Plany na 2018 rok

Podsumowanie roku 2017 było, rozdział zamknięty, idziemy dalej. Jeden cytat mówi, że 1 stycznia jesteś na pustej pierwszej stronie Twojej 365-stronicowej książki. Spraw, aby to była dobra książka 😏

STYCZEŃ
-RTG psa- koniecznie musimy prześwietlić kręgosłup po ostatniej konsultacji zoofizjoterapeutycznej, może powtórzymy też biodra 
-badania do pracy inżynierskiej - powinnam mieć to już na biurku, a co więcej być w trakcie opisywania. Wymaga to ogromnej mobilizacji z mojej strony, ale to rzecz którą trzeba zrobić i już. Emet będzie psem doświadczalnym, jeśli na nim pomiary wyjdą powtarzalne, spróbuję na innych psiakach. Jakby czytał to ktoś z Bydgoszczy i chciał udostępnić futrzaka, wiecie gdzie pisać :).

LUTY
-Dogtrekking w Bydgoszczy, w dodatku w naszej ukochanej Puszczy. Chcę zapisać nas na 12 km, większą część trasy pokonać biegiem. Do tego czasu- opanować kompas!

MARZEC
-Konsultacje zoofizjoterapeutyczne z Paulą Gumińską w Toruniu- jesteśmy już zapisani, a ja zaczynam się modlić o brak głupawek Emeta na dzień 4 marca :P będę także na wykładzie w sobotę

KWIECIEŃ
-poza bieganiem planów brak, bo to czas kiedy zaczyna się pierwszy semestr magisterki (na którą nie wiem czy iść, ale to dłuuugi temat)

MAJ
-Hard Dog Race Poland! Długo godziłam się z koniecznością zrezygnowania z zeszłorocznej edycji. Biegi przeszkodowe tak mnie pochłonęły, a z psem to już istna magia. Niestety bywa i tak, że trzeba pogodzić się z niektórymi sprawami, czasami je przegrać, czasami pracować żeby było lepiej. U mnie jest lepiej, mogę już biegać. Trenujemy dość intensywnie ale z głową, bo od lipca miałam przerwę. W tym roku zresztą mam swój debiut w triathlonie, więc tak czy tak swoje zrobić trzeba. Z kim się zobaczymy na starcie i mecie mam nadzieję?
_DSC5092
Reszta roku zależy od wielu rzeczy, a głównie od zależności studia/staż/praca/(?). Bardzo staram się nie wybiegać w przyszłość, bardzo jest to dla mnie trudne. Wiem, że na razie muszę skupić się na dokończeniu pracy inżynierskiej, nauce pytań na obronę i wreszcie na uzyskaniu tytułu, który nie wiem czy coś zmieni w moim życiu :P. Główny cel na ten rok- nie myśl, działaj. 

Ogólne postanowienia :
-bieganie- weszliśmy w wir treningów, a raczej ja bo Emet nie podziela entuzjazmu co do moich wyjść na basen oraz treningów na trenażerze. Ale za to jest fanem treningów z HDR Wataha Bydgoszcz, na których biegamy po górkach, lasach i ćwiczymy fajne rzeczy. Cel to przygotowanie do HDR ale także dogtrekkingi po drodze i w ogóle aktywne spędzanie czasu w psim towarzystwie. Dawno nie mieliśmy okazji biegać w grupie nawet 10 psów, więc zdecydowanie tych spotkań nie będziemy odpuszczać. Czasami zabieram go na bieganie w ciągu tygodnia, ale to rzadko z racji na nieprzyjemny dla łapek asfalt.
26756810_2019029741709719_8296430296451064911_o
Na treningu. Fot. HDR Wataha Bydgoszcz
-zdrowie- wiek Emeta pokazuje, że muszę zwrócić jeszcze większą uwagę na jego potrzeby. Cielak pokazuje, że żaden z niego emeryt i mam nadzieję, że ciało ma takie same zamiary bycia wiecznym szczeniakiem co umysł. W tym roku planuję wprowadzić dodatkowe suplementy i generalnie trochę zmienić rozkład dnia, ale o tym będę pisać więcej. W zależności od wyników RTG zdecydujemy, czy wprowadzić już zabiegi fizykalne.
-obedience- ćwiczymy, ale z racji dysproporcji powstałych na skutek treningów obi, raczej skupiam się na odwracaniu wszystkiego- zmieniam strony ćwiczeń, generalnie ograniczam pozycję gdzie pies jest skręcony w moją stronę (pozycja przy nodze, wykończenie ćwiczeń). Przypominanie jest ważne, ale podejrzewam że o zawodach możemy sobie pomarzyć. Sprawność jest priorytetem. Emet nadal kocha obi, ja też, nic się nie zmieniło, jedynie posypało w kilku innych dziedzinach.
-wakacje- plany mam zupełnie niesprecyzowane. Bardzo chciałabym wyjechać znów w góry i na wieś. Aczkolwiek to już zależy od czynników które wymieniałam wyżej ;).


