niedziela, 6 listopada 2016

Kolejny pstryczek w mózgu włączony ;)- aport

Śmieszne to było i załamujące zarazem. Nasza walka z aportem formalnym. Rok czasu, kilku trenerów, seminarium. Emeciątko uciekało za każdym razem po podebraniu koziołka- niektórzy przyrównywali to do psa podczas treningu obrony biegającego z rękawem w kółko, bo tak to wyglądało. Szczęście i spełnienie z kawałkiem drewna w pysku ;). Nie chciał zwalniać się nawet przy samym trzymaniu w miejscu, chociażbym miała najlepszy owczy szarpak albo ukochane parówki...
iiii
...tak kilka dni temu, w domu, wzięłam aport. Najpierw zwolnienie od razu jak podałam, później podjęcie go i zmierzanie w moim kierunku, następnie zwolnienie przy dojściu do nogi. A wczoraj to, co zobaczycie na filmiku w drugiej części (pierwsza to to, co było). Dzisiaj również, a jeśli ucieczka nie pojawiła się już 2 razy, mogę skakać z radości. Nie był to problem który występował czasami- Cielak uciekał zawsze, niezależnie od poziomu emocji/zmęczenia/najedzenia itd.
Jejciuuu <3


W sobotę odbyliśmy trening z rodzaju tych dłuższych, biorąc pod uwagę prawie wszystkie zerówkowe ćwiczenia (nie mogłam zrobić socjalizacji i przeszkody). Nagranie miałam zostawić dla siebie, ale proszę, dodaję. Ucięłam zostawanie, bo było tak jak przez te pierwsze kilka sekund. Reszta jest bez wybierania, bo robiłam tylko po jednym powtórzeniu każdego ćwiczenia, nagradzając zaledwie kilka razy.
Tak to wszystko jest rozwalone. Duuużo się pozmieniało w ostatnim czasie, jak widzicie nie ma linki a to wystarczający powód żebym była z niego bardzo dumna. Szok, że pierwszy raz od długiego czasu nie przejmowałam się niektórymi dość rażącymi błędami. Podczas tych ćwiczeń obserwowało nas 5 dzieci! Pytali się o różne rzeczy. Nadal nie wierzę w to co się dzieje, ale moja zwariowana bestia była ze mną, z wysokim poziomem emocji ale przekierowanym na ćwiczenia i sztuczki które robiliśmy na koniec. W nagrodę było mizianko i gonitwy z dziećmi :D.


Zgłaszamy się na zawody w marcu- jestem świadoma rangi tej imprezy, tego że będzie wiele psów, czy samych obserwujących- ale w obi nie bardzo jest w czym przebierać ;). Wielka szkoda, że na styczniowych zawodach ma nie być zerówek.

Uwierzcie w swoje psy- tylko tyle i aż tyle :).

A ja potrzebuję kogoś, kto będzie kopać mnie w tyłek za to chodzenie i pomaganie ciałem i ogólnie całe nieogarnięcie :P.

12 komentarzy:

  1. a to złodziej koziołków! ;)
    Gratulacje postępów :) I powodzenia na zawodach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc wolałabym żeby Kiba tak kochała koziołek niż nienawidziła i nie potrafiła się z nim ruszać :D. Ale damy radę, z pozycjami się udało to i z aportem damy.
    Całkiem fajnie wam wychodzi, powodzenia w przygotowaniach do zawodów, trochę czasu jest :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetnie! Gratulacje, super że cielak wreszcie zrozumiał.
    Powodzenia na treningach bo do zawodów macie jeszcze parę miesięcy :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, super, nic tak nie cieszy jak poszczególne, małe sukcesiki, brawo! :)

    Kurczę... Dopiero na tym filmiku zobaczyłam prawdziwe gabaryty Emeta, który wzrostem przypominał mi na zdjęciach mniej więcej (wzrostowo) labradora, a po tum filmiku jak dog - gigant, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje ;) Wygląda super. U nas aport średnio (aport np: piłki), ale frisbee prawie idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. skąd ja to znam... przez rok Enzo kosił tyczki jak najęty. Wystarczył jeden trening który zmienił moje myślenie i jest już dużo lepiej!
    Zgadzam się, trzeba wierzyć w swoje psy!
    Powodzenia <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulację postępów ! U nas tak wyglądał aport piłki - uciekanie a potem magia i pies przynosi piłkę, oddaje i ładnie czeka na kolejny rzut :)
    Na tym filmiku wydaję się ogromny :D
    Powodzenia w przygotowaniach !
    Pozdrawiam, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteście na dobrej drodze! On jest taki zmotywowany, widać że kocha współpracę z Tobą.
    Fajnie mieć taką małą widownię, to zawsze jakieś rozproszenia i kolejna okazja do ćwiczeń. No i dzieciaki mogli sobie pooglądać, jak pracujecie :D.
    Czekam, aż weźmiecie udział w zawodach, bardzo chciałabym zobaczyć filmik :).
    Z czystej ciekawości spytam - ile Emet ma w kłębie? Mój Beethoven ma 78cm (kiedyś źle zmierzyłam i wyszło 83cm :P), ciekawa jestem czy Emet jest wyższy od niego :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dobrze mi się zdawało, że jest wyższy od Emeta :D. Ma 73 w kłębie.

      Usuń
  9. Ale motywacji i energii! Świetnie wam idzie :O Jestem pod wrażeniem, dla mnie Obi to czarna magia :v
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://czekoladowy-team.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje! :)
    3mam kciuki za zawody!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie Wam idzie! trzymam za Was kciuki :* pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :D mojamalina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń