Posty

Powroty

  Zdjęcia zrobione na szybko, przypadkowo i na pewno nie pod publikację na blogu. Pełen profesjonalizm, nie ma co. ;) Ale dzisiaj nie to jest najbardziej istotne. Nikt nie spodziewał się, że będzie trwać to tak długo. Emet nie biegał luzem od października (na wybiegu) a całkowicie na wolności od września. Aż do zeszłego weekendu, kiedy to wreszcie mógł usłyszeć dźwięk odpinanego karabińczyka. ❤ Nie pofrunął w przestworza jak to się obawiałam, nie było to też bardzo długie bieganie. Ciągle mamy problem z kontuzją łapy, do tego jest na lekach które znacznie go wyciszają. W każdym razie ten widok tak niesamowicie mnie uspokoił. I dał kolejną nadzieję, że jeszcze będzie normalnie . W jego zachowaniu wiele to nie zmieniło. W końcu pół roku na smyczy spowodowało takie zamieszanie w jego głowie, że wolę o tym nie myśleć. Na pewno zajmie nam to dłuższą chwilę, aż znów będzie radosnym psem a poziom jego emocji spadnie. Póki co jest to mieszanka wybuchowa, po której nie wiadomo czego się spodzie

I żeby było normalnie

Co wydarzyło się w 2020?

Beskid Żywiecki w zdjęciach - wakacyjne wspomnienia

Polskie Tatry z psem - czy to ma sens?

Rudawy Janowickie: gdy słońce wyznacza rytm życia

Beskid Żywiecki: plecak, namiot i my w górach