć się z samego przebywania z psem.


Każdy z nas powinien być świadomy tego, jak wielki wpływ ma na zachowania psa. Te dobre, jak i te złe. Rzecz w tym, żeby obserwować, analizować i stale dostosowywać plan do psa. Nie dotyczy to tylko psich sportowców widywanych na ringach zawodów. Dotyczy to wszystkich czworonogów, także tych ćwiczących sztuczki w domowym zaciszu. Skoro możemy wpłynąć na komfort pracy naszego psa, który tak wiele dla nas robi, warto się nad tym głębiej zastanowić :).

Z pozdrowieniami od Emeta!

video

11 komentarzy:

  1. Lepiej tego jeszcze nikt nie ujął.
    To bardzo ważny temat, jeśli chodzi o pracę z psem. Pewnie znalazłaby się spora grupa osób, która nakłada na psa zbyt dużą presję, zupełnie nieświadomie. Szkoda jednak, że tak mało się o tym mówi - mam nadzieję, że ten post trafi do największej liczby odbiorców. Udostępniam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze napisany post! Moim zdaniem w tym psim świecie się trochę pozmieniało. Wydaje mi się, że kiedyś było w tym wszystkim więcej luzu. Teraz jest jakoś sztywniej, jeden mały błąd może być zalany falą hejtów, co w sumie wpływa na zwiększoną presję. Wszyscy teraz chcą być idealni, zapominając o całej reszcie. Nie tylko pies teraz może odczuwać presję, ale i sam właściciel. Kiedy zada pytanie, na które odpowiedź zdaje się być 'oczywista' zawsze znajdzie się osoba, która 'obszczeka' (o Boże, ale suche :')), że nie znasz się na psach, co Ty w ogóle robisz w psim świecie. Przez to, gonimy do niemożliwych do zdobycia ideałów, zapominąc o konsekwencjach.
    Pozdrawiam, Magda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat wczoraj mogłam to zaobserwować u psiaka znajomej, za dużo powtórek i psiak stwierdził, że sam zakończy zabawę i tak stali patrząc się na siebie. U nas się raczej nie zdarzyło, za to muszę znaleźć sposób na rozkręcenie Kiby w obi, od papika jest strasznie spokojna aż czasami tym wkurza :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak, praca z psem stymuluje nas do pracy nad sobą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam sporo takich przypadków, niestety... A post naprawdę trafiony w same sedno!

    OdpowiedzUsuń
  6. Presja to ogromny problem. Do pewnego czasu, zupełnie nieświadomie wywierałam ogromną presję na Nika. Byłam zirytowana i zła na niego "bo nie słucha się i olewa mnie podczas treningów." Jako że zostawić tego nie potrafiłam, zaczęłam analizować naszą relację i wyszło szydło z worka.
    Też planuję kiedyś popełnić post o presji na Psiolubnym blogu. Założę się że dużo psów ma z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie w relacji ja-Psota nie mamy takich sytuacji, wszystko jest na luzie i przede wszystkim dla zabawy. Dużo, dużo radości, smaczków, dziwnych odgłosów, ale to zabawa i dla mnie i psa, zero presji :D
    Ale rzeczywiście widać niekiedy takie przypadki. Myślę, że niektórzy nie robią tego całkowicie świadomie, bo przecież jaki psiarz chciałby źle dla swojego psa? :)
    Pracować powinniśmy nie tylko nad psem, ale też nad sobą, bo większość konfliktów, które widać chociaż podczas treningów to wina właściciela.
    Pozdrawiamy; psotaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. presja to jedno z wielu "narzędzi", którym po prostu trzeba wiedzieć jak się posługiwać. To tak jak np. z nożem, można nim kogoś zadźgać, ale spróbuj bez niego ukroić chleb... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie zawsze zastanawiała kwestia stresu u zwierząt. Mój pies miał nerwicę i musiałem leczyć go przez dłuższy czas. Czym była spowodowana? Złym traktowaniem przez wcześniejszego właściciela. Jeżeli ktoś szuka fachowej pomocy to nie pozostaje mi nic jak polecić gabinet: http://canecorsoavet.eu/ gdzie uzyskałem pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy wpis, można się wiele dowiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio podczas ćwiczenia samokontroli z moim psem mimo iż nie był karany dało się zauważyć presję. Trening polegał na nie ruszaniu smakołyków bez komendy dobrze. Jak próbował ruszyć smaka zasłaniałam go ręką i mówiłam nie, z czasem wystarczyło samo nie i pies nie ruszał. Jednak w pewnym momencie po padaniu komendy dobrze nie pobierał smakołyka lub się przez chwilę wahał, w końcu chyba miał dość i schował się pod krzesło. Szczerze nie wiem co robiłam nie tak, ale myślę że następne sesje zrobię krótsze.

    OdpowiedzUsuń