A Wy, lubicie planować czy raczej działacie spontanicznie? U mnie jednak ogólny zarys sprawdza się najbardziej i ułatwia pisanie podsumowań na blogu :D. 

Share:

Podsumowanie 2017 roku!

Wybaczcie te kilka dni zwłoki, aczkolwiek moje życie jest tak niezorganizowane, czas jakby skrócony, a nad głową wisi więcej obowiązków niż dotychczas. Zwykle w podsumowaniach odnosiłam się do celów jakie planowałam na cały rok, jednak w tym roku ich nie było. I muszę stwierdzić, że powrócę do tego bo jak się okazuje wiele rzeczy się nie pamięta…:P. To co działo się u nas w roku 2017? Lecimy.
DSC_0045
podróże to stan umysłu <3
Zaczynając od stycznia, a jakby inaczej. Początek roku był dla nas powrotem do domu z gór. Smutna sprawa, ale to był piękny czas. Pierwszy raz w górach z Emetem, naładowanie baterii na kolejne miesiące. Nie pamiętam szczególnie zimy, co oznacza że jak zwykle cierpieliśmy na brak śniegu. Była sesja na studiach, czyli jednocześnie więcej aktywności z psem, bo wolne (niby wolne dla nauki) trzeba wykorzystać.
W marcu wybrałam się do Poznania na seminarium ,,Psi senior na aktywnej emeryturze’’, do którego treści ostatnio częściej wracam. Z jakiego powodu, pewnie się domyślacie. Na Święta Wielkanocne pojechaliśmy tradycyjnie na wieś, gdzie odpoczęliśmy od miasta, chociaż wyjazd trwał zdecydowanie zbyt krótko. Po tym czasie zaczęłam myśleć poważniej o pracy inżynierskiej, ustaliłam temat i zarys badań.
DSCF2334
Błędne Skały
Zbliżało się lato, sporo biegaliśmy do czasu kiedy temperatura była znośna. W lipcu pobiegłam swoje ostatnie zawody, aby później zacząć bieganie ale po lekarzach. Sierpień był czasem praktyk studenckich, które częściowo odbywałam we Wrocławiu- a to oznaczało powrót w góry! Tym razem pod kątem wędrówek było istne szaleństwo. Codziennie przemierzaliśmy Polanicę-Zdrój, wybraliśmy się na Błędne Skały i długi trekking po Parku Narodowym, a sama wbiegłam m.in. na Szczeliniec- aczkolwiek wszystko na granicy rozsądku z racji problemów zdrowotnych. Wyjazd był potwierdzeniem świetnej kondycji Emeta a także tego, że podróżować można samemu z psem i kotem jednocześnie- pociągiem, a jak :).
Po wakacjach dopadły mnie pierwsze przemyślenia odnośnie wieku Emeta- w listopadzie skończył 6 lat, jednocześnie pyszczek zaczął siwieć. Zdrowotnie, umysłowo, kondycyjnie- nadal szczeniak i wulkan energii.
_DSC5141
Pod koniec października zrealizowaliśmy kolejny cel dotyczący życia z psem- wyjazd nad morze. Jeden dzień w zupełności nam wystarczył. Do teraz jestem dumna z jego zachowania. Pierwszy raz zmierzyłam się z problemem odwołania od psów z drugiej strony- kiedy to Emet był zachwycająco posłuszny, a inne psiaki nie chciały od niego odejść.
DSC_0071
Rok pt. ,,psie posłuszeństwo'' :)
Koniec roku to remont na blogu, czego skutki nadal widzicie (i tak, nadal widzę dużo rzeczy do poprawy) oraz przegląd fizjoterapeutyczny psa u dziewczyn z RehaVet w Bydgoszczy. To również skłoniło mnie do wyznaczenia postanowień na obecny rok, ale o tym w kolejnym poście :).

Kilka ciekawostek tego roku :
-,,twarz’’ Emeta na zabawkach Dingo- kto zauważył? :)
_DSC2448
-niespodziewana śnieżyca w Puszczy bydgoskiej i konieczność szybkiego zbudowania szałasu (:D)
-powrót do suchej karmy
-pierwsze długie miejskie wycieczki z psem przy rowerze


***

Jako że nie miałam okazji, życzę Wam abyście w tym roku byli tu i teraz. Spełniajcie marzenia i nie idźcie za tłumem, który bywa bardzo złudny.
Great people do things before they are ready!

Share:

Praca inżynierska i przegląd psa :)

Jak ja się cieszę, że mogę napisać dla Was kilka słów. Kto tak jak ja jest w trakcie pisania pracy inżynierskiej, ręka w górę. Powspieramy albo poużalamy się razem :D. Dlaczego ja wierzyłam, że napiszę to wszystko wcześniej i będę spokojnie odpoczywać do końca roku? To jest dopiero naiwność. Przecież i tak wiem, że wszystko u mnie powstaje na ostatni moment. Moment to dobre słowo, bo do pracy siadałam wiele razy a największą jej część dokończyłam w dwa wieczory. Na szczęście, część teoretyczną mam oddaną (oczywiście, że będzie do poprawy). Teraz nastał czas eksperymentów z użyciem pirometru i termometru, czego póki co doświadcza Emet. Jak można się bać kliknięcia pirometru, no jak? Próbuję wszystkich sposobów, szukam miejsc na ciele gdzie będzie dość dobra powtarzalność wyników i..zobaczymy co z tego wyjdzie. Czas na badania jest w styczniu, więc pierwszego zacznie się stres. Chwilo mamy przerwę, wreeeeszcie! 
_DSC5835
W poniedziałek odwiedziłam z Emetem nowopowstały Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt RehaVet w Bydgoszczy. Agnieszka (z którą zresztą studiuję) zrobiła mu porządny przegląd ciałka. Nikt mi nie powie, że z Emeta żadny obidog bo dysproporcje wynikające z tego typu sportu są zauważalne :P. Oczywiście, to rzecz którą należy poprawiać a nie przyjąć. Na prawą nogę go nie przerzucę, ale wymyślam już inne ćwiczenia angażujące tą gorszą stronę ciała. Z kolei badanie kręgosłupa może wskazywać na początek zwyrodnień.. tak w głębi ducha myślałam sobie, żeby nic nie działo się do 7 roku życia, a Cielak ledwo skończył 6. Niestety, biologii się nie oszuka, chciało się urodzić wielkopsem to się ma. Po Nowym Roku skoczymy ponownie na RTG i sprawa będzie jasna. Jeśli coś tam się zaczyna dziać, włączymy fizyko żeby opóźnić wystąpienie objawów. Całe szczęście, Emet nie chce słyszeć o byciu dziadkiem, kondycyjnie i sprawnościowo jest nadal szczeniakiem. No, mentalnie też…wiecie, nie wierzyłam że wyleży on spokojnie przy całym badaniu, ale swoje głupawki mógł już odpuścić. Tylko wtedy nie byłby Emetem…
Jeśli jesteście z Bydgoszczy i okolic, serdecznie polecam RehaVet i dziewczyny, które wiedzą co robią. Tutaj link do pofilu na fb : klik. Oczywiście, że trochę boli serduszko. Wiecie, taki gabinet to jak spełnienie marzeń. Aczkolwiek zazdrość jest zła, trzeba robić swoje i drobnymi kroczkami…😊
_DSC5806

Na nadchodzące Święta życzymy Wam spokoju, radości i długich spacerków.
Wesołych Świąt!
Share:

6 przemyśleń na 6 lat Emeta

Tak tak, dobrze czytacie! Moje małe cielątko, mój mały szczeniaczek kończy dzisiaj 6 lat. I wbrew temu, co mówili mi znajomi/rodzina/obcy ludzie, Emet nie czuje się jeszcze dziadkiem, nie pragnie przejść na emeryturę i ciągle stawia mi nowe wyzwania. Jest chorowitym psem, do tego lękliwym i oczywiste, że to wszystko negatywnie wpływa na jego organizm. Robię wszystko, żeby jak najdłużej żył w zdrowiu. Cieszę się, że cały czas możemy uczyć się od siebie ważnych rzeczy. Oto kilka spraw, które wpadły mi do głowy podczas naszej wspólnej drogi i które polecam jako czynniki wpływające na wspólne szczęście (brzmi jak przepis na szczęśliwe małżeństwo :P).
_DSC5924
1) Zacznij od siebie
Zanim będziesz analizować błędy psa pod kątem wad jego charakteru czy nabytych cech, szukać przyczyn jego złego zachowania, wdrażać szczegółowy plan naprawczy, nakładać na niego każdego dnia presję, aby mieć pieska rozumiejącego wszystko i reagującego natychmiast na Twoje prośby – mówię Ci – zacznij od siebie. Poważnie. Przemyśl, jakie popełniasz błędy. Zastanów się, jakie emocje towarzyszom Tobie kiedy znajdujecie się w kryzysowej sytuacji albo nawet podczas codziennych ćwiczeń i spacerów. Czy to, co chcesz osiągnąć to nie zbyt ambitne plany. Czy w ogóle problemy, które widzisz są do zwalczenia w czasie kilku tygodni, czy może należałoby skupić się na porządnym przepracowaniu podstaw? Ile dajesz od siebie? Tylko wtedy, gdy jesteś w stanie wymagać OD SIEBIE i pracować NAD SOBĄ, możesz wymagać czegoś od swojego psa.

2) Żyj chwilą
Nie wybiegaj w przyszłość. Ucz się tego od psa. Chcesz wystartować w zawodach za pół roku? Zacznij od codziennych ćwiczeń, krok po kroku planując treningi. Chcesz aby Twój pies miał bezbłędne przywołanie? Zacznij od dzisiejszego spaceru, gdzie okażesz psu 100% swojej uwagi i wyłapiesz każdy moment, w którym będzie starał się okazać Tobie zaufanie. Nie ujrzysz tego będąc wpatrzonym w telefon. Niech w Twojej głowie będzie tylko taki obraz : pies, Ty, piękna okolica.

3) Daj żyć
Każdy pies potrzebuje odpoczynku od czegokolwiek. Od Ciebie także. Znam psy, które śledzą każdy krok właściciela. I wiesz co? One też tego pragną, gdy mają tej wolności za mało. Daj psu być psem chociaż chwilę. 
_DSC5949
4) Dbaj i zapobiegaj
Spacery, dobre jedzenie, dbanie o zaspokojenie potrzeb fizycznych (wybieganie, eksploracja terenu) i psychicznych (praca/zasady/szkolenie)- to podstawa. A profilaktyka? Odpowiedz sobie na pytanie, czy robisz wszystko żeby wspomóc psa- jego organizm. Czy wymagania, które mu stawiasz pokrywają się z zapewnieniem mu odpowiedniego zaplecza. Mam na myśli odpowiednią ilość składników odżywczych, przygotowanie układu ruchu i regenerację (odpoczynek, masaże). Uważam, że jeśli możemy jakkolwiek pomóc psu- warto to robić. Dobrze przygotowany organizm to mniejsze ryzyko urazów i sprawniejsze przechodzenie ewentualnych chorób.
(O przygotowaniu i regeneracji będę pisać więcej).
_DSC5902
5) Buduj zaufanie
Nie oszukuj, okazuj wsparcie, reaguj na potrzeby, pomagaj kiedy trzeba (a kiedy nie, punkt 3). Znajdź zajęcie, które przynosi Wam wspólną przyjemność. Każdy człowiek jak i pies ma różne preferencje i predyspozycje. Spędzany razem czas to najlepsza baza dla Waszej relacji, nie zmarnuj tego.

6) Zaakceptuj
Pamiętaj, że pies ma być przede wszystkim Przyjacielem. Nie maszynką do zdobywania podium na każdych zawodach i pokazywania miliona sztuczek w filmach. Zaakceptuj wady, pracuj nad nimi, ale ciesz się z tego jaki jest i że jest Twój. Sprawisz, że będzie miał dla kogo merdać ogonkiem każdego dnia 🐕.
_DSC5866

Żyj długo i w zdrowiu mój mały Wielki Bohaterze ❤

Share:

Archiwum